Postanowiłem ulepić samolot. Lufa mała gąsek mi ma ale jest szachownica wiec do dzieła. Na początek wymiętosiłem silnik i osłonę. Lekko podrasowałem pomalowałem metalizerem i zapuściłem washa.
Kolejnym etapem był przedział pilota i strzelca.
Dla rozprostowania paluszków powstał pat nośny.
Kadłub oklejony plus wszystko co z ogonem związane.
Silnik plus wydech na swoim miejscu. Pozostało poskładać puzzle i galeria.
Wszystko pasowało wiec pora na galerię.
First comes smiles, then comes lies. Last is gunfire