A ja wiem czy się polepszyło moje klejenie. Tak jak mówi Chopin kleję jak umiem, a raczej jak nie umiem ;-)
Kadłub jest oklejony już poszyciem, ale nie wiem czy wyszło to aż tak dobrze jak wyobrażałem sobie. Musiałem przyciąć części nr 9L i 9P - te od razu za kokpitem, nie wiem czy zrozumujecie. A tak w ogóle to poszycie nr 13 - te ostatnie - wychodzi poza kadłub, ale to też wina opracowania. W relacji, którą podawał scorpions, autor relacji miał taki sam problem. Ale trudno i kleję dalej.
Zacząłem dyszę wylotową silnika i wlot powietrza do silnika. Dysza się super klei, a wlot już trochę gorzej, ale to dlatego, że wcześniej na odwrót przykleiłem części poszycia. Na szczęście się szybko zorientowałem i łatwo się odkleiło.
Dysza (nieskończona):
Wlot powietrza (też nieskończony):
Kadłub i kupka poszycia do niego:
Poszycie przy kokpicie trudno się sklejało, a i część nr 6 dała o znać. Nie przylega w jednym miejscu do wręgi, to jest również błąd opracowania.
Kończę dyszę i wlot powietrza i zabieram się za wyposażenie kabiny pilota, a potem usterzenie pionowe czyli dla niewiedzących (chociaż nie wiem czy ktoś taki tutaj jest ;-)) statecznik pionowy.
Kadłub jest oklejony już poszyciem, ale nie wiem czy wyszło to aż tak dobrze jak wyobrażałem sobie. Musiałem przyciąć części nr 9L i 9P - te od razu za kokpitem, nie wiem czy zrozumujecie. A tak w ogóle to poszycie nr 13 - te ostatnie - wychodzi poza kadłub, ale to też wina opracowania. W relacji, którą podawał scorpions, autor relacji miał taki sam problem. Ale trudno i kleję dalej.
Zacząłem dyszę wylotową silnika i wlot powietrza do silnika. Dysza się super klei, a wlot już trochę gorzej, ale to dlatego, że wcześniej na odwrót przykleiłem części poszycia. Na szczęście się szybko zorientowałem i łatwo się odkleiło.
Dysza (nieskończona):
Wlot powietrza (też nieskończony):
Kadłub i kupka poszycia do niego:
Poszycie przy kokpicie trudno się sklejało, a i część nr 6 dała o znać. Nie przylega w jednym miejscu do wręgi, to jest również błąd opracowania.
Kończę dyszę i wlot powietrza i zabieram się za wyposażenie kabiny pilota, a potem usterzenie pionowe czyli dla niewiedzących (chociaż nie wiem czy ktoś taki tutaj jest ;-)) statecznik pionowy.













































