Zaloguj się Zarejestruj się
29-04-23 14:02
[R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
Seahorse
Na forum
Od 2015
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 17
Galerie - 2
Posty - 710
Witajcie,
czas najwyższy pokazać, co nowego dzieje się w stoczni "Seahorse", bo relacja z budowy "Siedmiu Prowincji" wszystkim już się znudziła.

Zacząć należy od kilku "ale", bo tej relacji miało w ogóle nie być. Model został zaprojektowany przez Tomasza Króla i miał być szybko sklejony testowo, jako "łatwy, prosty i przyjemny". Tomek w głównej mierze oparł się na planach z "Modelarza", posiłkując się po trosze planami Vincenzo Lusci'ego z 1969 roku - oba dotyczą jednostki o wdzięcznej nazwie "Alert" z 1818 roku (nie mylić z kuterm brytyjskim o tej samej nazwie z 1777 roku wydanym przez Shipyard). Ponieważ jak to z "surówkami" bywa, jakieś drobnostki były do poprawy, pochyliłem się nad tematem i "dogrzebałem" się do różnych ciekawostek. Oto one:
1. Z początkiem XIX wieku Ameryka zbudowała dużą ilość małych jednostek przybrzeżnych, ale wiekszość z nich jest zapomniana / nieudokumentowana / bezimienna / etc.
2. William Dougthy w roku 1815 sporządził plany kutrów (revenue cutter) trzech wielkości, czyli 31-, 50- i 81-tonowych. Niestety, nie wiemy jakie 31-tonowe jednostki zostały zbudowane, brak jest dat i nazw.
3. Na plany te powołuje się Chapelle w swoich pracach związanych z flotą żaglową US, na tych planach oparł się wspomniany V. Lusci i z pewnością plany z "Modelarza" też opierają się na opracowaniach Chapelle'a.
4. Jeśli jednak porównamy "oryginały" Chapelle'a z Luscim i modelem drewnianym "Alert 1818" (bo to właśnie plany Włocha przypadły do gustu wielu wydawcom) zobaczymy bardzo dużo różnic. Na tyle dużo, że "Alert 1818" jest właściwie fikcją i radosną twórczością autorów.
5. Wspomniany "Alert" to bardzo wdzięczna modelarsko jednostka, natomiast nie ma żadnego potwierdzenia w źródłach historycznych.

Po wielogodzinnych dyskusjach, grzebaniu w necie, czytaniu książek uzgodniliśmy z autorem, że powstający model nie będzie miał nazwy własnej (podobnie jak wydany "Armed Virginia Sloop"). Ewentualnie jeśli będzie miejsce na arkuszach, można skopiować rufę z umieszczonymi kilkoma losowymi nazwami (;-))).

Sam model jest naprawdę prosty i po kilku godzinach skleiłem szkielet, pokryłem go pierwszą warstwą poszycia:



... a kilka godzin później drugą warstwą podłużną...


Doszedł pokład i ostateczne poszycie już w kolorze:



Tu drobna uwaga nie związana z modelem: miałem ogromne problemy z zabezpieczeniem arkuszy, bo lakier w aerozolu, którego użyłem chyba się przeterminował. Wcześniej było ok, tym razem z jakichś przyczyn nie wysechł do końca, na tyle "złośliwie", że fakt ten odkryłem dopiero poźniej w trakcie dalszej budowy, kiedy do modelu zaczęły mi się przyklejać palce. Z tego też powodu, niektóre miejsca są zwyczajnie brudne - fuj!!!

Wróćmy do modelu - skoro to XIX wiek, to miedziowanie kadłuba było na porządku dziennym i powziąłem diabelski plan pokrycia części podwodnej kadłuba płytkami miedzianymi. Naczytałem się na forach i FB o miedzianych taśmach, radełkach do zaznaczania gwoździ, odklejających się płytkach, klejeniu na CA i wielu innych problemach, a że jestem "bezproblemowy" i przede wszystkim leniwy, kupiłem ozdobny papier miedziany i poeksperymentowałem. Próby były owocne, więc Tomek Król wziąl się za projekt płytek, a ja jedną stronę kadłuba postanowiłem zrobić "po bożemu", czyli kleić każdą płytke oddzielnie. Mam więc dwie wersje poszycia miedzią: dwugodzinną z gotowych "pasów" zaprojektowanych przez Tomka Króla i dwudniową (!) z oddzielnych płytek na zakładkę:



Wyposażenie pokładu było skromne...


...wydrukowałem sobie karonadę i amunicję w postaci małych kulek...



Całość na pokładzie wygląda mniej więcej jak poniżej:


I tu pojawił sie prawdziwy ZONK, bo oto przez przypadek znalazłem dużo nowsze opracowanie 31-tonowego revenue cutter w książce "Global Schooners" K.H. Marqurdt'a. Ów ZONK dotyczy różnic w olinowaniu, których nie mogę wprowadzić na tym etapie, bo musiałbym niszczyć kadłub. Chodzi o ilość want, gdzie Marquardt pokazuje tylko po jednej sztuce, a ja mam ławy przygotowane pod dwie i trzy:


Dlatego want jest w moim modelu więcej, niż będzie w ostecznym wydaniu:


Ponieważ XIX wiek nie jest moim ukochanym okresem żaglowców, musiałem porobić trochę eksperymentów i nauczyć się kilku nowości w olinowaniu. Wydrukowałem więc malutkie obręcze (thimbles), które zostały użyte do naciągania olinowania stałego. Najmniejsze kółeczko ma średnicę 1,5 mm, to większe 2 mm:


Tak to wyszło przykładowo na bukszprycie:


Drugą nowością dla mnie były górne wanty, które według Marquardt'a w tym okresie mocowane były jak na poniższym rysunku (niestety na zrobienie haczyków nie starczyło mi odwagi):


Charakterystyczne dla tych jednostek było poprowadznie sztagów w ilości dwóch sztuk, a to po to, by między nimi umieścić główny żagiel fokmasztu. Powiązałem, ponaciągałem, poretuszowałem ślady po kleju i taki jest stan na dziś.








Pozdrawiam
Tomek
29-04-23 14:36
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
Waldek K
Na forum
Od 2003
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
Galerie - 4
Posty - 2 060
Śliczny po prostu. Przez chwilę miałem nawet nadzieję, że to może jakiś kolejny fajny cywil ;-)
Najlepsza skala to...? 1:100!!!
W budowie: PT-109 i PT-171 , USS Emmons
Free papermodel LCP(S)
29-04-23 15:37
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
kudłaty
Na forum
Od 2009
Relacje w toku - 10
Relacje z galerią - 4
Galerie - 26
Posty - 1 066
Projekt 50 Lat MM
Myślę, że ciężko będzie tu znaleźć kogoś komu znudziła się relacja z budowy "Prowincji"...:))

A kuterek faktycznie zgrabny.
Pzdr,
"The idea is to die young, but as late as possible"
Ashley Montagu

... A trolla, to najlepiej ignorować :)) ...
17-07-23 10:57
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
Seahorse
Na forum
Od 2015
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 17
Galerie - 2
Posty - 710
Witam,
patrzę i nie wierzę, że nie dokończyłem relacji z budowy tego modelu, a był on już na dwóch konkursach. Może stało się tak dlatego, że żadnych niezwykle ciekawych momentów w wieszaniu żagli nie było i chciałem połaczyć ostatni wpis z informacją o rozpoczęciu sprzedaży. Niestety, drukarnia kompletnie się nie popisała i muszę dodrukować arkusze gdzie indziej. W związku z tym kilka zdjęć i uwag związanych z wieszaniem żagli.


Przy żaglach i olinowaniu ruchomym wzorowałem się na rysuku Marquardt'a (z wyjątkiem ilości want, o czym pisałem wcześniej), ale kilku drobnych wpadek nie uniknałem. Dość szybko zdałem sobie sprawę, że zapomniałem założyć na kolumnę grota obręczy, do których był mocowany żagiel. Na szczęście rozcięcie kartonowych obręczy i ich skręcenie, umożliwiło wciśnięcie na kolumnę i temat został uratowany. Pod lupą widać, że sa przecięte, ale lepiej tak niż wcale.


Przyuważyłem, że do kolumny fokmasztu żagiel był wiązany, ale nie "na okrętkę", lecz w formie "V", czyli dochodził do żagla i odchodził z tej samej strony masztu (chyba łatwiej to zobaczyć na zdjęciu, niż próbować opisać)


Na koniec zostawiłem dużą wtopę, czyli szot fokżagla. Wiadomo, że zwykle do rogu żagla mocowane były dwa szoty (czasami w formie talii), jeden do prawej, drugi do lewej burty. Jednak na rysunku Marquardt'a coś mi nie pasowało. Po wytężeniu wzroku wyszło na to, że talia jest mocowana na hakach zarówno do pokładu jak i do rogu żagla, czyli jest "zdejmowalna"(?). Kilka godzin w książkach i internetach pokazało, że faktycznie stosowano takie rozwiązania i do żagla jednocześnie zamocowana była jedna tali, druga zaś czekała na swoja kolej po drugiej stronie pokładu. No moim modelu widać bezsensownie zamocowane obie talie, a powinno byc raczej tak, jak na rysunku poniżej:



Z pozostałych grzechów to chyba tylko za krótka lina kotwiczna, która w ostatecznej wersji ma się chować do gretingu na dziobie.
I jeszcze kilka zdjęć.








Pozdrawiam
Tomek
17-07-23 18:33
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
Żółtodziób
Na forum
Od 2022
Relacje w toku - 5
Relacje z galerią - 2
Posty - 1 249
hehe
relacja w stylu Słodowego:
"Tak zaczynamy , a tu już sobie wcześniej przygotowałem dla oszczędzenia czasu gotowy model "
...tak było ! 😂
pozdro
WOJTEK
...może i lepię powoli, ale za to beznadziejnie....
...ja każdy model potrafię zchrzanić, a jaka jest twoja super-moc ?
-------------------------------------------------------------------------------------
W lepieniu: Luxtorpeda , Bussard , Alkett , America i coś tam jeszcze :)
Polepione : Kaplica M.B.Śnieżnej , Cerkiew
17-07-23 18:51
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
Seahorse
Na forum
Od 2015
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 17
Galerie - 2
Posty - 710
No trochę wyszło w stylu Słodowego, ale w wielu relacjach pisałem troche o warsztacie i ciągłe powtarzanie na zasadzie "kopiuj-wklej" mogłoby być nudne.
Zacząłem robić reje i żagle do "De Zeven Provincien" i tam postaram się bardziej zagłębić w szczegóły. Tu naprawdę nie było o czym pisać.

Pozdrawiam
Tomek
17-07-23 21:00
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
kudłaty
Na forum
Od 2009
Relacje w toku - 10
Relacje z galerią - 4
Galerie - 26
Posty - 1 066
Projekt 50 Lat MM
Moim zdaniem, takie "skrótowe" relacje w Twoim wydaniu, to mistrzostwo świata. Stanowią świetne uzupełnienie szczegółowej (głównie mam na myśli olinowanie) instrukcji.
Dzięki temu lepienie to czysta przyjemność, bez dochodzenia gdzie ma trafić dana lina.

Tak trzymać!


A jak już rozmawiamy, to pytanko mam:
Perty na żaglu rejowym nie było?
Był jakiś inny patent na jego sprzątanie?

Pzdr,
"The idea is to die young, but as late as possible"
Ashley Montagu

... A trolla, to najlepiej ignorować :)) ...
17-07-23 21:33
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
piotter
Na forum
Od 2006
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 12
Galerie - 22
Posty - 1 763
W Rupieciarni - 4
Jako przysięgły samolociarz (żagle to nieodwzajemniona miłość) który chciałby sobie skleić coś tak eleganckiego jak ów kuter zdecydowanie popieram "zdjęciowe" relacje.
Ewentualnie poproszę o tekstowy odnośnik do szczegółowego omówienia kadłuba, żagli itp.

I jeszcze mam pytanie w kwestii formalnej. :)) Który to jest "twój ukochany okres żaglowców"?
Pytam, bo zamarzył mi się taki Bluenose albo Pen Duick spod twojej ręki.
Ale nad czymkolwiek byś nie pracował - trzymam kciuki!
Tyle pięknych samolotów do sklejenia...
18-07-23 10:37
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
Żółtodziób
Na forum
Od 2022
Relacje w toku - 5
Relacje z galerią - 2
Posty - 1 249
A ja dorzucę Pride of Baltimore - kleiłbym

EDIT:
tu piękne zdjęcie ze wszystkimi żaglami dodatkowymi -
a i na pokładzie wiele się dzieje
CUDO !

EDIT 2: I może coś z J-class z czasów jak były gaflowe :)

Dodam, że 'jedynkę' zwiedzałem jako nastolatek w Gdyni
Teraz pływa "PoB II" bo jedynka zatonęła niestety wraz z 4 członkami załogi (w tym kapitan) :'(



--

Post zmieniony (19-07-23 15:54)
19-07-23 10:38
Odp: [R] Revenue Cutter z XIX wieku (Seahorse, 1:72)
Cordel
Na forum
Od 2009
Relacje w toku - 5
Relacje z galerią - 3
Galerie - 2
Posty - 558
Pod tym Pride of Baltimore podpisuję się obiema rencyma :P
Śliczny jest, mimo że nieuzbrojony xD (chyba?)

Kuterek wyszedł kozacki, trza będzie zanabyć ;)

Gratki dla obu Tomków,

Pozdrawiam
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować