Cześć,
poniżej mała galeria Miga 15 z wydawnictwa Hobby Model. Model miał wielkie szanse wyladować w koszu ze względu na nieusuwalny babol polegający na pofalowaniu pokrycia skrrzydeł (widać to dobrze na przedostatnim zdjęciu). Ponieważ jednak poległem na orlikowym Jaku 3 to drugi z rzędu model w śmietniku zapewne uśmierciłby na amen resztki mojego modelarskiego ego. Dlatego zdecydowałem się jednak samolocik dokończyć, zwłaszcza,że po dodaniu kierownic strug na płatach feler jest jakby odrobinę mniej widoczny.
Model skleiłem bez jakiejś specjalnej waloryzacji. Jedynie wlot powietrza zaprojektowałem od nowa (oryginalny był jak dla mnie zbyt uproszczony) i wydrukowałem na zapasie koloru. Zrobiłem też reflektor do ladowania i te dwa okienka w spodzie kadłuba. W sumie bez sensu, bo tych elementów być nie powinno. Ale ładnie wygladają, więc są. Sam model jest dobrze spasowany. Cienki papier zmusza do ostrożności ale pozwala dość łatwo kształtować elementy. Natomiast koślawe rysunki w instrukcji niewiele pomagają, a czasem wręcz wprowadzają w błąd. To zdecydowanie najsłabsza strona opracowania. Ja wspomagałem się relacjami dostępnymi na tym forum. Acha, kabinka z GPMu tradycyjnie nie pasowała. Wykorzystałem z niej tylko przednią część wiatrochronu.
Pora na zdjęcia.
Pozdrawiam,
Tomek
poniżej mała galeria Miga 15 z wydawnictwa Hobby Model. Model miał wielkie szanse wyladować w koszu ze względu na nieusuwalny babol polegający na pofalowaniu pokrycia skrrzydeł (widać to dobrze na przedostatnim zdjęciu). Ponieważ jednak poległem na orlikowym Jaku 3 to drugi z rzędu model w śmietniku zapewne uśmierciłby na amen resztki mojego modelarskiego ego. Dlatego zdecydowałem się jednak samolocik dokończyć, zwłaszcza,że po dodaniu kierownic strug na płatach feler jest jakby odrobinę mniej widoczny.
Model skleiłem bez jakiejś specjalnej waloryzacji. Jedynie wlot powietrza zaprojektowałem od nowa (oryginalny był jak dla mnie zbyt uproszczony) i wydrukowałem na zapasie koloru. Zrobiłem też reflektor do ladowania i te dwa okienka w spodzie kadłuba. W sumie bez sensu, bo tych elementów być nie powinno. Ale ładnie wygladają, więc są. Sam model jest dobrze spasowany. Cienki papier zmusza do ostrożności ale pozwala dość łatwo kształtować elementy. Natomiast koślawe rysunki w instrukcji niewiele pomagają, a czasem wręcz wprowadzają w błąd. To zdecydowanie najsłabsza strona opracowania. Ja wspomagałem się relacjami dostępnymi na tym forum. Acha, kabinka z GPMu tradycyjnie nie pasowała. Wykorzystałem z niej tylko przednią część wiatrochronu.
Pora na zdjęcia.
Pozdrawiam,
Tomek







