Historię płk Stanisława Skarżyńskiego i RWD-5bis zna chyba każdy. Ten niepozorny samolocik zaabsorbował mnie w tym roku całkowicie, zmusił do szperania w bibliotekach, sieci i pchlich targach dzięki niemu było mi dane poznać kilku ciekawych ludzi i wgłębić się w pracę muzealników podczas organizowania wystawy. Najdłużej jednak zajęło mi wykonanie miniaturki w jedynej słusznej skali która stanęła jak wisienka na torcie i uwieczniła roczne zmagania. Ale zacznę od początku. 26 Października ubiegłego roku dostałem od Tomka propozycje sklejenia surówki RWD-5 bis, ucieszyłem się wielce gdyż wiedziałem że rok 2013 to będzie 80 lat jak Skarżyński pokonał Atlantyk i fajnie że będzie model na rocznicę ( z RWD-6 w 2012 się nie udało niestety ). Jak zacząłem pracę zaświtało mi w łepetynie że surówka, surówką ale ja na tę rocznice zrobię w wersji full max. I tak powoli zacząłem brnąć, w między czasie padła propozycja wystawy w Muzeum Miasta Jaworzna poświęconej modelarstwu jak sztuce wielowymiarowej. Na potrzeby wystawy powstał pierwszy RWD w skali 1:1 jak baner na ścianie stworzony przez Sławka Ostrowickiego oraz spawana przez mnie osobiście klatka kabiny również w skali 1:1
O ile surówka poszła gładko i model ujrzał światło dzienne w wydawnictwie WAK ( za co im chwała )to na moim eksperymencie coś usiadło okrakiem i za cholerę nie chciało bym skleił to co zamierzałem. W między czasie przeczytałem wspomnienia Skarżyńskiego i na ich podstawie wykombinowałem kilka drobiazgów, Krzyś Frankowski i Jarek Gorczak też naprowadzali na właściwe tory, za co im dzięki. Bardzo dużo pomógł Krakowski RWD-13 oraz biblioteka Muzeum Lotnictwa. Zapraszam do obejrzenia galerii, zdjęcia robione 11 listopada kiedy na chwilę pokazało się słońce. Model wtedy jeszcze nie był kompletny i wyczyszczony dlatego też na niektórych zdjęciach widać różne drobne ustroje
A na zakończenie jeszcze kilka detali :
Jak wyczyszczę kilka fotek z budowy to również postaram się je zamieścić. A na zakończenie tematu mam WIELKĄ PROŚBĘ do projektantów i wydawców.
PANOWIE w roku 2014 przypada 80 lat naszego triumfu na Challange 1934 gdzie Bajan i spółka na RWD-9 rozjechali konkurencję. Nie zapomnijcie o tym PROSZĘ !!!!
Ho, ho, hooo, wszystko pięknie, ładnie... tylko ja się uprzejmie pytam : a czemuż to na walizeczce nie ma nalepek hotelowych ? -:))
A na poważnie - gratuluję i ściskam spracowaną dłoń spawacza lotniczego !
Pozdrawiam
Zdjęcie piąte górne licząć od lewej - widok samolotu na wprost ( w 3 grupie zdjęć licząć od góry)
<>
Jak widać na rysunku górna i dolna część skrzydła schodzi się równomiernie ku końcówkom skrzydła - a u ciebie to nie wyszło tak jak powinno.
Miałem makietę latającą z planów ŚP Wiesława Schiera i zwracam na to uwagę
zresztą to zdjęcie RWD 5 bis w Rio pokazuje o co mi chodzi
modellot1! A nie przyszło ci do Twojej łepetyny, że to łukowate lekkie ugięcie skrzydła ku dołowi jest na zdjęciu spowodowane przez obiektyw który daje zniekształcenie typu ,,beczka".
przy tej ilości zdjęć - i ujęć z różnych kierunków uznałem to za niemożliwe.
Zresztą live widziałem inny model - z tym samym mankamentem - łukowate wygięcie skrzydeł przy modelu Avro 504 - nawet nie zerowy a ujemny wznios patrząc na wprost i z boku
A powinien mieć bardzo wyrażny wznios o czym jest temat - wzniosy w samolotach pionierskich i wielopłatach
Dlatego cały czas podejrzewam ,że jest jakieś przeoczenie przy technice wykonywania skrzydła u Pawła - może to być malowanie - kolejność malowania dolnych i górnych powierzchni , kierunek włókien przy sklejaniu , podklejaniu skrzydeł i wiele jeszcze innych powodów. Wykonanie dżwigara,, podposzycie , i wiele innych
Drogi panie Modellot1 czytam od jakiegoś czasu pana posty, staram się być na bieżąco chociaż jest to trudne bo wciąż je pan modyfikuje. Ale o jedno chciałabym prosić trochę mniej jadu i zawiści bo się pan udusisz.