Brystol, nie neguję kołkowania jako jednej z technologii łączenia elementów statku. Kołkowane były segmenty składowe wręg, podłużnica, kil. Natomiast z materiałów do których dotarłem budując swoje pływadło wynikało, że poszycie burt było "nitowane".
Trzeba też wziąć pod uwagę, że w replikach stosuje się olinowanie i ożaglowanie praktycznie współczesne, co znacznie ułatwia żeglowanie. W IX-XI wieku w Europie nie znano jeszcze bloczków, nie stosowano halsowania - system olinowania/ożaglowania uniemożliwiał tego typu manewry, czyli nie było możliwości żeglowania pod wiatr. Refowanie żagla, często wykonanego ze skór lub wełny, polegało na opuszczaniu reii i tym samym zmniejszaniu powierzchni żagla.
Co ciekawe stosowano odpowiednik kompasu ( nie magnetyczny) , który umożliwiał żeglowanie bez widoczności brzegu.
Wbrew wielu ilustracjom i filmom, w laangskipach nie było ław wioślarskich. Wioślarze siedzieli na skrzyniach, w których przechowywali swój dobytek.
Część zapasów i broni była przechowywana pod pokładem, który składał się luźno ułożonych desek.
Kruszyna, model budowałem od podstaw w 2009 (plus minus kilka lat). Niestety o materiały było dość trudno. Sporo czasu przegadałem z Agandem ( dyskusje na temat jak długi mogły być wiosła itp.;-))
Mam nadzieję, że nie masz za złe moich wpisów ?
Nieskromnie mogę chyba uważać, że mój model zainspirował Homika do wydania drakkara w jego wydawnictwie.
Relacja z budowy jest w czeluściach Forum, niestety sporo zdjęć zniknęło w czeluściach fotosików itp. platformach.
Trzymam kciuki za końcowy efekt, bo to co już pokazałeś jest na poziomie wikińskich szkutników :-)
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść
M3A1WHITE