Model został ukończony.
Poniżej galeria z prototypowym Corsairem, który przerobiłem mniej więcej na oznaczenia brytyjskie z amerykańskich. Model ma błędy wykonawcze, merytoryczne, to co byłem w stanie wycisnąć z powiększonego dwa razy opracowania ecardmodels widać poniżej. Ten eksperyment modelarski chyba się jednak udał. Pozostałe samoloty, czyli Corsairy i Barracudy będę sukcesywnie dorabiał między wykańczaniem kolejnych modeli. Wielkie podziękowania dla Romana Cholewiaka za pomoc: przerysowanie i pokolorowanie od nowa burt i pokładu startowego.
To ja czekam na więcej samolotów. Jednak lotniskowiec bez grupy lotniczej na podkładzie ubogim jest :-)
Co jak co ale te brytole miały chyba "najładniejszą" linię jeśli chodzi o deski z tego okresu.
Mogłeś chyba go poddać "mocniejszej" detalizacji ale chyba nie to było Twoim zamiarem.
Tak czy siak podoba się bardzo i śledziłem relację, zresztą jak wszystkie Twoje.
Pzdr
Model świetnie sklejony. Tak jak dokker odniosłem wrażenie, że trochę słaba detalizacja, ale jeżeli powiększyłeś wycinankę dwukrotnie, to wszystko tłumaczy.
Śledziłem po cichu Twoje zmagania z tym "Colosem" od początku, gratuluje ukończenia modelu, tym bardziej, że sam musiałeś go sobie opracowywać.
Czekam jeszcze na uzupełnienie galerii pokładem wypełnionym samolotami;-)