Zaloguj się Zarejestruj się
06-10-14 21:23
06-10-14 21:23
[R/G] Fleuta "Czarny Kruk" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 12
Galerie - 4
Posty - 972
Galeria:







Już zacząłem schodzić (jakkolwiek by to nie zabrzmiało) z ilością rozpoczętych relacji, a tu masz. Wzięła mnie chęć na zrobienie jeszcze czegoś.

Sporo wody o różnym stopniu skażenia upłynęło do czasu, gdy kupiłem ten model. Ale zaczęło się jeszcze wcześniej - od kopii tej ryciny, którą kiedyś udało mi się zdobyć.


To przez nią zapragnąłem zrobić coś z epoki holenderskich stert pływającego drewna. Zaokrąglone rufy, bukszpryty nurzające się niemal w wodzie i wysokie rufowe kasztele.
(Kapło mi trochę na klawiaturę, ale już wytarłem:)).

W modelu wręgi były wycięte laserowo. Dzięki temu praca zaczęła się właściwie od razu od oklejenia poszycia pierwsza warstwą - poprzeczną. Potem poszła druga - wzdłużna, określona w wycinance jako rezerwowa. Ponieważ modelik i tak nieco podmalowuję, wykorzystałem ją dla obklejenia kadłuba i wyłapania nierówności.

Na to poszła warstwa kolejna – która już była robiona „na galowo”. Wycięte pojedyncze deski barwiłem przed przyklejeniem do kadłuba w farbie, lub – na zmianę - w farbie i bejcy, by zróżnicować odcienie. Barwienie w farbie jest zresztą nieco iluzoryczne. Farba Renesansu, którą pokrywam elementy, jest farbą transparentną („tu usłyszał ciche brawa”:)), zatem jej rola sprowadza się do retuszu krawędzi i wyrównania odcieni między wyretuszowaną krawędzią a krawędzią zewnętrzną.

Bejca na to nałożona robi to samo, tylko bardziej.



Dziobnica powstała z wykorzystaniem dużej ilości ostrzy, które łamały się jak te głupie. Albo ten metal słabowity albo ja taki silny. Najpewniej jednak technika nadal nie ta.

Raczej błędem było naznaczenie treenails (na modeliku to te czarne punkciki na burtach). Tak to jest, jak coś do łba strzeli. Musiałem je nieco zgasić kładąc sporadycznie kolejną warstwę wcieranej farby (nadal Renesansu). W efekcie nieco to wyrównało kolory, zatem nastąpiła kolejna ingerencja bejcą.

Bejcą podmalowałem też miejsca „konturowe” czyli takie, które mają kontury:). W ten sposób ocieniowałem m.in. krawędzie otworów armatnich i inne, które przyszły mi do głowy.


Same armaty nie będą robione – po ostatniej baterii na Leosi jeszcze uśmiecham się niepewnie i bez potrzeby półgębkiem i nie chciałbym, aby mi się to rozszerzyło.

Na dziś dzień jest tak. Jeśli patientia mnie nie opuści będzie kontynuacja. Lecz, że nieprędko nastąpi - to pewna.

Pozdrawiam

Post zmieniony (04-10-19 23:07)
06-10-14 21:39
06-10-14 21:39
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2011
Posty - 1 261
W Rupieciarni - 2
O wow! Zasiadam i przyglądam się. Sam po cichu męczę Papegojana, ale u mnie to prowizorka w porównaniu z Twoim modelem. Ładnie...
06-10-14 22:34
06-10-14 22:34
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2008
Relacje w toku - 4
Galerie - 2
Posty - 370
W Rupieciarni - 1
Witam.
Super wyszło poszycie. Tylko gdyby dno lekko poprawić, żeby nie było tak sterylnie białe
06-10-14 22:39
06-10-14 22:39
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2014
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 24
Galerie - 20
Posty - 1 850
Projekt 50 Lat MM
Oby patientia Cię nie opuściła, a kolejne zdjęcia obyśmy ujrzeli szybciej niż Tobie i nam się to wydaje! Rewelacja, a jako amator (we wszystkich tego słowa znaczeniu) żaglowców, będę podglądał!

A Ty Raziel Papugę mógłbyś pokazać... Jak nie chcesz publicznie to nieśmiało mimo wszystko pomarudzę o jakieś zdjęcia na PW, ponieważ również mam w planach - co prawda odległych - Papugę bądź Kruka.



Albo to i to...
06-10-14 22:58
06-10-14 22:58
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2011
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 7
Galerie - 7
Posty - 1 227
Projekt 50 Lat MM
A niech mnie chudy byk! Już się bałem że wpadniesz w pancerne parowe mastodonty, albo co nie daj Boże, w modele plastikowe.
Ale nie! Jest ekologiczne drewno i rześki powiew morskiej bryzy. Wilki morskie już kłapią zębami z zachwytu. Czuj się obserwowany ;)

PS.
A maila kolega dostał?
Pozdrawiam,
Hastur

"Mądry się czasem wygłupia, za to głupi się wiecznie wymądrza."

Na macie: Dardo,
W porcie: s/y Spray, kuter D-3, Holk, Koga

Architektura: Ustka, Sv. Katerina, Okusa, Chasuyama
07-10-14 08:28
07-10-14 08:28
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2008
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 39
Galerie - 11
Posty - 8 456
Projekt 50 Lat MM
Piękny kadłub. Białe dno lekko trzeba by przybrudzić ale przede wszystkim zakończyć zaczęte modele.
STEP BY STEP
Pośpiech jest wskazany tylko przy jedzeniu ze wspólnej miski.
07-10-14 12:08
07-10-14 12:08
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 12
Galerie - 4
Posty - 972
Raziel_3 - pokaż Papugę:)

Borek - masz rację - dzięki za czujność. Na razie nie brudzę, bo u mnie to proces naturalny - samo się zrobi:) A jakby się jednak nie zrobiło, to wtedy pomożemy.

Hastur - tak, dzięki i wypatruj proszę odpowiedzi.

Ostoja - masz rację. Modele zaczęte będą skończone. Tak mówi pismo. Moje:) Nie są z prostego powodu - nie mam obecnie możliwości kończenia tak dużych modeli, które zostały zaczęte. Ot życie i samo życie - nic więcej. Dlatego robię małe. A duże to nie zające - nie uciekną.

ZbiG - dzięki, choć to bardziej impuls niż artyzm:) Podoba mi się - to robię. I już.

Pozdrawiam
07-10-14 12:40
07-10-14 12:40
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2009
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 13
Galerie - 8
Posty - 5 065
Projekt 50 Lat MM
Witam,kreśliłem ten kadłub około 20 lat temu z modelarza,Fluitę Gdańską,nie doczekała nawet stępki.Kadłub wykonałeś bardzi ładnym,pozdrawiam Marek
07-10-14 17:15
07-10-14 17:15
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2013
Posty - 66
W Rupieciarni - 3
Superowy kadłub
"lepsze jest wrogiem dobrego"
Pozdrawiam heljodor
02-11-14 20:45
02-11-14 20:45
Odp: [R] Fleuta "Schwarzer Rabe" (Shipyard, 1:96)
Na forum
Od 2010
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 12
Galerie - 4
Posty - 972
Początkowo do uplastycznienia ozdób miałem użyć milliputa, którego kupiłem ze dwa lata temu i nadal nie wiem po co. W czasie gdy mi się wysuszał, uznałem jednak, że ozdoby na tym modeliku są tak małe, że zastosowanie masy mija się chyba z celem. Zatem najpierw „poprawiłem” ozdóbki wikolem, potem je wyciąłem, potem pomalowałem, potem „postarzyłem” moim ulubionym „washem”, czyli bejcą i wreszcie zamocowałem je do kadłuba. A potem jeszcze raz pociągnąłem bejcą. Bo to rzadkie jest i żeby coś było widoczne to trzeba bardziej przywalić.



Samego godła – Kruka - nie uplastyczniałem.
Zapełniłem też resztę dziur w kadłubie, montując klapy od furt armatnich, a w pokładzie uzupełniłem gretingi. Te początkowo zamierzałem zrobić tak:



Jednak, choć to efektowne, to jednak skali nie trzyma. Mniejszego zrobić nie dam rady, więc otwory w gretingach wyciąłem. Na nieuzbrojone oko wygląda to ok, w zbliżeniu - strasznie.



Teraz jeszcze będę dumał, czy to zmieniać i wrócić do pierwotnej koncepcji. Jak patrzę na zdjęcia nie ma wątpliwości – trzeba wracać. Kiedy patrzę na żywca – pojawia się pytanie: ale po co? Na tych zdjęciach bardziej odpowiada to wyglądowi rzeczywistemu.



Idąc od rufy do dziobu zakończyłem podróż w koszu dziobowym. To był najtrudniejszy jak dotąd element. Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że od momentu jego montażu Kruk stał się innym Krukiem, pozostając jednak nadal tym samym Krukiem, choć innym :).



Montaż kosza był trudny, bo troszkę wyszły wcześniejsze błędy w kładzeniu listewek. Wcześniej otóż niepotrzebnie wydłużyłem listewki stanowiące przy dziobie nadburcie (wydawały mi się za krótkie). Przy montażu kosza musiałem je i tak skosić przywracając do rozmiaru, jaki nakazała wycinanka. Elementy kosza mocowałem punktowo – najpierw pierwsza listewka kratownicy na żel SG do kadłuba, później doklejenie kratownicy do gretingu też punktowo, potem druga kratownica i znowu tylko jedna listewka do kadłuba, a potem jakoś całość. Przy okazji musiałem przesunąć ozdobny czubek tego kosza, bo okazał się być za daleko od listewek. Ale tu akurat było tak, że ten czubek już mi raz „odpadł” i przykleiłem go wcześniej „na oko”. Jak się okazuje, oka najlepszego nie mam i kolejna amputacja była potrzebna (nie oka tylko ozdoby:)). Zatem jak ktoś będzie to robił „normalnie”, to kłopotów mieć nie powinien. Tym niemniej złożenie tego elementu jest dość trudne. Ale bardzo przyjemne. Modelik jest na razie w ogóle bardzo sympatyczny w budowie.

Widoczki ogólne.





Pozdrawiam
Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.

Kliknij żeby zalogować