Tematem kolejnej galerii jest Opancerzony Wóż Łączności RENAULT TSF często błędnie nazywany "wozem dowodzenia", to oczywiście błąd. Czołgami dowodzenia były najczęściej Char Canon FT-17 uzbrojone w armaty 37mm. Ten zaś służył jedynie łączności z wyższym szczeblem dowodzenia dzięki zamontowanej radiostacji E-10ter.
Wojsko Polskie posiadało 6 maszyn tego typu, które pod koniec lat 20.tych zostały przebudowane do standardu FT-17 i uzbrojone w KM'y Hotchkiss. Część z Was mogła się z nim już zapoznać w Inowrocławiu a kto by jeszcze miał ochotę obejrzeć finał moich kilkuletnich zmagań z materią pochodzenia roślinnego, może to zrobić właśnie tu :
Ma co prawda trochę błędów :( Wynika to z tego, że gdy już przyleciał do nas FT z Afganistanu bym się z nim mógł podotykać to prace były już na tyle zaawansowane, że nie warto było zaczynać od początku dla tych kilku detali. Zostało więc tak jak jest i nic w nim już przerabiać nie będę.
No tak :-P Chcesz zdeklasować mojego wz-ta ;-) Ehhh... Żebym ja tak umiał i mógł...
Pozdrawiam!
Chopin
Moje galerie. Nie chce mi się już walczyć z hostingami. Nie pasuje taki układ? Nie zaglądaj.
Lakiernia czołgów Różowy Słonik. Lakierujemy czołgi na każdy dostępny kolor, o ile jest to różowy...
Co do samego wozu to chyba tylko Francuzi potrafią przepoczwarzyć czołg w straszydło. W zasadzie nie ma w tym nic dziwnego skoro potrafili popsuć smak herbaty mlekiem i stworzyć bawarkę. Bo inaczej tego nie nazwę. OK, są narody, które potrafią sknocić dobry pomysł ale odskakujemy od tematu...
Będzie on gdzieś wydany czy to tak jak Ford - jeden egzemplarz?
Dzięki za Wasze opinie :) Pochwały od gości których prace sam podziwiam i staram się czerpać z Ich doświadczenia są dla mnie szczególnie wartościowe jak również motywujące o czym wkrótce postaram się Was przekonać. Póki co Jarosławska Fabryka Traktorów pracuje na pełnych obrotach ;) Jak się więc już domyślacie, następne w kolejności będą sprzęty, które trafiły do nas ze wschodu ;) Ale to jakoś za tydzień, no może ciut wcześniej.
Zdrów!
EDIT: Drogi/a Mucho, nie będzie wydany. Cały projekt się ciągnie jakoś od 2008 roku, części mam porozrzucane po dziesiątkach plików roboczych, tworzenie instrukcji to musiał by być koszmar :D Jak by się dobrze zastanowić, to może mi się uda pozbierać części do samej zabudowy i gdzieś udostępnić co by sobie chętni mogli na GPM'owym kadłubie posadzić. Oczywiście śrubunek i malowanie każdy by musiał sobie sam ogarnąć... Ja już więcej tłoczyć krążków z alufolii nie zamierzam... Nawet ja miewam czasem dość ;P