Witam.
Jeżeli pozwolicie to chciałbym Wam zaprezentować mini relację zwaną przeze mnie „rozruchową”.
Miałem niezależną ode mnie przerwę w budowaniu korwety Agassiz a żeby mi nożyczki nie zardzewiały wziąłem na warsztat ten „pięciominutowy”, prosty okręcik.
Oczywiście z góry przepraszam wszystkich że nie będzie to Bismarck, Yamato ani inny superpancernik ;-)
To tylko skromny okręt patrolowy Wojsk Ochrony Pogranicza.
Wycinanka to Mały Modelarz z roku 1978.
Czemu taki antyk? Bo akurat miałem w go w szufladzie no i lubię te stare MM
Tradycyjnie na początek okładka
Szkielet kadłuba.
Było trochę roboty. Głównie z prostowaniem wręg którym daleko było do symetrii.
No ale cóż, model stary i kreślony ręcznie a i ówcześni młodzi nabywcy nie byli tak bardzo wybredni jak dziś jeżeli chodzi o jakość.
Burty i pokład oraz początek oklejania części podwodnej.
W międzyczasie zabrałem się za elementy nadbudówek.
Szczegółowego procesu powstawania nadbudówek wolałem nie pokazywać.
Prostowanie, przycinanie oraz odrobina inwencji własnej. To tak w skrócie.
Teraz wracam do korwety a kuter WOP będę budował z doskoku. Sądząc po ilości części jakie zostały nie powinno to zbyt długo trwać.
W projekcie grupowym 50 lat Małego Modelarza nie ma fotek tego modelu jako wykonanego więc mam nadzieję zapełnić tam puste miejsce. Oczywiście po skończeniu :-)
--
Post zmieniony (19-04-24 08:07)
Jeżeli pozwolicie to chciałbym Wam zaprezentować mini relację zwaną przeze mnie „rozruchową”.
Miałem niezależną ode mnie przerwę w budowaniu korwety Agassiz a żeby mi nożyczki nie zardzewiały wziąłem na warsztat ten „pięciominutowy”, prosty okręcik.
Oczywiście z góry przepraszam wszystkich że nie będzie to Bismarck, Yamato ani inny superpancernik ;-)
To tylko skromny okręt patrolowy Wojsk Ochrony Pogranicza.
Wycinanka to Mały Modelarz z roku 1978.
Czemu taki antyk? Bo akurat miałem w go w szufladzie no i lubię te stare MM
Tradycyjnie na początek okładka
Szkielet kadłuba.
Było trochę roboty. Głównie z prostowaniem wręg którym daleko było do symetrii.
No ale cóż, model stary i kreślony ręcznie a i ówcześni młodzi nabywcy nie byli tak bardzo wybredni jak dziś jeżeli chodzi o jakość.
Burty i pokład oraz początek oklejania części podwodnej.
W międzyczasie zabrałem się za elementy nadbudówek.
Szczegółowego procesu powstawania nadbudówek wolałem nie pokazywać.
Prostowanie, przycinanie oraz odrobina inwencji własnej. To tak w skrócie.
Teraz wracam do korwety a kuter WOP będę budował z doskoku. Sądząc po ilości części jakie zostały nie powinno to zbyt długo trwać.
W projekcie grupowym 50 lat Małego Modelarza nie ma fotek tego modelu jako wykonanego więc mam nadzieję zapełnić tam puste miejsce. Oczywiście po skończeniu :-)
--
Post zmieniony (19-04-24 08:07)

















