Witam szanowne Koleżeństwo.
W dniu dzisiejszym wypłynął na pierwszy patrol bojowy (nie licząc wizyty kurtuazyjnej we Wrocławiu) IJN Kiji.
Model z dobrze znanego wydawnictwa Answer w skali 1:200.
Podczas budowy wykorzystano laserowo wycinany szkielet , metalowe lufy i w pewnym zakresie detale i relingi wycinane laserowo.
Podstawowy klej to Butapren oraz SG.
Model przyjemny w klejeniu, spasowany bez zarzutu, nie sprawił mi większych kłopotów, poza głównym jakim były rozmiary części (małe-drobne detale).
Model jest trochę wymęczony, bo cały czas w rękach aby coś tam dokleić.
W tym miejscu muszę sie podzielić z kolegami nastepującą uwagą. Reling był doklejany już na końcówce budowy i malowany. Niestety przed malowaniem rozcieńczyłem farbę akrylową zbytnio i nieświadom skutków pomalowałem reling.
Efekt tragiczny prawie na granicy rozpaczy, większość pokładu została pociapana farbą. Akcja ratownicza zakończyła się niepowodzeniem.
Aby zatrzeć ślady dorobiłem trochę elementów w postaci różnych palet z materiałami. Myslę że to nie odbiega zbytnio od rzeczywistości gdyż podczas działań na Pacyfiku takie okręty zaopatrywały małe garnizony na wysepkach w materiały wojenne
Nie wszędzie to sie udało zamaskować ale może odwróci uwagę oglądających.
Niestety z mojej cyfrówki więcej nie da sie wycisnąć więc proszę wybaczyć jakość fotek.
Zapraszam do oglądania
































I jeszcze dwie fotki na innym tle

A tutaj widać nad jakim projektem obecnie się męczę.
--
Post zmieniony (19-02-13 20:08)
W dniu dzisiejszym wypłynął na pierwszy patrol bojowy (nie licząc wizyty kurtuazyjnej we Wrocławiu) IJN Kiji.
Model z dobrze znanego wydawnictwa Answer w skali 1:200.
Podczas budowy wykorzystano laserowo wycinany szkielet , metalowe lufy i w pewnym zakresie detale i relingi wycinane laserowo.
Podstawowy klej to Butapren oraz SG.
Model przyjemny w klejeniu, spasowany bez zarzutu, nie sprawił mi większych kłopotów, poza głównym jakim były rozmiary części (małe-drobne detale).
Model jest trochę wymęczony, bo cały czas w rękach aby coś tam dokleić.
W tym miejscu muszę sie podzielić z kolegami nastepującą uwagą. Reling był doklejany już na końcówce budowy i malowany. Niestety przed malowaniem rozcieńczyłem farbę akrylową zbytnio i nieświadom skutków pomalowałem reling.
Efekt tragiczny prawie na granicy rozpaczy, większość pokładu została pociapana farbą. Akcja ratownicza zakończyła się niepowodzeniem.
Aby zatrzeć ślady dorobiłem trochę elementów w postaci różnych palet z materiałami. Myslę że to nie odbiega zbytnio od rzeczywistości gdyż podczas działań na Pacyfiku takie okręty zaopatrywały małe garnizony na wysepkach w materiały wojenne
Nie wszędzie to sie udało zamaskować ale może odwróci uwagę oglądających.
Niestety z mojej cyfrówki więcej nie da sie wycisnąć więc proszę wybaczyć jakość fotek.
Zapraszam do oglądania
































I jeszcze dwie fotki na innym tle

A tutaj widać nad jakim projektem obecnie się męczę.
--
Post zmieniony (19-02-13 20:08)















