Witam wszystkich forumowiczów!
Po sklejeniu kilku modeli i zaprezentowaniu swojego dorobku na forum w ramach galerii przyszła kolej na moją pierwszą relację.
Za cel wybrałem rosyjski pancernik Pietropawłowsk z wydawnictwa Modelik.
No to tyle wstępu zapraszam wszystkich chętnych do kibicowania i pomocy. Za wszelkie uwagi i spostrzeżenia będę wdzięczny i zobowiązany.
Model według moich planów ma być waloryzowany i malowany.
Tyle wstępu , zaczynam:
jestem na etapie kadłuba i to już jego drugiej wersji. Szkielet robiłem z laserków więc pasował idealnie. Natomiast moi stoczniowcy chyba trochę strajkują bo poszycia nijak nie mogli zgrać z tym wzorowym szkielecikiem. Zostały szczeliny, których niestety nie potrafili załatać w wersji standard.
Kadłub wrócił na pochylnię i został poddany totalnej demolce polegającej na zerwaniu połowy przyklejonego poszycia. :(
Po nieudanym starcie, pierwszego inżyniera wyrzuciłem i drugi wziął się ostro do roboty.Kadłub został zapiankowany i szpachlowany. W chwili obecnej jest poddawany systematycznej obróbce mechanicznej za pomocą szlifierki ręcznej i papieru ściernego
Widok na dzień dzisiejszy nie jest zbyt zachwycający ale w stoczni powiało optymizmem
--
Post zmieniony (02-01-11 14:28)
Po sklejeniu kilku modeli i zaprezentowaniu swojego dorobku na forum w ramach galerii przyszła kolej na moją pierwszą relację.
Za cel wybrałem rosyjski pancernik Pietropawłowsk z wydawnictwa Modelik.
No to tyle wstępu zapraszam wszystkich chętnych do kibicowania i pomocy. Za wszelkie uwagi i spostrzeżenia będę wdzięczny i zobowiązany.
Model według moich planów ma być waloryzowany i malowany.
Tyle wstępu , zaczynam:
jestem na etapie kadłuba i to już jego drugiej wersji. Szkielet robiłem z laserków więc pasował idealnie. Natomiast moi stoczniowcy chyba trochę strajkują bo poszycia nijak nie mogli zgrać z tym wzorowym szkielecikiem. Zostały szczeliny, których niestety nie potrafili załatać w wersji standard.
Kadłub wrócił na pochylnię i został poddany totalnej demolce polegającej na zerwaniu połowy przyklejonego poszycia. :(
Po nieudanym starcie, pierwszego inżyniera wyrzuciłem i drugi wziął się ostro do roboty.Kadłub został zapiankowany i szpachlowany. W chwili obecnej jest poddawany systematycznej obróbce mechanicznej za pomocą szlifierki ręcznej i papieru ściernego
Widok na dzień dzisiejszy nie jest zbyt zachwycający ale w stoczni powiało optymizmem
--
Post zmieniony (02-01-11 14:28)






















