Krytykować to nie ma specjalnie co. Jeśli możesz, pokaż jeszcze podwozie i silnik.
Jak robiłeś skrzydła: żeberka pod poszycie czy na gotowe skrzydła paski kartonu?
Krawędź natarcia skrzydła nie powinna się taka zapadać między wręgami, bo o ile mnie pamięć nie myli, to ten samolot miał po dwa noski między każdymi dwiema wręgami.
Na trzecim zdjęciu trochę widać silnika i odnoszę wrażenie, że jest on, podobnie jak karabin, ciut za jasny, ale to chyba kwestia gustu.
A nawiązując ostatnią uwagą do innego wątku (o Victory), gdzie Marcin zakwestionował celowość maksymalnego upodobniania modelu kartonowego do oryginału: dla mnie właśnie o takie upodobnienie chodzi, abym, przymykając oczy, mógł widzieć mechanika poprawiającego silnik czy załogę tuptającą po pokładzie żaglowca.
Pozdrawiam,
Tomek
Do Orinoko.Skrzydla wykonalem naklejajac na karton cieniutkie paseczki a nastepnie na calosc nakleilem cienki papier.Nie widac tego dokladnie na zdjeciach ale pomiedzy wregami znajduja sie "noski".Byc moze faktycznie sprawia to wrazenie zbyt duzego zapadania sie poszycia ale exsperymentowalem z ta metoda po raz pierwszy a ciensze paseczki po naklejeniu papieru nie dawaly takiego efektu.Co do koloru silnika i karabinu to malowane byly metalizerem karabin-Metall Gun natomiast silnik farbka do silnikow lotniczych (tak powiedzial sprzedawca).Postaram sie zamiescic zdjecia podwozia i silnika (dorwe tylko cyfrowke)...W tej chwili podobna metode zastosowalem przy budowie Camela (rowniez MM).Postaram sie zamiescic w najblizszym czasie kilka fotek.