Witam!
Któregoś dnia obejrzałem sobie "Czterech Pancernych" i się normalnie zauroczyłem tą maszyną i postanowiłem ją skleić. Wybrałem opracowanie z 96 roku ze względu na gąsienice z ogniw, a nie paskowane.
Dzięki temu modelowi odzyskałem chyba wenę na klejenie.
Do retuszu kupiłem farbkę pactry. Wybierałem na oślep, bo zapomniałem wziąć ze soba do sklepu jakąś część modelu na wzór... Gąski pomalowałem też pactrą Gun Metal (też brałem na ślepaka) ;P
Na początek parę zdjęć z budowy:
...no i...
Pancerka to nie moja bajka, ale musiałem skleić go.
Model strasznie opracowany, dużo błędów, ale całkiem przyjemny jest w sklejaniu. Nie ma to jak "te stare" MM. ;-)
W najbliższym czasie postaram się wrzucić galerię Su-22 - została tylko drabinka.
Pzdr.
No, musze przyznać, że dość dobrze wyszedł. Może by było pare "ale", no ALE... ;)
Nie wiem, czy był sens malować gąsienice, bo pewnie miały narysowany wzór... nazwijmy to, "bieżnika", a tak wyglądają troche łyso. Ale generalnie dobrze jest.
Hastur, co do Mayflowera i Dreadnoughta, to nie ruszę ich dopóki się nie przełamię i nie skończę Ślązaka i tej drabinki do suchoja.
A jeśli chodzi o gąski, to jakbym nie pomalował ich tobyście mnie zjedli tutaj za jakość ich wykonania... :P
:D Widzę kolega wkońcu pokazał światu swoje dzieło
No ja sie na tankach nie zanm zupełnie, ale z tego co widzę to mogłeś powycinac wszelkie otwory w wizjerach na wieży(chyba tak to się fachowo nazywa) Poza tym w kołach napinających chyba też ;p
Tak czy siak widać duży poastęp od czasów "heńka" z MM ;) Tak trzymaj