Jeszcze rozpoczętej relacji samolotu nie mam, więc postanowiłem nadrobic tą dziurę :-)
Czasu co prawda mało, to co pokazuję poniżej robiłem jakieś pół roku i pewnie takież tempo będzie dalej, ale zawsze coś tam kiedyś ulepię i pokażę - taką mam przynajmniej nadzieję.
Do rzeczy.
Co to bedzie? Na pewno jakiś Qnik - P-51 od Hala. Jeszcze nie wiem który. Na razie robię sobie coś samemu.
Zacząłem od zasilania oryginału w moc i potęgę, czyli silnika Packard Merlin 1650.
Wyszedłem od darmowego silnika Alina. Tyle, że wyszło mi zużycie 5 cześci, które musiałem poprawić wymiarowo - nie pasowały mi do rysunków. Resztę zrobiłem juz tradycyjnie - od podstaw.
Teraz trochę "pornografil", czyli bez przykrycia:
Tutaj silnik juz pomalowany, ale bez elektryki:
Tutaj już z większą iloscią druciarni - układem zapłonowym:
I na koniec, żeby było wiadomo jakie to wielkie zdjęcie z jednogroszówką.
Jak to było klejone - widać na zdjęciach "pornograficznych".
Silnik jeszcze nie jest skończony - sporo druciarni jeszcze zostało. Jak to skończę trzeba będzie zająć się jego mocowaniem i wyposażeniem dodatkowym - też będzie zabawa.
--
Post zmieniony (09-06-15 14:11)