Witam
ramię dzwigu tzw. wysięgnik prawie skończony

,
Autor tego dźwigu nie zaproponował zbyt wielu szczegółów, a już wcale sposobu jak ograniczyć "wylatanie" poszczególnych segmentów.
W związku z tym zmusił mnie do rozwiązania tego problemu osobiście. Kilka nieprzespanych nocy, kilka sposobów rozjaśnijących myślenie, i wymyśliłem jak to zrobić.
Za pomocą nitki umieszczonej we wnętrzu zablokowałem wysuwanie ramienia wysęgu. Może komuś się przyda.
Tyle ma wystawać

, więc igła z nitką i od tułu wysięgu dziura na wulot

, koniec nitki przyklejony i zabezpieczony

. Teraz nawlokłem na nitkę drugi segment

i dobierając długość nitki, tak aby segment ten wysuwał się do określonej pozycji zakleiłem go SG

. Na koniec ramienia przykleiłem zaślepkę

, a później to już poszło...

.
Następna zagwozdka to połączenie segmentów ze sobą. Chodzi o uzyskanie osiowości całego wysięgnika. Zbudowałem, mały przyrządzik, taki stół monterski, by zapewnić sobie stabilność części w trakcie wiercenia otworów łączących ramiona wysięgu.

,

, jako tulejki dystansowe zastosowałem ciętą rurkę z patyczka dla niemowląt

.
Wyszło tak

.
Kilka szczegółów

,

,

,

,

,

,
Następny etap to kabina, ale za jakiś czas.
Hej