Kruszyna - modelu nie kaponuję. Do impregnacji używam błyszczącego lakieru olejnego Revella z puszki rozcieńczonego w stosunku 1:1 z dedykowanym rozcieńczalnikiem i to już po sklejeniu jakiejś sekcji modelu, aby wzmocnić i zabezpieczyć karton. Patent podejrzany u brzydala;)
Potem na to idzie druga warstwa oleju błyszczącego, a potem już działam lakierami Mr.Hobby (obecnie serią GX). Między GX błyszczącym a matem robię washa (choć na spodzie to większego sensu przy brudzeniu pigmentami nie ma, ale można potestować co nieco:-)), a na mat daje pigmenty jak widać:-)
Na zdjęciu widać jeden pigment, ale odpowiednie nim operowanie może przynieść efekty różnego odcienia, od prawie czarnego do ledwo widocznej mgiełki:-) Nie chcę robić takiej kolorowanki, jaka wyszła mi na spodzie, ale pewnie jakieś dwa inne kolory jeszcze się pojawią:-)
Swoją drogą od razu można poznać, gdzie człowiek położył zbyt mało matu, gdy pigmenty nie trzymają się powierzchni, nawet wcierane:-)
Góra będzie nieco inaczej brudzona, bo tam już takiego syfu nie będzie i raczej pójdą techniki też olejne, ale bardziej subtelne i płynne:-)
Z drugiej strony... więcej tu działam na mokrych pigmentach niż suchych:-)
Przy okazji - kaponu użyłem raz testowo i efekt jest ok, natomiast zapach jest tragiczny. Olej to co innego:-)
Jhradca - dzięki za wierne kibicowanie:-)
StuGu