Wybijaki do otworów - myślałem nad nimi, teraz po sugestii Kolegi na pewno się w nie zaopatrzę. Nożyczki i cała masa przeróżnych pęset też są są, tylko się gdzieś zapodziały - muszę ich poszukać. Podklejona linijka to dobry patent - mam taką długą 70 cm i właśnie się rozglądam za czymś krótszym, jakieś 10-20 cm. Podklejenie papierem ściernym czy jakimś cienkim silikonem to niezły pomysł, dziękuję !
Generalnie od zawsze staram się używać narzędzi Olfa, które są moim skromnym zdaniem bezkonkurencyjne w zakresie ostrości i kultury pracy.
Tematu farbek na razie nie ruszam, ale wkrótce trzeba będzie się z nim zmierzyć. Wspomnę tylko, że w plastyku preferowałem Tamiyowskie akryle i nawet mam ich jeszcze kilka kolorów, do tego masę pędzli, aerograf, kompresor i jakieś inne drobiazgi.
...nie rób nic na siłę, weź większy młotek...