Artyleria główna.
Tym razem będzie kro po kroku, żeby pokazać, jak podchodzę do klejenia.
Najpierw główne siatki.
Siatki zostały przerysowane z modelu. Druk na kartce 100g. Ale zostały odbite lustrzanie – dzięki temu mogłem wykonać nitowanie wyciskając od strony wydruku. Po wygnieceniu nitów elementy zostały zabezpieczone przez wysmarowanie od wewnętrznej strony wikolem. Dopiero po wyschnięciu mogłem bezpiecznie dla nitów zająć się dalszą obróbką.
Przy okazji o zmianach. Na tylnej ściance przeniosłem górny wentylator z lewej na prawą stronę, stwierdziłem, że nie będę robił elementów na górze ścianki (nie znalazłem nic na zdjęciach), za to dodałem dodatkowe wywietrzniki na dole tylnej ścianki.
Wszelkie pozostałe wywietrzniki zostały zrobione z pojedynczych paseczków na tym etapie budowy.
Główną siatkę najpierw skleiłem na BCG na styk.
Dalszy etap to doklejenie przedniej ścianki dla zachowania kształtu.
Jak widać powyżej, wewnętrzne ścianki zostały podklejone dodatkowo tekturką 0,3 – jako bazę do wzmocnień posłużyły kopie siatek. Nie robię szkieletów, bo takie wzmocnienia mi wystarczają.
Teraz osie dział – jak widać.
Widać jak zostały wklejone – opierają się na wzmocnieniach.
Dodatkowe wzmocnienie poszło nie na podłogę a na środku przedniej ściany. To zapobiega wyginaniu się przedniej maski przy dalszej obróbce.
Najpierw obrobiłem krawędzie otworów na działa, żeby powstały wystające ranty – od wewnątrz powklejałem paski papier 100g, d których następnie będą mocowane fartuchy.
Teraz wkleiłem szpilki w właściwym położeniu, które pozwoli właściwe zachować położenie luf. Szpilki przechodzą przez przód i tył walca. Dodałem też takie wystające cuś, żeby po nałożeniu fartuchów było zgrubienie we włąściwym miejscu.
Aby uniknąć zapadnięcia się ścianek wieży od brania jej w łapy dodałem dodatkowe wzmocnienie poprzeczne na środku.
Następnie zamknąłem wieżę od spodu, dokleiłem tylną ściankę i ożebrowanie dołu.
Dokleiłem też cuś na bocznej ściance.
Czas na lufy.
Zwinięte na specjalnie zeszlifowanym drucie z bibułek papierosowych na BCG.
Przycięte do właściwej długości, z zaznaczonym miejscem, gdzie zaczynać się będą fartuchy.
Fartuchy wykonane z bardzo cienkiego, ale mocnego papieru. To jakieś zabezpieczenie stosowane przypakowaniu. Można też wykorzystać np. papier śniadaniowy. Do tej pory stosowałem chusteczki, ale są za wiotkie i słabe do tego, co chciałem robić później.
Najpierw fartuchy wygniotłem. Ścisnąłem maksymalnie na drucie a następnie rozciągnąłem. Po tym zabiegu łatwiej je będzie formować.
Zamocowałem lufy.
Nałożyłem fartuchy (z grubsza je przycinając). Na razie zostały przyklejone tylko do lufy (użyłem wikolu).
Fartuchy zostały powywijane i kawałek po kawałku przyklejone na BCG do wewnętrznych powierzchni rantów.
A tak to wygląda po obcięciu nówką żyletką nadmiaru papieru.
Jestem całkiem zadowolony z tych fartuchów.
Reszta to już formalność. Skleiłem barbety wież A i Z, podstawy wież.
Pozostało tylko podoklejanie drobnicy i drutologii. Wyszło tak:
I komplet:
I tak oto po prawie 4 latach skleiłem wreszcie wszystkie części.
Teraz najtrudniejsze przede mną.
Malowanie, reling na pokładzie, składanie całości, robienie olinowania...
Pozdrawiam
QŃ
------------------------------------------------------------------------
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-07-26 22:10.