w Prinz Eugenie przygotowałem tak wieze, aby dało sie w nich zainstalowac podnoszone lufy. Początkowo moja koncepcja mechanizmu podnoszenia luf opierała sie na pomysle jaki zaprezentował Jeta przy okazji omawiania metod usztywnienia kadłuba. Chodzi o wypełnianie wnetrza dział gąbką i osadzanie w tym lufy. Dzieki takiemu rozwiązaniu lufa była stale uciskana przez gąbke i nie opadała. Niestety próby przeprowadzone w Prinz Eugenie pokazały, ze ten sposób jest nieefektywny. Przypuszczam ze wynika to z faktu małych gabarytow wiezy i skąposci miejsca wewnatrz. Lufa zamiast lagodnie sie podnoscic ugina gąbke i powraca do początkowego stanu. Zastanawiałem sie nad uzyciem tulejki a w niej osadzoną obrotową osią. Tak wykonałem lufy w Minsku i sprawuja sie znakomicie. Tulejka i ośka to nic innego jak kawalek przewodu z igielitową izolacją na krótkich odcinkach przewodu drut miedziany obraca sie wewnatrz izolacji z pewnym oporem zapewniającym swobodne polozenie lufy. Ale w Minsku lufy byly niewielkich rozmiarow, wykonane z kalki technicznej (a wiec lekkie) i nie bylo obawy z "wyrobieniem" sie materialu i samoczynnym opadaniem luf. Prinz Eugen ma znacznie wieksze (a co najwazniejsze ciezsze - bo metalowe lufy) wiec boje sie aby kiedys, pieknego poranka nie zastac modelu z dzialami wycelowanymi we wlasny poklad...
Prosze wiec o propozycje mechanizacji luf. Z góry dzieki
A tak to wygada na dzien dzisiejszy:
[%sig%]
Prosze wiec o propozycje mechanizacji luf. Z góry dzieki
A tak to wygada na dzien dzisiejszy:
[%sig%]
pzdr
Kemot
Kemot







