Administrator
Witam serdecznie w galerii trzeciego już MiGa-21 w mojej kolekcji. Na początek tradycyjnie okładka:
Nie znalazłem wiele informacji o tym konkretnym samolocie. Pierwszy raz został zaprezentowany na pokazach lotniczych w węgierskiej bazie lotniczej Taszar, w 1992 roku. Nazwa "Capeti" pochodzi od "Capa" - rekin i "Peti" - Piotr, czyli Rekin Piotr. Rekin Piotr to postać z popularnej wtedy kreskówki.
Model zajął mi aż cztery miesiące gdyż jak zwykle latem jest mniej czasu na klejenie. Składało się go bardzo przyjemnie. Napotkałem klika drobnych problemów:
- w modelu zabrakło 4 elementów do uwypukleń przy lukach głównego podwozia, errata dostepna u wydawcy.
- element do zwinięcia w rurkę pitota jest zielony.
- brak waloryzacji na kilku żółtych elementach, chyba najbardziej widoczne są wypukłe elementy symulujące przetłoczenia na koła głównego podwozia.
- niestety w modelu jest tylko jeden podwieszany zbiornik paliwa. Na okładce i zdjęciach samolot przeważnie przenosi trzy. Wielka szkoda bo dodają dużo uroku.
Na modelu tym eksperymentowałem z łączeniem segmentów kadłuba bez retuszu i chyba się udało. "Chyba" gdyż akurat ten kolor wybacza błędy, prawdziwy test będzie na wersji wietnamskiej :) Na poniższych zdjęciach próbowałem uchwycić efekty tego eksperymentu.
Galeria niestety robiona ziemniakiem do tego warunki atmosferyczne nie były sprzyjające więc zdjęcia robione przy sztucznym świetle.
Zdjęcie rodzinne :)
Na koniec podziękowania dla kolegi Cidera za sugestię bezretuszowego łączenia i kolegów z SnE za motywację.
Do zobaczenia w kolejnej relacji/galerii!
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-04-26 12:51.
Nie znalazłem wiele informacji o tym konkretnym samolocie. Pierwszy raz został zaprezentowany na pokazach lotniczych w węgierskiej bazie lotniczej Taszar, w 1992 roku. Nazwa "Capeti" pochodzi od "Capa" - rekin i "Peti" - Piotr, czyli Rekin Piotr. Rekin Piotr to postać z popularnej wtedy kreskówki.
Model zajął mi aż cztery miesiące gdyż jak zwykle latem jest mniej czasu na klejenie. Składało się go bardzo przyjemnie. Napotkałem klika drobnych problemów:
- w modelu zabrakło 4 elementów do uwypukleń przy lukach głównego podwozia, errata dostepna u wydawcy.
- element do zwinięcia w rurkę pitota jest zielony.
- brak waloryzacji na kilku żółtych elementach, chyba najbardziej widoczne są wypukłe elementy symulujące przetłoczenia na koła głównego podwozia.
- niestety w modelu jest tylko jeden podwieszany zbiornik paliwa. Na okładce i zdjęciach samolot przeważnie przenosi trzy. Wielka szkoda bo dodają dużo uroku.
Na modelu tym eksperymentowałem z łączeniem segmentów kadłuba bez retuszu i chyba się udało. "Chyba" gdyż akurat ten kolor wybacza błędy, prawdziwy test będzie na wersji wietnamskiej :) Na poniższych zdjęciach próbowałem uchwycić efekty tego eksperymentu.
Galeria niestety robiona ziemniakiem do tego warunki atmosferyczne nie były sprzyjające więc zdjęcia robione przy sztucznym świetle.
Zdjęcie rodzinne :)
Na koniec podziękowania dla kolegi Cidera za sugestię bezretuszowego łączenia i kolegów z SnE za motywację.
Do zobaczenia w kolejnej relacji/galerii!
>> El Comandante - dla znajomych Renia <<
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 09-04-26 12:51.








