WItam
Muszę przyznać że strasznie mi się podobają takie dziwadła z tego okresu rozwoju lotnictwa. Krzysiek ma dar do znajdowania onych rodzynków więc pewnie nie jednego jeszcze zobaczymy.
Z tego co wiem nie będzie wersji 1:33. Chyba ze samoróbka :).
Co do sklejania to przyznaję, że sam nie wiedziałem jak bardzo wesołe będzie robienie naciągów w takim trójpłacie.
Zasób słów cywilizowanych w trakcie pracy wyczerpał mi się zaskakująco szybko.
Zasób słów nieznanych kulturalnym ludziom też okazał się być nieco ubogi w oddawaniu mojego stanu ducha:).
Sam sobie byłem trochę winien, użyłem bowiem nylonowej nici.
Taka nitka prawie nie ma włosków, ma ładny połysk za to jest sztywna i paskudnie klei się ją Cyjanopanem.
Hermolem zresztą też...
Przy okazji udowodniłem empirycznie że pośpiech jest bardzo złym motywatorem przy wykonywaniu skomplikowanych naciągów.
Dowody widoczne są widoczne na zdjęciach.
Pozdrawiam - piotter.
Tyle pięknych samolotów do sklejenia...