Dzięki za miłe słowa.
Myślałem o samodzielnym wykonaniu szprych - to jest do zrobienia. Odpuściłem nie chcąc utknąć na długie miesiące w budowie.
Śmigiełka/nakrętki może jeszcze poprawię.
Rury wydechowe to cyna lutownicza oklejona papierem, pomalowana i oprószona suchymi pastelami. Zrobiłem "srebrne" ale do końca nie jestem przekonany czy jednak nie powinny być czarne.
Najtrudniejszym momentem dla mnie były koła.
Boki opon to pojedyncza sklejka w kształcie płaskiego ściętego stożka. Trzeba dobrze popracować przy wytłaczaniu tego elementu coby dało się to sensownie skleić. Może powinienem je rozciąć na dwa osobne elementy/stozki? Moje pierwsze eksperymenty z cyrklem tnącym przyniosły żałosne efekty. Zdecydowałem się przetłoczenie i choć nie jest idealnie tak już zostanie.
Mocowanie kół do kadłuba (zwłaszcza przód) jest bardzo delikatne.
Umęczyłem też tył próbując uzyskać ładne krzywizny oryginału ale...hmm..następny będzie lepszy. ;)
Wycięcie i formowanie skrzeli okazało się za to łatwiejsze niż myślałem.
Dałem jeszcze drucianą siateczkę we wlocie powietrza.
Reszta modelu to sama przyjemność i mogę go z czystym sumieniem polecić.
Tyle pięknych samolotów do sklejenia...