Podnosidła i obracadła pierwszej i drugiej reji napiełem i przykleiłem w ciemno, i byle gdzie, i na chybił trafił, aby trzymało i trochę nie zwisało, a śnurki od nich przyciełem zostawiając po około 3 cm zapasu i plątają sie po pokładzie.
Z zapasem, bo jak sie co urwie, żebym miał za co złapać, jak będę na nowo przylepiał.
Tyczki na patyczki zamontowałem, ino na ten ostatni jeszcze nie, bo jestem w trakcie tęgich medytacji z trzecią reją.
Suma summarum, jeszcze 3 ruchome schody, co mie gdzieś znikły, 2 lombardy mam gotowe, a potem kosmetyka tej paskudy i galeryjum.
łódki-szalupki nie będę wstawiał, bo jakaś taka za kobylasta, a pomniejszać już mie sie nie chce, i będzie bez.

brystol jest gupi! lalalalaala!
wieje nudą, kiczem i kaszaną