Witam wszystkich. W końcu zabrałem się za model tego okrętu. Tradycyjnie na początek zdjęcia okładki i szkieletu. Tj. kiedyś tu były, ale już ich nie ma i z przyczyn technicznych nie będzie jak również wszystkich zdjęć z budowy.
Przysiadłem dzisiaj nad poszyciem części podwodnej. Postanowiłem spróbować metody, w której wszystkie elementy dna łączy się do kupy przed przyklejeniem do szkieletu (podpatrzone w jakiejś relacji na tym forum, ale nie pamiętam w której).
I tu pojawił się mały zonk. Nie wiem jak mogłem to wcześniej przeoczyć, bo arkusze z częściami oglądałem sobie wcześniej kilkanaście razy (takie małe dziwadztwo). Okazało się, że brakuje oznaczeń gdzie należy zamontować wały napędowe i ich wsporniki.
Aczkolwiek nie jest to jakaś wielka tragedia. Na razie to tyle.
Niestety to tempo trochę mi bokiem wychodzi, bo jak ukończę jakiś model to zawsze widzę, że wiele rzeczy mogłem zrobić lepiej gdybym tylko bardziej się przyłożył do roboty zamiast bić rekord szybkości.
Witam ponownie. Kadłub zasadniczo gotowy. Dno i burty na miejscu.
Przy okazji tego, że zrobiłem bulaje z ramkami, to otwory kotwiczne też otrzymały "niepapierzane" obramowania.
Okazało się, że nowy sposób na montaż części dennej jest denny ;-) Po przymiarce z burtami okazało się, że powstaje spora szpara. Powinienem był przewidzieć, że sklejki, które mają przecież swoją grubość i wypadają w miejscu wręg, to spowodują. No i musiałem zeszlifować szkielet żeby wszystko zaczęło do siebie pasować. Poza tym trudno było zapanować nad tak wielkim elementem (około 40 cm długości) podczas przyklejania. Z problemami, ale jakoś udało się to złożyć do kupy.
Jeżeli chodzi o dopasowanie burt, to tylna część nie do końca współgra z przednią częścią kadłuba. Pokład przedni jest skośny, a górna krawędź tylnego fragmentu burty w tym rejonie nie.
Z kolei moje błędy montażowe doprowadziły do tego, iż fragment rufy (część 18) niezbyt dobrze spasowała z tylną częścią rufy i kompletnie nie zgrała się z dnem (zaszła na poszycie na jakieś 1 do 1.5 mm i powstał schodek).
Tak więc moje eksperymenty niezbyt dobrze się skończyły. Trzeba było jednak robić tak, jak przewidział to projektant wycinanki.