Adrian(a-graph):
Dzięki za potwierdzenie, że jest jak powinno być.
piotr d:
Dzięki za źródła. Hmm... te książki Friedmana nie są najtańsze, ale może w najbliższym czasie znajdę w budżecie miejsce na jedną lub obie.
Dzięki też za linki do tych stron muzeum/kolekcji. Będę musiał wygospodarować kiedyś czas na przejrzenie ich.
Zadne modele nie sa 100% idealne ale bez jakis materialow nie bralbym tego na warsztat. Ja czekam na galerie koncowa bo model dobrze klejony i tyle. Powtorze sie. Szkoda ze inni wydawcy hnie maja takich "recenzji"...
Budowa zakończona. Można podnieść kotwicę i płynąć z konwojem :)
Sklejanie łodzi wiosłowej poszła bez większych problemów, choć parę części wyszło mi zbyt dużych i musiałem je przycinać. Z łodzią motorową było trochę gorzej, nie zgrała mi się oklejka na wcięciach w około 2/3 długości, zamaskowałem to farbą i poprowadziłem pas przy żurawikach tak, żeby to zasłonić. Poza tym większych problemów nie było, choć też parę części musiałem dociąć.
Maszt skleiłem na deseczce i potem całość przeniosłem na model. Tym razem kleiłem i wiązałem zamiast lutować i chyba wyszło lepiej niż moje próby lutowania. Kombinowałem trochę z zaczepami dla lin sygnałowych, ale skończyło się na zwyczajnych oczkach z drutu. Trochę posiedziałem nad schematem olinowania zanim go rozgryzłem. Przebieg kilku lin uprościłem żeby mieć punkty zaczepienia do których mogłem w miarę łatwo przymocować nić. W trakcie klejenia olinowania udało mi się uszkodzić i oderwać parę rzeczy. Wszystko naprawiłem, ale co się naprzeklinałem to moje. Na koniec tradycyjnie zawiesiłem banderę.
Galeria końcowa poniżej:
Dziękuję wszystkim za doping i dyskusje o różnych szczegółach budowy.
Teraz czas na, niespodzianka, kolejny nieduży brytyjski okręt :)