Ileż można poświęcać się żonie ? A więc basta . Trzeba zrobić coś dla siebie . Przez przypadek zorientowałem się że z tego wydania K.K. można zrobić wersje zarówno niemieckie jak i polskie . Tak więc padło na Fokkera na którym latał Stefan Stec . Wyzwaniem było wykonanie kół szprychowych . Nie wyszło to najlepiej ale cóż pierwsze koty za płoty . Spróbowałem i już wiem co trzeba zrobić lepiej ale to już nauczka na przyszłość . Okazyjnie dostałem płytę styroduru i upchałem go w szkrzydło . Fajnie się to sprawdziło nie trzeba podklejać a skrzydełko jak decha .
No to teraz galeria .
A teraz dwa zdjęcia na rozluźnienie zwieracza . Mój kot bandyta anektował mi połowę biurka tak że mam kłopoty z używaniem dłuższych linijek a na dodatek krytykuje moją pracę co widać na zdjęciu drugim .Na początku myślałem że to kontroler jakości a to zwykły leniuch .
Jańcio, ale Szanowna to Cię teraz z jakiejś piwnicy wypuściła, że aż tyle modeli nakleiłeś i pokazujesz? :D Fajny ten Fokker, zawsze mi się podobało opracowanie Pawła i czeka na swoją kolej. I na przemalowanie w barwy osy ;)
Dobry modelarz sklei model każdego, nawet najgorszego projektanta. Dobry projektant zaprojektuje model który sklei każdy, nawet najgorszy modelarz. Kat
_____________________
Warsztat: kraciaste cos ;)