Zaloguj się |Zarejestruj się
26-11-23 11:28
[R/G] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Jak zapowiedziałem w temacie szkuty, zacząłem inny model, który ma trafić jako prezent. Wikinga chciałbym skończyć do maja – pożyjemy, zobaczymy ;)

Jak w przypadku szkuty, pojawił się problem z wypaleniem laserów – wpusty w wodnicy o jakieś 0,1-0,2mm szersze od grubości wręg. Dlatego na wręgi w miejscu styku z wodnicą nakleiłem paski papieru gr. 0,1mm. Dzięki temu wręgi fajnie siedzą w wodnicy. Na to wszystko doszedł pokład. Wręga nr 13 lekko mi uciekła, co zauważyłem już całkowitym wyschnięciu kleju. Na tę chwilę kadłub zachowuje oś symetrii, przy oklejaniu plankami będę musiała uważać, aby nie zwichrować całości. Wszystko jest tak delikatne, że trzeba uważać przy obracaniu modelu.

Poniżej fotki i do następnego ;)






Post zmieniony (11-04-25 16:02)
Pozdrawiam
Wojtek

W budowie: Szkuta Wiślana
Ukończone: A7V | Wieża Nyska w Otmuchowie | Crusader III | Tiger I | Łódź z Gokstad
26-11-23 13:14
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Ryszard

Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 26
Relacje z galerią - 1
Galerie - 34
Posty - 10 977
W Rupieciarni - 20
Projekt 50 Lat MM
Zasiadam i kibicuję ! Powodzenia !
Pozdrawiam,
Ryszard
26-11-23 16:39
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Ryszard

Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 26
Relacje z galerią - 1
Galerie - 34
Posty - 10 977
W Rupieciarni - 20
Projekt 50 Lat MM
Ja bym powklejał między wręgi prostokąty z tektury 1 mm - całość zostanie usztywniona.
27-11-23 17:06
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Waldek K
Na forum
Od 2003
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
Galerie - 4
Posty - 2 010
Zgadzam się z Ryszardem. Od lat tak robię i to doskonale usztywnia kadłub. Szkielet ma wówczas wewnątrz zamkniętą skrzynkę i się nie zwichruje.
Najlepsza skala to...? 1:100!!!
W budowie: PT-109 i PT-171 , USS Emmons
Free papermodel LCP(S)
03-12-23 13:53
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
@Waldek, @Ryszard, fakt takie rozwiązanie byłby pomocne. Wezmę to pod uwagę w kolejnym modelu.

---

Dobry,

zacząłem oklejanie kadłuba. Niestety popełniłem błąd przy oklejaniu kilu-stępki, elementy nr 28PLa-c oznaczone były symbolem „//” co oznacza, że podklejamy brystolem, cienką tekturą lub sklejamy parami. Zorientowałem się za późno, dopiero podczas oklejania kilu cieniutkim paseczkiem nr 28d, który był o jakieś 0,3-0,4mm szerszy od oklejanej części. Pasek musiałem pocienić. No nic, muszę uważniej sprawdzać symbole, które są dla mnie nowością. Pewnie ten mój błąd gdzieś wyjdzie na późniejszym etapie ;)

Zabrałem się za planki i już widzę, że grubsza oklejka kilu (której u mnie nie ma) miała za zadanie stworzenie progu/podparcia dla pierwszej planki. Jakoś udało mi się to spasować i powoli lecę z plankami.

Sorrki, za jakość zdjęć, ale z lenistwa robię je telefon, chyba muszę się przeprosić a aparatem.
Co do modelu na tym etapie to wszystko wydaje się idealnie spasowane. Największe zarzuty mam do jakości druku… Tutaj drukarnia, drukująca (2018) dla WAKu dała ciała, w porównaniu do Tygrysa od Hala (1998) to jakość nie powala na kolana. Kolory są jakieś dziwne, w zależności od światła model wpada w odcienie fioletu, czasem nawet różu. Elementy wektorowe (obrysy części) gubią się na tle rastrów. Praktycznie nie widać gwoździ na plankach. Dobra, koniec marudzenia, zdjęcia poniżej ;)





Pozdrawiam
Wojtek

W budowie: Szkuta Wiślana
Ukończone: A7V | Wieża Nyska w Otmuchowie | Crusader III | Tiger I | Łódź z Gokstad
04-12-23 23:17
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Piotr P.

Na forum
Od 2021
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 3
Galerie - 4
Posty - 330
Projekt 50 Lat MM
Wygląda świetnie. Czekam na kolejne klepki :-)
Pozdrawiam
Piotrek
28-01-24 11:21
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Ahoj,

pora na jakąś aktualizację. Dojechałem z dechami praktycznie do pokładu, ale od początku.

Ogólnie szkielet jest tutaj bardzo lichy, dlatego tak wcześniej pisali koledzy Waldek i Ryszard warto sobie zrobić wstawki z kartonu, które pomogą zachować jego symetrie.

Ja tego nie zrobiłem i niestety odczułem to na wrędze nr 15, która lekko uciekła, co miało późniejsze skutki na rozkład planek. Wg instrukcji od wręgi nr 15 rozkładamy dechy. Na plankach mamy zaznaczoną małą kreseczkę, która wskazuje miejsce klejenia do wręgi. Przez skrzywienie wręgi miałem problemy nad poprawną lokalizacją planki. Niestety autor nie wspomina czy kreska to oś wręgi, lico prawe lub lewe. Ja przyjąłem że to oś wręgi. Na wręgach nr 29P/Lf i 29P/Lh mamy źle zaznaczoną kreseczkę. Miejsce naklejania na wręgę znajduje się na łączeniu planki, a nie na znaczniku, który jest przesunięty o jakieś 8mm. Zwróćcie na to uwagę przy klejeniu.



Na tym etapie największy problem miałem z łączeniem końcówek planek z dziobnicą i stewą. Nie wiadomo do jakiego poziomu naciągać planki, fajnie jakby na dziobnicy i stewie były poziome linie, oznaczające do jakiego poziomu trzeba dociągnąć plankę. Może jak nie linie to jakiś wzornik? Taka moja luźna rozkminka. Jak widać na fotkach u mnie te końcówki różnie się schodzą i w jednym miejscu zabrakło mi jakieś 1,5mm - może zgubi się w tłoku ;)




Pozostały mi w tym etapie do naklejenia dwie deski. Ostatnią deskę trzeba przykleić praktycznie w powietrzu. Musi ona zachodzić na poprzedniczkę tylko 0,5mm, reszta wisi w powietrzu. Dopiero później idą pokładowe wsporniki, które ją (deskę) wyprofilują, następnie reszta planek i na koniec pokład. Zastanawiam się czy nie odwrócić kolejności i pierw przykleić pokład razem ze wspornikami, a na koniec dechy. Muszę się z tym przespać i pomyśleć. Klejenie 30cm paska papieru na zakład 0,5mm jest dla mnie niewykonalne, muszę coś obmyślić :)







Pozdrawiam
Wojtek

W budowie: Szkuta Wiślana
Ukończone: A7V | Wieża Nyska w Otmuchowie | Crusader III | Tiger I | Łódź z Gokstad
28-01-24 14:58
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Ryszard

Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 26
Relacje z galerią - 1
Galerie - 34
Posty - 10 977
W Rupieciarni - 20
Projekt 50 Lat MM
Jest dobrze, a ewentualne drobne nieścisłości znikną "w tłoku" gdy łódź będzie gotowa.
Zresztą budowano je ręcznie siekierą i piłą a nie na podstawie komputerowych planów z fabrycznych elementów jak spod igły, więc jakeś tam krzywizny są jak najbardziej wskazane.
Przed początkiem klejenia dobrze jest zrobić sobie ksero - wtedy np. wycinasz plankę i widzisz czy przypadkiem nie trzeba gotowego elementu wyciąć trochę dłuższego.
Powodzenia,
Ryszard
28-01-24 15:46
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Żółtodziób

Na forum
Od 2022
Relacje w toku - 5
Relacje z galerią - 2
Posty - 1 072
Co do gwoździ - były one wyjątkowym luksusem, jedyny sposób ich wykonania to było ręczne kucie sztuka po sztuce

opis z Wikipedii
Łódź przeznaczona była do żeglugi dalekomorskiej[1][3]. Ma 23,1 m długości i mogła się zanurzać na głębokość 90 cm[3]. Wykonana z drewna dębowego, posiada poszycie zakładkowe[2]. Zbudowano ją bez użycia gwoździ, spojenia wykonano przy użyciu smrekowych korzeni,

...więc będą one miały kolor niewiele różniący się od planek
pozdro
WOJTEK
...może i lepię powoli, ale za to beznadziejnie....
Ja każdy model potrafię schrzanić, a jaka jest twoja super-moc ?
-------------------------------------------------------------------------------------
W lepieniu: Luxtorpeda , Bussard , Alkett , America i coś tam jeszcze :)
Polepione : Kaplica M.B.Śnieżnej , Cerkiew
28-01-24 16:17
Odp: [R] Łódź z Gokstad | WAK | 1:72
Rajkub
Moderator


Na forum
Od 2003
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1
Posty - 4 178
W Rupieciarni - 4
Klub
WAK - Wrocławska Anarchia Kartonowa
Do budowy tych łodzi nie używano praktycznie typowych gwoździ. Deski były "nitowane" do siebie żelaznymi nitami (łeb od strony zewnętrznej, a od środka rozklepanie na prostokątnej płytce żelaza) w rodzaj niezależnego poszycia - skorupy, które było wiązane do wręg. Piła była chyba najmniej używanym narzędziem. Deski uzyskiwano poprzez rozszczepienie klinami pni drzew wzdłuż słojów, bez ich przecinania. Przy grubości rzędu 2-3 cm uzyskiwano wytrzymałość nie do osiągnięcia dla desek wycinanych piłami. Wręgi wyciosywano z odpowiednio dobranych, naturalnie krzywych drzew ( pnie, konary, korzenie). Również gniazdo masztu wykonane było z odpowiednio dobranego kawału drewna. Dzięki takim zabiegom kadłub był bardzo elastyczny i nie ulegał łatwo przełamaniu, wyłamaniu poszycia czy popękaniu desek poszycia. To tak kilka uwag na szybko ;-)

Drakkar czy też snekkar (statek wężowy, nie smoczy) były raczej przeznaczone do żeglugi niezbyt dalekiej od lądu. Na drugą pókulę najprawdopodobniej dotarły knaaary. Bardziej "pękate" posiadające półpokłady powyżej właściwego pokładu.

Post zmieniony (28-01-24 19:58)
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować