z ostatniego zdjęcia wygląda jakby był przechwycony przez Niemców , którzy w jakiś bliżej nie znany sposób , przenieśli się w czasie , uprowadzili Zlina i go przemalowali .
Skoro jest Ufo i AREA 51 to może i wehikuł czasu także istnieje.
Generalnie to świetny samolocik , za młodu widziałem go prawie codziennie z bliska na lotnisku . Tam było fajowo dla młodego człowieka .
Ostoja - samolocik to świetny temat do Twojej kolekcji . Duża , oszklona kabinka . Robi wrażenie . Pozdrawiam , Marek .
W zamierzchłych czasach zrobiłem Zlinka z MM 7/79. Taki fajny, sympatyczny samolocik !
Niektóre elementy potraktowałem farbą nitro, całość polakierowałem i model umocowałem
na podstawce plastikowej do jakiegoś dużego modelu 1/72. Pewnie Twój Zlinek będzie bardziej
szczegółowy. I raczej nie z tymi krzyżami..... :-)
Wyszperałem:
"Pomysł na takie malowanie pojawił się w momencie uczestnictwa Aeroklubu w inscenizacji bitwy pod Mławą. Początkowo mieliśmy pomalować samolot na wzór malowania Ju 87 Stuka, ale był on zbyt ponury, więc zdecydowaliśmy się na malowanie upodabniające samolot do Messerschmitta. We wrześniu br. na naszym lotnisku odbyła się impreza z okazji 10-lecia Aeroklubu, w czasie której doszło do symulacji walki powietrznej pomiędzy naszymi Zlinami, co było bardzo widowiskowe. Niektórzy wręcz myśleli, że pojawiły się tam historyczne maszyny. Przymierzaliśmy się początkowo, aby pierwszego Zlina pomalować na jakiś polski wzór, ale nie znaleźliśmy odpowiedniego. Do odtworzenia polskiego malowania bardziej będzie się nadawała jakaś Cessna, która jest górnopłatem. Przemalowany samolot można zobaczyć na różnego rodzaju inscenizacjach i piknikach wojskowych, co dla publiczności jest zwykle dużą atrakcją".
Rysiu, dzięki za opowiastkę, ciekawa.
THEO, z krzyżem nie będzie bo autor nie uwzględnił. :-)))
MiSza, oto trzeba się pytać autora, ja tylko surówkę sklejam.
STEP BY STEP
Pośpiech jest wskazany tylko przy jedzeniu ze wspólnej miski.