Na matę wziąłem B-52 z GPM-u. Model przerobiłem na jedną wręgę. Trochę powzmacniałem część szkieletową środkową chociaż i tak wydaje się że będzie to za mało patrząc na to jaką dźwignię zrobią te skrzydła na kadłubie. Samo spasowanie nie należy do idealnych - wręgi za duże i dużo docinania by spasować sąsiednie elementy głównie problem był przy oklejkach kabiny, reszta do opanowania. Model będzie powieszony więc komora bombowa mnie trochę zniesmaczyła - bardzo płytka i mizerna w stosunku do oryginału więc postanowiłem ją pogłebić i uplastycznić w programie GIMP.
Widać, że to chyba jeszcze ręczne kreślenie? I chyba zdążyliśmy przyzwyczaić się do precyzji komputerowych opracowań i bardziej zauważamy błędy i niedostatki przy ręcznym kreśleniu ;-) Co nie zmienia faktu, że prezentuje się ogromnie.
Trzymam kciuki.
P.S. Przypomniało mi się klejenie B-29 z tegoż samego wydawnictwa. Też był bydlak.