Zaloguj się |Zarejestruj się
15-11-16 15:57
[R/G] HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Seahorse

Na forum
Od 2015
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 17
Galerie - 2
Posty - 696
Słowo się rzekło (WAK zapowiedział nowy żaglowiec), więc kobyłka u płota. Nie tyle kobyłka, co kolonialny bryg, na którym Horatio Nelson pierwszy raz samodzielnie dowodził. Podążając za "Nelson's Ships" Petera Goodwin'a pochodzenie jednostki jest niejasne. Wiadomo, że została kupiona w 1776 roku, choć niektóre źródła mówią o dwóch Badger'ach (i oba wcześniej nazywały się Pitt). Jeden zakupiony w 1776 roku, który służył tylko rok i drugi, zakupiony w 1777 roku sprzedany w 1783. Tak czy inaczej chodzi o ten bryg, na którym Nelson dowodził od 1 stycznia 1778 roku do 19 czerwca 1779 roku.

Brygi były całkiem zwinne, używano ich głównie na wodach przybrzeżnych do patrolowania i rozmaitych zadań pomocniczych. Z drugiej strony były ciasne, niewygodne, a na pełnym morzu permanentnie "mokre". Badger miał 68 stóp długości, 21 szerokości i 9 zanurzenia. Zbudowany był najprawdopodobniej z jodły, co tłumaczyłoby dość krótką służbę. Uzbrojony w 12 dział 4-funtowych i 2 półfuntowe działka relingowe.
Nie będę przepisywał 7 obfitych stron z "Nelson's Ships" mówiących o: gdzie, skąd, dokąd, kiedy, z kim, co naprawiano i jakie były zapasy świeżej wołowiny, chleba i rumu - chociaż nie, akurat rum może być interesujący:-))) - 320 galonów!!!

Jak ze wstępu można wywnioskować oparłem się na książce Petera Goodwin'a "Nelsons'Ships", wspierając się zdjęciami "drzewniannego" modelu Badger'a oferowanego przez firmę Jotika.
No to kilka pierwszych zdjęć. Szkielet...


... poszycie poprzeczne (które po namyśle obciąłem na linii pokładu)...


Pierwszą burtę zrobiłem "tradycyjnie", tzn. oklejałem plankami pogrubionymi o 0,5 mm. Nie wyszło to ładnie i nawet mrużąc oczy nie mogłem efektu zaakceptować...


więc na drugi bok dałem "podposzycie podłużne" 0,5 mm...


... i po oszlifowaniu nakleiłem planki. W pierwszym przypadku deski były "2 w 1", tu na lewej burcie porozcinałem je na pojedyncze sztuki...


Niewielkie szpary, które się pojawiły, zostaną oczywiście zakryte różnymi listwami, dotyczy to również wielkiej szpary pomiędzy dachem a burtą. O listwach następnym razem. Cały kadłub na dziś...


Pozdrawiam

--

Post zmieniony (01-05-17 18:16)
15-11-16 19:30
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Borek

Na forum
Od 2008
Relacje w toku - 4
Galerie - 2
Posty - 370
W Rupieciarni - 1
Super temat. No i piękny modelik wychodzi, gratulacje :)
15-11-16 20:24
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Petrov

Na forum
Od 2014
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 24
Galerie - 20
Posty - 1 849
Projekt 50 Lat MM
Kolejny projekt Kolegi, który będę bacznie śledził. Bo z góry wiem że warto :)
15-11-16 20:49
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
TLB
Na forum
Od 2015
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 1
Galerie - 3
Posty - 1 124
W Rupieciarni - 13
Projekt 50 Lat MM
No to zasiadam do relacji gdyż takiej przegapić nie można. Powodzenia.
Feci quod potui faciant meliora potentes...
15-11-16 20:55
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Jarod

Na forum
Od 2003
Galerie - 1
Posty - 582
A ja trochę pomarudzę - gdzie się chłopie śpieszysz.
Poświęć trochę więcej czasu na dopieszczenie szczegółów - właśnie te szpary, one tak walą po oczach i nie zmienia nic fakt że zostaną one zakryte innymi listwami.
Jak dla mnie brak tutaj lepszego spasowania, wycięcia poszczególnych części.

Ot takie marudzenie kartonowego ortodoksy.
16-11-16 02:34
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
SZKUTNIK

Na forum
Od 2007
Relacje w toku - 2
Posty - 1 194
Ahoj!

Zgadzam sie z Jarodem. Poprawil bym spasowanie elementow.
Pozdrawiam SZKUTNIK
szkutnik-model@wp.pl
Tel. 728 103 661
18-11-16 13:24
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Lepic

Na forum
Od 2011
Relacje w toku - 2
Posty - 450
Eeee...tam!!! Marudzicie Panowie!
Ja myślę,że kolega Seahorse ma wszystko zaplanowane (ze szparami włącznie)
i poduszkę na podłodze kładę by za mocno nie uszkodzić opadającej szczęki przy kolejnych aktualizacjach.
Pozdrawiam - Lepic.
Praca uszlachetnia,a lenistwo uszczęśliwia...
19-11-16 20:17
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Seahorse

Na forum
Od 2015
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 17
Galerie - 2
Posty - 696
@Jarod

Jarosławie

"zraniłeś mię okrutnie". Ubodło mnie niewymownie nie to, że wykazałeś moją ułomność modelarską, w efekcie której pojawiły się odrażające szpary na poszyciu, ale niczym nieuzasadnione oskarżenie mnie o najpotworniejszą, niewybaczalną zbrodnię, jakiej dopuścić się można w świecie modelarzy, czyli "pośpiech". Kleję najlepiej, jak potrafię i zapewniam Cię, że nie towarzyszy temu pośpiech w żadnej postaci. Proszę Cię więc o wyrozumiałość i akceptację moich przeciętnych zdolności. Oprócz całej rzeszy doskonałych, wybitnych modelarzy, których nie będę wymieniał, by któregoś nie pominąć, są również modelarze przeciętni i słabi. Ja, z przykrością przyznaję, nie należę do tych najlepszych. Może z biegiem czasu mój warsztat się poprawi.

Szpary pomiędzy dachem a krawędzią burty są jak najbardziej prawidłowe, czyli zaplanowane, jak słusznie myśli kolega Lepic. Mówienie tak o szparach w poszyciu na rufie byłoby przesadą - tu po prostu nawarstwiły się drobne błędy. Zaczęło się od minimalnie zwichrowanej rufy, co zauważyłem dopiero przy przyklejaniu dachu. Ten nieszczęsny fragment rufy ma również za słabo oszlifowaną wręgę, cała burta jest trochę wybrzuszona i tak dalej. Nie będę pisał elaboratu.

Żeby post nie był pusty, to niewielkie postępy na zdjęciach:


Pozdrawiam
19-11-16 21:55
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Jarod

Na forum
Od 2003
Galerie - 1
Posty - 582
Tomaszu - mam nadzieję że nie zraniłem Cię za mocno i dasz rade projektować,wycinać i kleić zacne modele. Być może ja mam lekkie zboczenie na temat dokładnego spasowania części i cierpię z tego powodu bo projektowanie modelu strasznie się u mnie przeciąga.

Wiem że z każdym modelem zaprojektowanym przez Ciebie będzie coraz lepiej ze spasowaniem.

Na temat zwichrowań nic mi nie mów, bo przechodziłem to dwukrotnie przy ostatnim projekcie jaki opracowuję. Miałem to samo, przy źle zaprojektowanym szkielecie niestety podposzycie się zwichrowało i cała dalsza robota nie miała sensu. Tak więc najpierw trzeba było zaprojektować nowy szkielet i cała praca od nowa. Ale wyszedłem już na prostą i niebawem będę mógł przedstawić efekty swojej pracy.

Działaj dalej ku chwale kartonu.

Post zmieniony (19-11-16 21:56)
19-11-16 22:43
Odp: HMS Badger 1778, czyli pierwsze dowództwo Nelsona (1:100 projekt własny)
Seahorse

Na forum
Od 2015
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 17
Galerie - 2
Posty - 696
Jarku - pozbierałem się:-))) Jak widzisz nieśmiało coś tam powoli doklejam.

Sądzę, że ze spasowaniem nie jest źle, bo Rhino jest dokładny i daje sporo narzędzi do kontroli, tego co się wykreśliło. Zwłaszcza, że na prawej burcie nie ma szpar.
I pojawia się dylemat: czy poprawiać planki, bo na prawej burcie przykleiłem źle a jest dobrze? Czy może na lewej burcie przykleiłem dobrze a jest źle? :-)))) Lekka paranoja.
Więc raczej obwiniam o to mój warsztat - dokładności wycinania poniżej 0,2 - 0,1 mm nie umiem osiągnąć. Dla przykładu jak spojrzysz na krawędź dziobnicy lewej burty, zobaczysz, że każda planka ma inną długość:-)))), choć bardzo starałem się by wyszło równo:-))) Większej precyzji osiągnąć nie umiem.

Dlatego podchodzę do tych kadłubów bardziej pragmatycznie niż teoretycznie. Skoro obkleiłem ponad 40 burt (swoich projektów i cudzych) i NIGDY nie udało mi się wycinać tak, by po przyklejeniu wszystkich planek spinało się to "na zero", uznałem, że prawdopodobnie inni modelarze na moim poziomie też miewają takie problemy. Tu wyszło 20 planek czyli 39 "cięć", na których błędy się kumulują. Staram się więc tak projektować poszycie, by ostatnia przyklejana planka (która NIGDY nie pasuje:-)))) była zakryta listwami czy innym badziewiem. I, reasumując, dlatego zaakceptowałem ten "rozjazd" na jednej burcie. I oczywiście, tak jak Ty, bardzo bym chciał by na lewej burcie było tak samo przyzwoicie, jak na prawej, bez szpar. Ale się nie udało...

To się rozpisałem:-)))

Pozdrawiam
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować