KARTON CAFÉ   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

Miejsce na rozmowy o rzeczach niekoniecznie związanych z modelarstwem kartonowym, tzw. "rozmowy kanapowe", ciekawostki, humor itd. Tu można się poznać lepiej i pogawędzić ze sobą.


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok bez stronicowania (rolka)  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 1 z 3Strony:  1  2  3  ->  => 
22-07-21 13:56  Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Mucha 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 2


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Taka mnie refleksja naszła.

Jak kilka lat temu wróciłem do modelarstwa, miałem zaledwie kilka modeli. Tydzień temu policzyłem zasoby. 109... I jeszcze bym chciał kilka! Ilość nie do sklejenia w moim życiu. No może gdyby kilka godzin dziennie? Ale jest to awykonalne.

Znam również kilka osób, jak pewnie każdy, które kupują na półkę jak tylko coś nowego wyjdzie. Albo przez przypadek bo na Allegro była taka okazja, że nie opłacało się nie kupić!

Czy mając świadomość, że tego się nie przerobi, a kupuje dalej, to jeszcze hobby czy już uzależnienie?

--
Co zostało zobaczone, tego się nie odzobaczy

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-07-21 14:36  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Brystol 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Galerie - 3
 

Poruszyles temat rzeke.

Moje dwie byłe żony skutecznie wyleczyły mnie ze zbieractwa i marnowania czasu na klejenie bzdetów z papieru i przedkładania tegoż, ponad wszystko inne.

Mam jednak nawroty, a to dlatego, bo jestem już starym dziadem.
. jestem sam, nikt mi nie ględzi, a po to ci to, i tak tego nie kleisz i tede i tepe,
to se kupie co, od czasu do czasu, na nową kupe, no nie kupe, ale taką małą kupeczke. ,:))

--
brystol jest gupi ! la-la-laaa- la -la !

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-07-21 15:29  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Mucha 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 2


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

Podejrzewam, gdyby każdy z nas, przejrzał zawartość swojej szafy /półki /biurka/regału (niewłaściwe skreślić) i policzył czas realizacji wszystkich swoich projektów, doszedłby do wniosku, że musi żyć tyle co Mojżesz, aby to przerobić! A mimo tego i tak pójdzie do sklepu i przyniesie nowy numer, którego przecież nie ma!

Czyli co? Modelarz nie różni się dużo od nałogowego gracza czy hazardzisty... O ćpakach i amatorach substancji płynnych nie wspomnę, bo kupowanie modeli nie zabija jednak organizmu.

--
Co zostało zobaczone, tego się nie odzobaczy

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-07-21 10:56  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Lelum Polelum 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 3
Galerie - 3


 - 10

To ile żył ten Mojżesz?

--
serwusik

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-07-21 12:06  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Mucha 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 2


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2
 

120 lat. Powiedzmy że na moim etapie jeszcze bym się wyrobił :)

--
Co zostało zobaczone, tego się nie odzobaczy

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-07-21 12:45  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Ramolot 

Na Forum:
Galerie - 1
 

120 lat? Stanowczo za krótko. Żeby ,,przerobić" swoje zapasy musiałbym żyć tyle co Matuzalem i codziennie kleić przynajmniej po kilka godzin.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-07-21 09:29  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
lee   

oj Mucha ,
Twoje 109 sztuk czy ile tam masz , blednie przy moich ponad 110 kilogramach a i tak jak coś ciekawego to dokupuję.
W dzisiejszych czasach kleje można używać CR introligatorskie i nie walą ani nie uzależniają ( no chyba że ktoś chce koniecznie na własnej skórze doświadczyć używania BUTAPRENU , bo już wizerunek psa Terleckiego mu nie wystarcza - no to powodzenia ).
Co do farbek i pozostałej chemii to masz to samo , więc i tym bym się nie przejmował.
A czas jaki mamy na to hobby , no cóż jeden Bóg raczy wiedzieć.
Ja osobiście liczę na postęp w medycynie i to że któś z naukowców posmyra odpowiedni gen w moim DNA i mój czas na tej ziemi zwielokrotni się , jak w przypadku muszek owocówek.

Kończę już tym optymistycznym akcentem, bo czas nagli w ten sobotni dzionek usiąść do kolejnego modelu.

Pozdrawiam i zdrówka życzę w realizacji projektów tego naszego wymagającego hobby.

--
___
Sklejam - bo lubię .

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-07-21 12:18  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Emeritus   

"Twoje 109 sztuk czy ile tam masz , blednie przy moich ponad 110 kilogramach..."

Nie wiem ile mam w kilogramach, ale w sztukach to ok. 1320 pozycji. Do tego legalne modele dostępne w sieci a zapisane na dysku.
Przy założeniu 1szt/tydzień (z definicji optymistycznym i jakże nierealnym), wyjdzie jakieś 1/4 wieku.
Ile to reinkarnacji trzeba, aby to skończyć?
Czasem coś dłubię, ale de facto jestem kustoszem w muzeum, które sam stworzyłem.
Myślę też, że są "większe muzea".
Może podzielimy się wiedzą na temat składowania i konserwacji "eksponatów" - tyle chyba możemy zrobić dla młodych, nieświadomych właśnie wkraczających na tą równię pochyłą :-).

P.S. A gdzie czas na modele zgromadzone w ciągu tego 1/4 wieku?

--

Post zmieniony (24-07-21 13:41)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-07-21 14:31  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Rajkub 
moderator




Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 9
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 4
 

Grupa: WAK

E tam 110kg. Popatrzcie na filatelistów, oni też wszystkich swoich znaczków nie zużyją na wysyłane listy :-P

--
Pozdrawiam, Rajkub
__________________
niedokończona opowieść M3A1WHITE

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-07-21 16:36  Odp: Czy nesze hobby prowadzi do uzależnienia?
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 30
Galerie - 28


 - 9

Jak najbardziej prowadzi do uzależnienia ale w moim przypadku uzależnienia od budowy modeli (!) a nie zbieractwa.
Od lat mam w zapasie średnio 3-4 modele i to tak jest za dużo - mógłby być jeden, no powiedzmy z dwa.
Nie siedzę i nie przeglądam, nie dumam "a to tak bym, skleił, to tak przyciął" etc.
Jak mnie najdzie chęć na jakieś klejenie to kupuję ale tylko określone modele tzn. samoloty z wczesnego okresu historii lotnictwa.
Jeżeli przerwę budowę na dłuższy okres czasu to przeważnie model jest nieukończony i rzadko kiedy do niego wracam, jeżeli wracam do zwykle buduję od nowa z nowego wydania.
W chwili obecnej mam niedokończone cztery modele i wszystko wskazuje, że powrócę tylko do jednego z nich.
Reasumując - tak, jak najbardziej jestem uzależniony, jak przez miesiąc nic nie dłubię to bez kija do mnie nie podchodź bo warczę i szczerzę kły ! :-)

Post zmieniony (24-07-21 16:36)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 1 z 3Strony:  1  2  3  ->  =>