Chciałbym przedstawić Wam relację z budowy mojego kolejnego modelu kartonowego. Pierwszym na rozgrzewkę po latach był Tygrys z Małego Modelarza. Na drugi model wybrałem też Tygrysa ale w wersji Porsche z wydawnictwa WAK. Autorem modelu jest Pan Mariusz Kurzyński i jest to jego pierwszy wydany projekt przez co zawiera on kilka drobnych błędów których, dzięki forum, jestem świadom. Palce już trochę rozruszałem więc powinienem sobie z nimi poradzić:)
Przed przystąpieniem do budowy zakaponowałem arkusze wycinanki. Tym razem podwójnie od strony zadrukowanej. Zobaczymy jak będzie się budowało. Nie kaponowałem arkuszy z ogniwami gąsienic gdyż mój plan zakłada klejenie ich na BCG a ten się z lakierowanymi powierzchniami nie lubi.
Biorąc przykład ze starych wyjadaczy pancerniaków budowę rozpocząłem właśnie od gąsienic. Wszystkie ogniwka udało mi się wyciąć w tydzień. Już przy moim poprzednim modelu korzystałem z gogli powiększających i teraz nie wyobrażam sobie pracy bez nich. Niezwykle przydatna rzecz w modelarstwie zwłaszcza kiedy wzrok już nie ten.
Niestety nie wszystkie ogniwa są takie same kolorystycznie. Tych ciemniejszych jest 16 i żeby nie mieszać to przykleję je na wieżę albo na tylną płytę kadłuba.
Kleję zgodnie z planem na BCG smarując nim całą powierzchnię ogniwka żeby łatwiej się je formowało na trzpieniu. Na koniec dociskam listewką. Pomijam tutaj część 94a którą według instrukcji należy wkleić w środek ogniwa by nadać mu odpowiedniej grubości. Dlaczego? Chyba dobrze wiecie:)
Po kilku ogniwach wziąłem się za jedno z kół napędowych.
Wstępne przymiarki z ogniwami pokazały, że ogniwka są za duże albo zęby koła mają za mały rozstaw. Uznałem, że łatwiej będzie przerobić ogniwka. Wymyśliłem sobie wzorzec do zmniejszenia rozstawu trzpieni w ogniwie. Wkładam w niego ogniwko lekko je ściskając a potem zalewam delikatnie superglue w miejscach zawiasów z dwóch stron. Dzięki temu ogniwko trzyma kształt. Na koniec wycinam otwory na zęby.
Ostatnim etapem dopasowywania gąsienic i kół było dorobienie pierścienia dystansowego w środek koła. Pierścień ma grubość ok 1,2mm. Po takim zabiegu wszystko ładnie pasuje:)
Teraz zabieram się za pozostałe dwieście ponad ogniw. Sama frajda:)
CDN.
O takiej relacji właśnie myślałem pytając w relacji tygryska z MM. Edukacyjność takiej relacji jest niezaprzeczalna, szczególnie przy dobrym opisie i zdjęciach. Nigdy nie robiłem gąsek w standardzie, dlatego tylko domyślam się, że brak pogrubienia ogniwa nadrobisz uplastycznieniem poprzez dodanie obecnie narysowanej na ogniwie rzeźby ogniwa.
Super, robota. Bardzo mi się podoba czystość Twojego klejenia. Pomysł, aby rozpocząć od gęsi, bardzo dobry! Sam teraz przerabiam temat gąsienic do tygrysa i czasem mam dość ;)
Będę śledzić, już Tigert z MM zrobił na mnie ogromne wrażenie. Super pomysł z przeszlifowaniem starych ostrzy tak aby działały jak wycinaki o odpowiedniej długości - będę musiał spróbować. I przyłączam się się do pytania kolegi o szpilki do gąsienic - wygląda mi to na mosiężny pręt ale moje pytanie jest jak obrabiasz je, że są tak ładnie sfrezowane z obydwu stron? Wkręcasz w wiertarkę i papier ścierny? Zwykłymi szczypcami bocznymi efekt byłby dużo gorszy.
Dziękuję wszystkim za miłe słowo. Postaram się wrzucać dużo zdjęć i opisywać każdy krok budowy więc jest szansa że wyjdzie ciekawa relacja;) Będę kleił w standardzie gdyż takie modelarstwo podoba mi się najbardziej. Na malowaniu modeli kompletnie się nie znam i nie ciągnie mnie do tego. Podstawowy retusz to maksimum które jakoś ogarniam;)
Odpowiadając na pytania to szpilki są z drutu mosiężnego 1mm i są w tej postaci tylko tymczasowe. Końcówki zeszlifowałem za pomocą dremelka i iglaka żeby łatwiej było wsuwać je w zawiasy ogniw. Zrobiłem ich tylko kilka do prób i testów z ogniwkami. Docelowe szpilki będą krótsze i przeszlifowane na płasko. Ogniwka będą jeszcze uplastycznione żeberkami które chcę zrobić z szarego papieru barwionego. Dojdą też zęby i pazury a na koniec retusz.
Roboty jest sporo, ale jak już się z tym uporam to wystarczy tylko do gąsienic dokleić model i gotowe;))
Bardzo chętnie będę obserwował Twoje poczynania z tym modelem.
Widząc to jak poradziłeś sobie z tygrysem z MM-a to jestem spokojny o efekt końcowy :)
P.S. W trakcie budowy proszę o łagodne potraktowanie autora tego opracowania, gdyż on ma już wystarczającego kaca moralnego związanego z tym modelem;))).
Patrzę na te ogniwa, patrzę i myślę sobie: Wariat, Wisła się pali :-)
Podziwiam modelarzy którym starcza cierpliwości na wykonanie tak obłędnie żmudnej pracy. Rozumiem że finalnie końcówki szpilek pomalujesz na kolor gąsek?