Modele Seahorsa jak dotąd mają zdecydowanie najlepiej (tj. najbardziej czytelnie) wyjaśnione szczegóły takielunku. Choćby patent z różnymi kolorami lin na schematach duuużo wyjaśnia. Shipyardy są jako tako opisane, ale najgorzej jest w Małym Modelarzu. W każdym razie modele Tomka W. przekonały mnie do zabrania się za żagle, bo tylko z ich instrukcji mogłem cokolwiek zrozumieć. Oczywiście w każdym modelu są pewne uproszczenia, bo skala do tego zmusza. Wielu z Was na pewno widziało różne plany, schematy przeszycia żagli, wiązania końców lin oplatających to i owo. Próbować to odwzorować w skali około 1:100 to szaleństwo. Jako modelarze redukcyjni w pewnym momencie musimy odpuścić i tworzyć pewne iluzje. Dopiero w 1:50 i większych można coś tam próbować odwzorować bliżej stanu faktycznego. Ale fakt faktem -wiele wydawnictw traktuje modelarzy jak ekspertów od żagli, a to przecież ogrom wiedzy, nomenklatury i niuansów charakterystycznych dla każdej epoki.
Inna sprawa to ograniczona objętość wycinanek. Nikt nie wyda modelu z 40 stronami instrukcji (choć by się przydało :) ).
Przydałaby się jakaś publikacja opisująca w pigułce pewne schematy i rozwiązania, typowo pod kątem kartonówek w odniesieniu do obecnie wydawanych modeli -czyli dość dokładnych (bo jakieś publikacje sprzed 30 lat pewnie są). Z łopatologicznym wyjaśnieniem co gdzie przebiega i jak się nazywa.
A model wychodzi zacnie, jedna z moich "ulubienych" relacyj :).
Pozdrawiam
Skończone:
Sao Gabriel,
Duyfken,
HMS Alert,
Carro Veloce C.V. 35,
Ursus wz.29,
PaK 43/41,
Cristobal Colon,
Voisin LA III,
P-39 Q Airacobra,
TKS,
Kanone 18,
Revenge
"Głupota ma pewien urok, ignorancja nie. " -Frank Zappa