Cześć Krakusie, z wiekiem jest coraz trudniej ale naprawdę warto i żałuje, że wróciłem tak późno.
Oczy nie te, ręce nie te i sklejanie idzie powoli, a to coś strzyka, a to w krzyżu boli.
Chyba tylko cierpliwości mam więcej bo wczoraj byłem w sytuacji "o co kurna autorowi chodziło? " i dziurawiłem tak "wypieszczone" poszycie by za chwile nerwowo coś przycinać, prostować i zalewać dziury SG i nawet przy tym nie kląłem choć ciśnienie zaczęło mi wzrastać.
PS. Przepraszam z pośpiechu i roztargnienia pokręciłem Twój nik.
Post zmieniony (29-11-24 15:48)
Oczy nie te, ręce nie te i sklejanie idzie powoli, a to coś strzyka, a to w krzyżu boli.
Chyba tylko cierpliwości mam więcej bo wczoraj byłem w sytuacji "o co kurna autorowi chodziło? " i dziurawiłem tak "wypieszczone" poszycie by za chwile nerwowo coś przycinać, prostować i zalewać dziury SG i nawet przy tym nie kląłem choć ciśnienie zaczęło mi wzrastać.
PS. Przepraszam z pośpiechu i roztargnienia pokręciłem Twój nik.
Post zmieniony (29-11-24 15:48)
W budowie: Halny







