Po przeczytaniu dwóch wątków : " Mój pierwszy model" i " Modelarski remake" , postanowiłem skleić model samolotu SAETA . Z trzech powodów :
1. Od tego modelu rozpoczęła się moja historia z modelarstwem
2. Chciałem , aby był to mój pierwszy samolot 1/33 po przerwie w klejeniu
3. Chciałem wreszcie zobaczyć , jak on w yglądał ( 18 lat temu przypomonał U-boota , a nie samolot ).
Model został wydany w MM jako nr. 8 / 1985 . W sumie łatwiutki - jak w tamtych czasach bywało, uproszczone praktycznie wszystko. No i o to mi chodziło - przecież samolotó już nie kleiłem 15 lat !!!
Papier zżółkły , gruby jak nie wiem co , kreślenie ręczne. Model zacząłem 19 marca. Szło jak z płatka . Wiadomo - nie jestem tak dokładny jak Orlik i inni - mało tego - jestem standardowcem - czyli żadnych malowań itp. Jedynie kabikę ( owiewkę) zrobiłem z folii , jaką była owinięta nowa płyta CD. Moim zdaniem wszystko mi pasowało - nawet skrzydła wyszły mi w miarę normalnie. Również z kołami nie miałem problemu - jakoś nie odpadły. Jak wyszło to wszystko ?? Zobaczcie sami.
[%sig%]
___________________________
Mam ręce w kieszeniach , a kieszenie jak ocean....