
W niedzielę w południe dopadł mnie kryzys wieku średniego.
Kryzysy wieku średniego cechują się tym, że aby je przezwyciężyć, koniecznie trzeba coś zmienić w swoim życiu. Można przemeblować mieszkanie, wyjechać do Afryki jako wolontariusz Amnesty International albo zrobić coś równie drastycznego.
Ja sobie z moim kryzysem posiedziałam, a po jakimś kwadransie kryzysowania postanowiłam zacząć kolejny okręt. Duży okręt. Brzydki okręt.
Wręgi Komuny Paryskiej z BM miałam zatekturkowane już od dawna, od tak dawna, że zdążyłam je podtopić w kawie i brudnej wodzie od mycia pędzli. Oczywiście wręgi i całą resztę zmniejszoną do 1/400 i ograniczoną do części nadwodnej. Nie lubię budować kadłubów i tego mój kryzys wieku średniego póki co nie zmienił.
Pływające ossuarium, czyli złożone szkielecisko:
Z naklejonym pokładem:
Wstępne ustawienie koncepcji dioramki. Ten mały robal w prawym dolnym rogu to kuter MO-4, również 1/400 i również póki co w fazie szkieletowej.
Kilka zdjęć, które pokazują, o jaki klimat całości mi chodzi: wystające żurawiki, dźwigi, katapulty, rozkraczone w niebo lufy. Rosochaty bajzel, mówiąc krótko.


Borowy, przyjacielu, mam nadzieję, że nie zamordujesz mnie za otwarcie tej relacji.
Kryzysy wieku średniego cechują się tym, że aby je przezwyciężyć, koniecznie trzeba coś zmienić w swoim życiu. Można przemeblować mieszkanie, wyjechać do Afryki jako wolontariusz Amnesty International albo zrobić coś równie drastycznego.
Ja sobie z moim kryzysem posiedziałam, a po jakimś kwadransie kryzysowania postanowiłam zacząć kolejny okręt. Duży okręt. Brzydki okręt.
Wręgi Komuny Paryskiej z BM miałam zatekturkowane już od dawna, od tak dawna, że zdążyłam je podtopić w kawie i brudnej wodzie od mycia pędzli. Oczywiście wręgi i całą resztę zmniejszoną do 1/400 i ograniczoną do części nadwodnej. Nie lubię budować kadłubów i tego mój kryzys wieku średniego póki co nie zmienił.
Pływające ossuarium, czyli złożone szkielecisko:
Z naklejonym pokładem:
Wstępne ustawienie koncepcji dioramki. Ten mały robal w prawym dolnym rogu to kuter MO-4, również 1/400 i również póki co w fazie szkieletowej.
Kilka zdjęć, które pokazują, o jaki klimat całości mi chodzi: wystające żurawiki, dźwigi, katapulty, rozkraczone w niebo lufy. Rosochaty bajzel, mówiąc krótko.


Borowy, przyjacielu, mam nadzieję, że nie zamordujesz mnie za otwarcie tej relacji.
Nie jestem modelarzem redukcyjnym. Nie jestem też człowiekiem poważnym. Jestem hobbitem.
My name is Hamster. The Mad Hamster!
Blog Dzikiego Chomika
My name is Hamster. The Mad Hamster!
Blog Dzikiego Chomika





