Relacja
Dziękuje koledzy za pochlebne opinie, sądzę że mimo pewnych potknięć wykonawcy i nieprzewidzianych reakcji na chemię modelarską to na żywo się model broni. A może tak mówię, bo to co sami zrobimy własnymi rękami, jest zawsze piękne ;-D
Stanąłem przed zadaniem wykonania górnej cześć masztu. Trochę lepiej lub gorzej wykonałem jego główną konstrukcje w postaci rurki która w dolnej części przechodzi w kształt lekko spłaszczony zbliżony do prostokąta. Najbardziej obawiałem się montażu poziomych elementów. Autor przewidział wycięcie znacznej części trzonu masztu (rurkę sklejałem bez wycinania tego pola) i wklejenie szkieletu w postaci "V".
Obawiałem się znacznego osłabienia masztu w tym miejscu więc zwinąłem ciasno rurkę sklejoną na BCG i wsunąłem od góry, tak na długość mniej więcej 1/3 długości masztu. Tak wiem, też o tym pomyślałem po fakcie, że warto by wzmocnić tak cały maszt. Więc to zrobiłem ale już za pomocą płaskiego zwężającego się ku górze profilu, który wsunąłem od dołu.
Pozostała kwestia wykonania podcięcia na profil usztywniający dla ramiom.
Jako, że ostatnio eksperymentowałem w domu z mini wiertarką DSPIAE, do której uchwytu nie pasują oryginalne wiertła :-/
Poszukując bardziej uniwersalnego rozwiązania nabyłem inną wiertarkę z uchwytem do wierteł takim jaki powinien być standardem.
Od tego był już tylko krok do wykonania szablonu w którym osadziłem trzon masztu, a następnie w tak unieruchomionym maszcie nawiercałem otwory o coraz większej średnicy.
Mam wiertareczkę ręczną ale 2500 obr/min wraz z tym ostrymi wiertłami robi w tym wypadku robotę. Miejsce wiercenia nie było niczym nasączane.
Tylko pasek z którego zwinąłem ciasną rurkę był cały wstępnie nasączony BCG i nim ostatecznie sklejony.
Rzeczony szablon z widocznymi otworami po wierceniu w maszcie. Obracałem go i wierciłem z obu stron.
Następnie skalpelem wyciąłem już dojście do otworu, co buło dość łatwe bo mało zostało materiału na obrzeżu i na wyższych obrotach wiertłem na płasko opierając masz na palcu obrobiłem obła część, a resztę wygładziłem papierem ściernym.
Sam szkielet skleiłem butaprenem z dwóch warstw tekturki 0,5mm z naklejonym na niej kształtem wzmocnienia.
Następnie mocno nasączyłem żywicą Paraloid. Kiedy to porządnie przeschło dało się ładnie obrabiać by dopasować do elementów jakie na nie trzeba nasunąć. Zachowywało się trochę jak polistyren ale znacznie było od niego sztywniejsze, co ma dla mnie znaczenie bo idą tu naciągi linek.
Samo wzmocnienie wkleiłem na średnio gęsty SG by mieć chwilę na korektę położenia.
Właściwe elementy poziome nakleiłem już na rzadki wikol i przymierzyłem wstępnie do modelu.
Może się nadmiernie nad tym rozwodzę ale ten element jest takim jednym z delikatniejszych do wykonania i bez tych wzmocnień sam pomysł i projekt jest ryzykowny do wykonania.
CDN...
Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 03-05-26 11:13.