KARTON CAFÉ   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

Miejsce na rozmowy o rzeczach niekoniecznie związanych z modelarstwem kartonowym, tzw. "rozmowy kanapowe", ciekawostki, humor itd. Tu można się poznać lepiej i pogawędzić ze sobą.


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok rozszerzony (50 postów/stronę)  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Strona 4 z 22Strony:  <=  <-  2  3  4  5  6  ->  => 
10-11-17 22:30  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
Andrzej Px48 



Na Forum:
Galerie - 5


 - 1

Szanowni koledzy, łatanie zdrowia i ewentualny rozwód z ,,żoną" to są działania długofalowe. Z postów Vansena wynika ,że na tą chwile potrzebuje kasy na rachunki. Może zróbmy zrzutkę aby nasz kolega opędził najpilniejsze opłaty ?

--

Jak czytać skrót PKP---Poczekaj Kiedyś Przyjadę.

 
10-11-17 23:03  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
zebra   

Pozwolę sobie zabrać głos, chociaż jestem na forum "świeżakiem" - oglądam od dawna, zarejestrowałem się tylko po to żeby zalicytować dla Gabrysia.
1. Pay yourself first - Pan to ciągnie, musi Pan sobie najpierw "zapłacić". To znaczy zadbać o siebie. NAJPIERW. Potem dzieci, dopiero potem żona (kolejność taka a nie inna z tego co Pan pisze). Nie mam poważnych schorzeń, tylko siedzenie za biurkiem, ale kręgarz dla mnie czyni cuda. 100 czy tam 300 zł to najlepiej wydane pieniądze. Może w ten sposób możemy Panu bezpośrednio pomóc - dla Pana stówka to fortuna, a my możemy się akurat na to zrzucić. Może to będzie ten pierwszy krok.
2. Depresja nie pozwala tego widzieć, ale człowiek jest silniejszy niż mu się wydaje. Można z dnia na dzień przestać palić, pić, wyjść z depresji.Tylko siła woli (wiem, wiem - to taki tani self-help). To się nie przebija na powierzchnię w świecie w którym koniecznie trzeba kupić coś żeby sobie poradzić. Koledzy wcześniej podawali przykłady. To może być kolejna dobra rada dawana przez tych którzy nie wiedzą co to depresja, ale co tam, dam. Bardzo polecam ksiązkę Victora Frankla (wyślę pdf na maila) - to psycholog który w czasie wojny trafił do obozu. Pisze o tym co go trzymało przy życiu. To nie jakiś gówniany poradnik self-help, a taki mocny towar. Proszę spróbować, jeśli ma Pan taką możliwość żeby sobie coś bez kontoli poczytać. Zeby ogarnąc po co się zyje, czy ma sie dla kogo zyc. Bo po co zyć skoro tak latwo mozna umrzec (obóz).
3. Też do poczytania, to może taki już wyświechtany Antonny de Mello. Franciszkanin z wpływami hinduskimi. Nie chodzi o nawracanie. Gość proponuje takie fajne techniki medytacji i wizualizacji. Np - wyobraż sobie że zostało Ci 48h życia. Co byś chciał wtedy zrobić. Albo: wyobraź sobie własny pogrzeb - co mają o Tobie powiedzieć, po co żyłeś, co dobrego zrobiłeś?
4. Tu mogę oberwać, jakby co to ten punkt do dyskusji/moderacji. Z Twoich wpisów wywnioskowałem że nie są Ci obce myśli o samobójstwie. Nie pozwól sobie na takie myśli.tzn pozwol, ale wez krok do tylu. Oczywiście my jesteśmy skromnymi sklejaczami kawałków papieru i nie umiemy dawać porad życiowych, ale jednak NIE. Może, jeśli potrafisz tak zrobić, to zrób taką zimną analizę. Jakie mogą być scenariusze. Pozwól sobie na taką myśl że się zabijesz i Ciebie nie będzie, np pojutrze. No i co się wtedy stanie. Czy tak będzie komuś lepiej, łatwiej? Czy Twoim dzieciom coś to pomoże, jak Ciebie nie będzie? Nawet jak dojdziesz do wniosku że tak, to pomyśl że jesteś jednak warty więcej. Może skoro i tak ma Cie nie być w życiu Twojej dotychczasowej rodziny, bo sobie super poradzą, bo się czujesz tylko cięzarem, to może masz coś do zaproponowania sobie. Albo komuś. Sobie - bo sam widziałeś jak ludzie piszą że zaczęli życie od nowa, i może siętak okazać że za 5 lat od dziś będziesz mieć nową rodzinę z kimś super, i to co było wcześniej to będzie jak zły sen. Albo komuś - bo skoro i tak masz nie żyć, to może jednak - trudne słowa - będziesz żyć i to darowane życie (sam sobie je darujesz) dasz komuś. Popatrz co robi ten ksiądz od szlachetnej paczki - ile tam jest dramatów, ile roboty do zrobienia.
5. Miałem teścia który miał depresję (połączoną z choroba dwubiegunową). Nikomu nie pomogło że się powiesił. Długi musieliśmy spłacić, a teściowa do śmierci będzie przeżywać czy gdyby wtedy nie wyszła z domu to by żył. Plus bonus że ktoś go musiał odcinać z tego paska, dzwonić po policję - chcesz to komuś zafundowac? dzieciom - zeby na to patrzyły?. Nie uciekaj. To już lepiej walnąć to wszystko do kibla i zacząć nowe życie, nawet jak się ma tyle lat. No to na przykład jedziesz do Rejkjaviku gdzie będziesz kierowcą autobusu. Masz forsę na siebie, masz nowy dom, nawet Ci zostaje na zwiedzanie lodowców i na piwo w barze. Cos brakuje? nawet masz na to zeby cos wysłać dzieciom. Serio - to sie dzieje naprawde.
6. masz dla kogo żyć - dla dzieci. Nawet jak nie chcesz dla siebie, to wrzuć siebie i swoje ja do kosza. Zyj dla nich. Tobie nie wyszło, trudno. Niech im wyjdzie. Czyli te historie o szafach i forsie kompletnie puszczasz obok siebie, co zrobisz to bedzie, nic nie bierzesz do siebie.
7. Tak, wiem, rady o terapii małżenśkiej niestety idą do kubła, bo trzeba móc miećz kim gadać. A czasami nie ma z kim gadać. Jak chcesz i możesz, to po prostu unikaj i przemilczaj. Jak się nie da, to sorry, rozejdz się, bo toksyczny związek Cie zniszczy. Bo nadzieja że terapia i wyjaśnimy jest niestety płonna. Bo trzeba chcieć zajrzeć sobie do środka - a mało kto tego chce, bo tam są garby i brudy i nieświadomość
8. Uwaga - kazdy ma coś. Idylla istnieje tylko w serialach. Już zresztą we wcześniejszych wpisach pojawiły się dramatyczne historie.To nie po to żeby zmniejszyć wagę Twojej historii (która jest dla Ciebie Twoją jedyną historią). Ale każdy ma coś. Może 5% ludzi ma takie beztroskie życie. Ja np. mam bardzo podobną historię do Ciebie, dla mnie to dramat, ale od Ciebie uczę sie że jednak nie, Bo zarabiam mnóstwo forsy, i mogę co miesiąc zapłacić za wszystko (mimo że też nie wiem na co pani puszcza forsę), plus co miesiąc mogę ciut spłącić z długów tak, że nie idę pod wodę ale powoli ku powierzchni (powoli = ileś lat). Bardzo polecam temat przekwalifikowania się na lepiej płatny zawód, to że ma się 40+ to nie wyrok
9. Forsa. Mogę polecić blog Michała Szafrańskiego: jakoszczędzaćpieniądze, jak się tam poszuka to jest wywiad z windykatorem długów, który podpowiada jak to ogarnąć i że to nie jakaś kostucha z kosą, tylko temat ktory mozna normalnie i na spokojnie ogarnac.

 
11-11-17 02:58  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
vansen 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
 

2.55... Żoneczka właśnie wyszła z pokoju po awanturze... Może mnie ktoś stąd zabrać?¿?

 
11-11-17 04:03  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
Jakub 

Na Forum:
Relacje w toku - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 7
 

Vansen ... Powiem Ci tak.. "n" lat temu rozwiodłem się z żoną..po iluś tam latach małżeństwa.. wierz mi , że kosztowało mnie to finansowo wiele...nie płakałem, po prostu uniosłem się honorem i zadość uczyniłem żądania swojej żony... Kosztowało mnie to wiele ale... jakoś dałem radę....Startowałem od zera... dosłownie...i jakoś dziś żyję... wiem że to co napisałem brzmi okrutnie...ale..chłopie.. Twoje problemy są z mojego punktu widzenia.... naprawdę .........malutkie....

 
11-11-17 07:50  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
ABC 

W Rupieciarni:
Do poprawienia - 23
 

Nie będę się rozpisywał jak ostatnio. Ale pokrótce. Nawet jak załóżmy że ktoś przy kasie pomoże w zapłacie rachunków to na następny miesiąc i tak znowu nie będzie kasy jak się ma całkiem rozbilansowane dochody i wydatki. Trzeba się zbilansować, jak nie jest możliwe szybkie zwiększenie dochodów, czy w ogóle zwiększenie dochodów, to trzeba ciąć wydatki. Innej drogi niestety nie ma. A co do zdrowia , to zasadniczo jak ktoś je jak wróbelek to mu najlepsi lekarze świata chyba nie pomogą. Za granicą odżywiałem się tak oszczędnościowo że jak wróciłem do kraju to wyszła kamica. Kto miał to wie co to za ból, ruszać się nie mogłem i jeszcze mój pies rzucał się na każdego co chciał podejść do mnie do łóżka. Zacząłem się lepiej odżywiać i zdrowiej mi.

 
12-11-17 02:14  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
vansen 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
 

Dziękuję z całego mojego płytkiego serca wszystkim wpisującym. Dziękuje za wszystkie dobre, i mniej dobre- moim zdaniem, rady. Dzięki za chęć podsyłania mi paczek- odpiszę tu na tego maila. Co by mogło być w tej paczce, żarcie, środki czystości?? To wszystko kupuje moja zona, zostawmy jej tę działkę. Kupuje też żarcie dla siebie i córek. Gotuje też mi obiady. Ale nie, nie są to obiady jak w rodzinnych domach. Dwa dania?? Zapomnij. Obiad codziennie?? Zapomnij. Czasem bywa codziennie, czasem jest czegoś na dwa dni, czasem jem chleb, bo ona akurat w drodze z dziećmi, albo na mieście. Tak całkowitym demonem tez nie jest, biega z dziećmi do przedszkola, zawozi je na rehab, lata na basen, zbiera w okolicy zakrętki, które potem mój kolega z pracy wywozi do punktu zbiórki. Robi dużo. Ale też potrafi dopiec do żywego. Potrafi prowokować do awantur, w zlości nie ma żadnych hamulców, każda awantura to ubliżanie, wyzwiska, poniżanie. Że przy ludziach na mnie się wydziera? A żaden problem Wezwać policję do "awantury domowej"?? No byli tu kilka razy. Wyjść gdzieś trzaskając drzwiami na oczach zaryczanych dzieci?? A czemuż by nie!! Dołożyć do budżetu? Zapomnij. Sam muszę dźwigać wszystko. Poza tym, czy jedna osoba dorosła i dwójka dzieci 5 lat max przeje dużo kasy?? Ona dostaje z mopsu więcej niż ja na wypłate i co miesiąc jej ta kasa ginie. Jak kiedyś, na początku chciałem, żeby dokładała to awantura, "co ty chcesz od pieniędzy dziecka"... I sru, pozew do sądu o alimenty. Takiego absurdu jeszcze nie widziałem. Pytaliście w wątku MacGabrysia- czego mi trzeba. Jedzenie ogarniam. Chleb, jakas tania margaryna, jakieś niedrogie sery, czasem wędlina, czasem kiełbasa na plastry, daję radę. Ale te kredyty... Właśnie tu mam problem. Może by się mój budźet nie wyłożył, gdybym nie musiał jechać na badania z dziećmi do Zakopanego. Jeździmy co pół roku do szpitala ortopedycznego przy Oswalda Balzera , chyba 22. Podróż, noclegi, żarcie, wszystko zasysa kase. I potem kombinowanie, co zapłacić, co olać. I ukrywanie telefony z dwudziestoma nieodebranymi połączeniami z banku. Tu mam problem, jeden miesiąc poslizgu w płatnościach. Do tego niższe wynagrodzenie na L4. Tak, proszę o wsparcie finansowe. Jeżeli chcecie, mogę powystawiać moje niepocięte modele, żeby nie było, że chcę coś nic w zamian nie dając. Napiszcie, co o tym sądzicie. A ja muszę tu trwać, choćby dla tych moich bączków kochanych, dla tych chwil "mój tatuś kochany, ja cie lubie". To mi dodaje sił. Tak Sven, wilki morskie to twarde stworzenie, dlatego jeszcze jestem po tej stronie Tęczowego Mostu. Choć czasem chodzę bardzo blisko. Depresja jest przewalona, to nie tylko smutek, ";nic-mi-sie-nie-chce"... To też fizyczny wręcz ból. Czuje się to. Może wytrwam. Mam nadzieję. Pozdro milion.

Post zmieniony (12-11-17 02:18)

 
12-11-17 08:50  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

Vansen, czy Twoje dzieci korzystają z jakiejś fundacji ?
Zbliża się okres rozliczeń rocznych i będziemy mogli dedykować 1% podatku na konkretny cel. Co prawda pieniądze pojawią się w fundacji dopiero około września, ale może to być nawet spory zastrzyk, który można przeznaczyć na refundację leczenie dzieci.
Problem ze zrzutką finansowa polega na tym, że zbiórka pieniędzy o zasięgu ogólnokrajowym wymaga rejestracji i zgody ministerstwa finansów. Inaczej jest nielegalna.

Życzę przede wszystkim siły( fizycznej i psychicznej).

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

 
12-11-17 23:24  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
vansen 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
 

Panowie- nie wiem, co powiedzieć. Dostaję na maila realne propozycje pomocy, (czy to jakiś drobny datek na jakieś niezależne konto itp...) jednakże koledzy chcą być anonimowi. Niemniej jednak dziękuję, uratowaliście, lub możecie uratować moje doopsko. Dziękuję. Tym zaś, którzy chcieliby i mogli wesprzeć moje dzieci 1% podam namiary. Nie chciałem się wcześniej z tym tematem ujawniać, bo mieliśmy pod opieką ś.p. Syriusza.

Fundacja Zdążyć Z Pomocą
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
z dopiskiem: 22717 Szulc Zuzanna i Agata - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia


To konto moich bączków w fundacji. Potrzeb jest wiele. Od sprzętu, typu- gorsety, ortezy, przez opłaty na zabiegi, rehabilitacje (wracają na sesje na basenie) po opłaty turnusów rehabilitacyjnych. Można 1% (faktycznie spływa do nas w listopadzie, niedawno księgowali), można dobrowolne datki. Za wszystko dziękuję. Chcemy uniknąć operacji Zuzi, napatrzyłem się w Zakopcu, jak to wygląda, masakra... Agatka ma się lepiej, nie ma garba, ale też biega na rehaby, baseny, ćwiczenia. Tak więc, jeszcze raz dziękuję. Za wsparcie dobrym słowem też. Jesteście wielcy!

Post zmieniony (12-11-17 23:55)

 
13-11-17 10:19  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
kari   

Vansen, nie będę tutaj oryginalny jeżeli powiem: trzymaj się chłopie i walcz, walcz, walcz; bo masz dla kogo;
tylko skasuj kilkukrotnie użyte w wątku słowo: "rehab", ... zanim je napiszesz zapoznaj się ze znaczeniem.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 
13-11-17 10:21  Odp: Vansen- prośba o pomoc w trudnej sytuacji życiowej.
dokker 

Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 2
Galerie - 7


 - 3

Vansen - będę pamiętał przy rozliczeniu rocznym.
Walcz z deprechą bo masz dla kogo.
pzdr

 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Strona 4 z 22Strony:  <=  <-  2  3  4  5  6  ->  => 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2024