FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
03-03-05 12:34  [Relacja] Okręt ''Wodnik'' - cz.2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Postanowiłem kontynuować relację w nowym wątku, bo poprzedni jest dość długi i użytkownicy modemów pewnie mają kłopoty z przeglądaniem. Wygląda na to, że skończę nieprędko więc wątek będzie koszmarnie długi.
Część 1 jest tutaj.

Na sąsiednim Forum PiotrK napisał, żeby może zrobić jufersy grubsze. Myślałem o tym, ale nie miałem żadnego pomysłu jak to zrobić. Postanowiłem spróbować. Pierwszy „plemnik” powstawał prawie 2 godziny i zgroza mnie ogarnęła, ile czasu mi to zajmie (20 jufersów przy dziobie, 28 na środku = 48 szt.x 1 godz.= szaleństwo : ) ). Ale następne powstawały już szybciej. Rezultat na zdjęciach. Różnią się trochę wielkością, ale to początki. Opis wykonania następnym razem.

Zrobiłem też nowe wanty fokmasztu. Innowacją są lekko nadwyrężone (wygięte w łuk) wyblinki. W starych linki były proste jak drut. Tym razem zastosowałem metodę Romeksa i wanty były przeszywane igłą z nitką i kształtowane wykałaczką w łuk. Następnie podlane glut-klejem.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-05 11:31  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Szczerze mówiąc jestem zdziwiony, że tyle czasu sklejam ten model. Raz, że trwa to już 3 miesiące (myślałem, że zrobię go w 2), a drugie, że jeszcze się nie zniechęciłem i nie znudziłem. Ale to zrozumiałe, gdy człowiek nudzi innych, to sam się nie nudzi :D .

Z dzisiejszą porcją zdjęć trochę przesadziłem. Ale napstrykało mi się, więc niech idzie w świat. Sposób wykonania jufersów, odsłona druga. Próbowałem 2 metody. Zeskanowany jufers pomniejszyłem „na oko” w Photoshopie zachowując jednak oryginalny rozstaw otworów. To wydrukowane (drukarka, jak widać wyda niebawem ostatnie tchnienie) naklejone na 2 warstwy brystolu, otworki wywiercone ręcznie wiertłem fi 0,6 mm (z końcówką pogrubioną igłami lekarskimi do średnicy 1,2 mm (lepiej się trzyma)). Idzie dość szybko. Wszystko sklejane super-glutem, żeby brystol się nie rozwarstwiał..

Drugi sposób, to nałożenie jufersa na 3 szpilki, okręcenie ich nitką i podlanie klejem. Potem trzeba obciąć końcówki nici, podszlifować. Dalej jak poprzednio. Trochę mniej dokładnie – dla bezdrukarkowców.

I jeszcze zdjęcie z przeszywania want nitką, według bardzo sprytnego sposobu Romeksa i wyginanie linek wykałaczką według bardzo sprytnego sposobu mojego :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-05 11:57  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Kemot 



Na Forum:
Relacje w toku - 8
Relacje z galerią - 1
Galerie - 6


 - 6

Jak dla mnie to zdjęć jest w sam raz. Bradzo fany sposób na wanty. przy mniejszych modelach w sam raz.

pzdr
Kemot

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-03-05 16:47  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Sposób na wanty dobry. Szkoda, że zabrakło mi pomysłów na ciąg dalszy.
Walenie głową w mur. Tak można w skrócie określić wydarzenia ostatnich dni. Pomysł na wykonanie talrepów miałem prosty: dolną część nitki owinąć na szpilce, wywiercić w burcie otworek i wsunąć szpilkę. Łebek szpilki miał robić za gwóźdź. Niestety okazało się, że łebek za duży, a oczko z nitki za grube.
Próbowałem więc zrobić oczko z cienkiego drucika a łebek szpilki opiłować na kwadratowo. Potem pomalować na czarno. Niestety druciki na skutek wygibasów czynionych podczas przewlekania przez otwory ławy i inne akrobatyczne sztuczki – rwał się.

Następnie próbowałem zrobić oczko na nitce talrepu. Do tego oczka miał być podczepiony haczyk, a haczyk wetknięty w burtę. Oczka zrobiłem ale po wyciągnięciu tymczasowych szpilek nie udało mi się w nie włożyć haczyków. Za mały otworek i na łukach się klinował. Powinieniem był od razu wkleić haczyk.

Na ostatnich zdjęciach stan dzisiejszy - haczyki wklejone "na siłę". Zastanawiam się czy tak to zostawić, bo miejsca łączenia haczyków z nitką wyszły bardzo grube.
Dalej: przewlekanie nitki przez jufersy i sklejanie want na szczycie masztu.

Minęły 4 dni i nie przykleiłem nawet jednej wanty. Toż to siok!
Ale ogólny stan psychiczny wykonawcy - stabilny.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-03-05 19:35  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Kat 

Na Forum:
Relacje w toku - 6
Relacje z galerią - 7
Galerie - 16


 - 8

Zdjęć nigdy za mało, to co pokazujesz nam tutaj to doskonała lekcja i pomoc przy klejeniu.

Pozdrawiam

_________________
Dobry modelarz sklei model każdego, nawet najgorszego projektanta
Dobry projektant zaprojektuje model który sklei każdy, nawet najgorszy modelarz

"Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani"- Felix Dzierżyński

Makro: HSW Ł-34 , IS-3 , BTR-80, ORP Grom II
Mikro: 2S19 Msta, Man 7t , M1070 HET, Fiat 126p

Moja strona: http://maciek-kat.cba.pl/

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-03-05 18:39  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Pierwsze wanty udało mi się zamocować. Myślę, że zdjęcia wyjaśniają szczegóły wykonania, więc nie będę się rozpisywał. Ława talrepowa nie jest jeszcze przyklejona – można ją podsunąć wyżej, aby była bliżej jufersów. Teraz czeka mnie kilkudniowa praca nad pozostałymi wantami. Sposób wykonania będzie ten sam (może z wyjątkiem dolnych jufersów), więc chyba pokażę już okręt z wszystkimi wantami. Chyba, że coś po drodze wyskoczy.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-03-05 19:27  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Chłopaki z górnych postów - dziękuję za wsparcie. Z rozpędu nie podziękowałem wcześniej.

Podobnie jak "pierwszy" często zmieniam zdanie. Może inaczej zawiążę wanty. Przypomniałem sobie, że mam próbne, nieudane wanty i "płaskie" jufersy. Postanowiłem spróbować zrobić naciągi tak, jak to było naprawdę. Wanty do czubka masztu, górne jufersy zamocowane do want. Dolne jufersy zamocowane do burty. A naciąganie nitką przeciągniętą przez jufersy. I udało się. Zamocowałem wanty i ławę do kawałka deski. Środkowy talrep naciągnąłem tak mocno, że aż nitka z jufersa zeszła. Ale to działa i tak chyba zrobię przy następnych wantach. Myślałem, że będzie więcej problemów z tym przetykaniem nitki. Początek nitki potraktowałem klejem i zrobiła się sztywna końcówka - ona "robi" za igłę.
Nitka, po naciągnięciu jest zablokowana kroplą kleju na dolnym jufersie. Pozwala to spokojnie zrobić pętelkę na wancie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-05 18:43  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Wykonałem, jak to mówią, kawał solidnej, rzetelnej i nikomu niepotrzebnej roboty, czyli zrobiłem wanty grotmasztu i 28 jufersów.
Zdecydowałem się naciągać wanty poprzez linki talrepów. Trochę uprościłem sobie życie i górne jufersy przyklejam do want.
Dolne oklejam jednak nitką i zrobię osobno haczyki - jak poprzednio - aby podwęź (mocowanie jufersów pod ławą) nie różniła się wyglądem od tej przy fokmaszcie.
Robienie want i jufersów to strasznie nudne i wyczerpujące zajęcie. Ni to haftuję, ni to wyszywam. Chyba zacznę pieśni ludowe śpiewać jak w kole gospodyń. Hej przeleeeciaaał ptaaaaaaaaszek ...

Robię niby model kartonowy a kartonu praktycznie ostatnio nie używam, nie licząc marnych skrawków. Dalej będzie podobnie, bo będę robił żagle i przerzucę się na płótno. Zero kartonu, [bip!].

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-03-05 22:45  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
woy-tek 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 6
 

Dawno tutaj nie zaglądałem i jestem pod wielkim wrazeniem patrząc na postępy prac. Chciałbym mieć tyle czasu na klejenie co ty. No i używasz ostatnio jakiegoś dziwnego narzecza: jufersy, talrepy i coś tam jeszcze :-)

The DOORS Are Open

Wojtek GG 1239442

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-05 10:30  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Woy-tek - oprócz stosowania dziwnego narzecza stosuję też konsekwentnie jedną zasadę: nie używam "obcych" wyrazów bez ich uprzedniego wyjaśnienia. Każdy jufers, talrep, fokstenwanta jest wcześniej opisany :)))
Oj nieładnie. Żeby tak wspaniałej relacji (nikt cię tak dobrze nie pochwali ja ty sam) nie przeczytać w całości?!?!
He, he, he
Popraw się :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-05 11:29  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
ssebittro 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 1
Galerie - 1


 - 1

Syzyf twój okręt jest jeszcze wspanialszy od relacji !!! ... a inni Cię bardziej chwalą niż Ty sam :-)


Teoretyk ostatnio...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-05 19:30  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

No dobra, koniec tego chwalenia. Powiem jednak, że model na zdjęciach wygląda duuuużo lepiej niż w rzeczywistości. To chyba jednak taka cecha żaglowców, szczególnie, gdy pojawią się linki.

Przykleiłem wanty grotmasztu. Pokazuję to dlatego, że sposób wykonania był trochę inny – talrepy były wiązane w końcowym etapie. Wydaje mi się, że ten sposób jest gorszy od poprzedniego, bo przetykanie nitki przez jufersy jest jednak dość trudne, źle przyklejony jufers może się urwać (a ława już zamocowana), co widać na zdjęciu. Poprawię to, ale robiąc talrepy poza statkiem przechodzą one wstępny test wytrzymałości.
Ponieważ haczyki robię ze szpilek, a nie mam Humbrolka, zmieniam ich kolor wypalając szpilki nad gazem. Potem traktuję je sokiem z cytryny, który jeszcze trochę je ściemnia (chociaż to tylko ściema,, bo woda też ściemnia. Ale zrobiłem już zdjęcie cytrynki – ładnie wygląda :) )



Zostały do zrobienia mniejsze wanty. Też mi. Takie małe wypierdki i raptem 36 jufersów. Kaszka z mleczkiem ;-) .
Muszę ograniczyć trochę czas poświęcany na sklejanie, bo robiąc to przez 5-8 godzin dziennie nie mam czasu na wypełnienie postanowień noworocznych, a już marzec. Dlatego w poniedziałek wydam zarządzenie, które wyślę do siebie, ograniczające czas sklejania do 2-3 godzin.
Ale do poniedziałku pozostało 52 godziny, więc można trochę pohulać.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-05 20:27  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Sławomir Bloch 



Na Forum:
Relacje z galerią - 1
Galerie - 69


 - 28

"a wiatr co nam na wantach gra"- naprawdę Kolego tylko podziwiać tą iście "syzyfową" pracę.

Efektownego modelowania!
Pozdrawiam. Sławomir Bloch!

----------------------------
Broń pancerna

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-03-05 21:05  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
woy-tek 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 6
 

Ufffffffff. Przeczytałem wszystko od deski do deski, a ty Syzyf ciągle o tych talrepach i jufersach :)))). A tak powaznie mówiąc to jestem pod wrażeniem Twojego dzieła. Już wiem że sposób wykonania przez Ciebie wantów wykozystam na zrobienie siatki maskujacej do mojego Honkera.

The DOORS Are Open

Wojtek GG 1239442

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-03-05 19:25  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Niestety nie ma znaczących postępów w budowie – brak czasu.
Zrobiłem tylko wanty bezanmasztu. Muszę zrobić gretting dziobowy (to coś naklejone i nie wycięte jeszcze), żeby zamocować bukszpryt od dołu).

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-03-05 19:07  Re: Okręt
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Zrobiłem gretting dziobowy metodą rozcięcia go na kawałki i złożenia z powrotem w całość. Ponieważ dawno nie sklejałem już kartonu jako takiego, więc było trochę inaczej. Bo na codzień, to tylko nitki i nitki. Retusz otworów farbką.




Post zmieniony (16-03-05 19:10)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-03-05 13:45  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Musiałem zamontować tą kratownicę (gretting) na dziobie, żeby przeciągnąć pęk linek ciągnących bukszpryt w dół. Nie wiem jak to się nazywa – jest zaznaczone czerwoną strzałką. Zrobiłem jeszcze dwa sztagi. Z olinowania stałego zostały mi „tylko” dwie wanty na górnych częściach masztów (stengach). Bloczki będę robił z papieru, tzn. z brązowego brystolu sklejanego z 4 warstw, z otworkiem w środku. Sklejany Super Glue, lekko oszlifowany. Muszę jeszcze trochę popracować nad kształtem, ale mają tą zaletę, że są „przelotowe”, więc linki będą naciągane jak w prawdziwych bloczkach.



Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-03-05 11:43  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Jak mawiał Pawlak: nadejszła wiekopomna chwila... jakoś tak. Zakończyłem robienie want. Powinienem poprawić 3 talrepy na fokmaszcie, ale zrobię to później, gdy obrzydzenie do nich mi przejdzie.

Na marginesie: jednak jest to model zdecydowanie zbyt trudny dla początkującego modelarza, którym jestem. Robienie want może człowieka całkowicie zniechęcić do kontynuowania budowy. Robi się i robi, a kompletnie nie widać postępów. Pół dnia robi się wanty na jednym bocianim gnieździe i nie dość, że wychodzą kiepsko, to w ogóle nie widać efektu. Porcja statystyki: zrobiłem 84 jufersy. Każdy składa się z 3 części, więc wyciąłem ich nożykiem 250 szt. Każdy ma grubość 0,8 mm, jest twardy, nasączony glut-klejem. W każdym są 3 otwory, które wierciłem ręcznie – też 250 otworów. Makabra. Dlatego nie polecam żaglowca jako pierwszego modelu, bo łatwo się zniechęcić albo oszaleć i wyglądać potem jak jufers.

Jufersy są mocowane do bocianich gniazd za pomocą haczyków z drutu pomalowanego czarną farbką wymieszaną z Pattexem. W dolnej części bocianiego gniazda wywiercone są płytkie otworki – do zahaczenia. Potem kropelka glue, i gotowe.


Teraz będę przymierzał się do żagli, które zamierzam zrobić z batystu. Zafarbowałem już kawałek materiału przy pomocy wywaru z łupin cebuli (wyważanie otwartych drzwi, bo sprawdzony sposób, to kawa albo herbata). W końcu Wielkanoc idzie, a tak koloruje się jajka.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-03-05 12:14  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Stoker_PL 



Na Forum:
Galerie - 1
 

doskonala robota:)
ja kiedys robilem Iskre z MM ale o relacji i gotowym modelu wole niemowic :P

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-03-05 10:59  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Stoker_PL - może spróbuj znowu, zabawa jest niezła :)

Garść teorii: żagle są podnoszone, zwijane (refowane), ustawiane za pomocą lin. Końcówki tych lin są mocowane przy pokładzie poprzez owijanie np. na kołkach (naglach). Nagle są umieszczone w otworach wykonanych w specjalnych deskach na burcie (kołkownicach). Wykorzystuje się też otwory w relingu (poręczy na burcie). Zaletą nagla jest to, że linę można szybko z niego uwolnić - wyciągając go z otworu.
Przy maszcie znajdują się betingi, czyli 3 dechy zbite na krzyż :D . W nich też są otwory na nagle, więc taki beting pełni funkcję kołkownicy przymasztowej.


Zastanawiając się nad sposobem wykonania żagli, zrobiłem betingi przy masztach. Nagle zrobione są z drucika 0,4 mm pomalowanego zabarwionym Pattexem. Trochę grubo wyglądają, ale w realu ich prawie nie widać. Szczegóły na zdjęciach.


Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-03-05 13:42  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Tasior   

mam jedno pytanko.. Przymierzam się do zrobienia tego modelu, ale gnębi mnie jedna rzecz... Z czego zrobisz galion ?? taką figurkę chyba trzeba by było odlać ?? tylko trzeba talentu rzeźbiarskiego, żeby to zrobić :)

BORN TO LOOSE, LIVE TO WIN !!!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-03-05 10:04  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Jeszcze nie wiem. Czekam na natchnienie. Niestety zdolności rzeźbiarskich nie posiadam. Na razie rozważam 3 koncepcje: z wikolu (jak zrobił to PiotrK w relacji o "Granado"), z gipsu następnie nasączonego Super-Glue albo z drewna (z gruszy, orzecha. Opis wykonania jest na PWM).
Przy okazji wrzucę rysunek betingu z planów Wodnika
62 - beting grotmasztu i fokmasztu
63 - beting kotwicy

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-03-05 18:28  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Jeśli chodzi o postęp prac, to niestety jest cienki. Pracuję umysłowo, która to praca ma to do siebie, że nie przynosi żadnego wymiernego efektu. W ogóle okres świąteczny nie sprzyja modelarstwu. Ale odkąd zostałem modelarzem pokłady cierpliwości ogromnie u mnie wzrosły. Poczekam aż Święta miną, zjem jajka, itd. Potem będę kleił.

Napiszę jednak kilka słów, jak zamierzam zrobić żagle - może ktoś będzie miał lepszy pomysł albo coś podpowie.
1. Żagle będą z batystu (cienkie płótno) kolorowanego wywarem ze „skorupki” cebuli
2. Bryty będą zrobione poprzez wyciągnięcie jednego pasemka nitki (tu dziękuję koledze Kolniakowi za podpowiedź)
3. Lina, którą obszyty jest żagiel (na krawędziach) będzie doklejona Pattexem
4. Żagiel będzie nasączony krochmalem w celu usztywnienia i wyprasowany (przeze mnie :) )
Wszystkie te rzeczy przećwiczyłem praktycznie i działają. Niestety najtrudniejsze będzie takie uformowanie żagli, aby wyglądały naturalnie. Tutaj będzie kiepsko, bo zdolności w temacie mam marne.
Pa!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
01-04-05 10:56  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Dzięki za rady - skorzystam z kopytka, bo moje żagle są chyba za małe na sposób z suszarką.
Po tygodniowej przerwie zabrałem się za żagle. Będą zrobione z batystu zafarbowanego łupinami cebuli. Trzy żagle będą zwinięte: grot, fok i podbukszprytowy. Będę naklejał dodatkowe paski na obrzeżach. Prawdziwe żagle mają takie wzmocnienia i to jest jeszcze obszyte wokoło liną (też będzie). Zarys brytów będzie zrobiony poprzez wyciągnięcie nitki ze splotu materiału. Jak to wygląda widać na zdjęciach. Zrobiłem też na próbę taki zwinięty żagiel (kawałek grota), żeby zobaczyć jak to będzie mniej więcej wyglądało. Niestety zafarbowałem materiału "na styk" i oczywiście jeden kawałek podczas suszenia spadł mi na podłogę i zabrudził się jakimiś paprochami. Będę musiał dobrać kolor.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
01-04-05 11:29  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
wojtas.r 



Na Forum:
Galerie - 1


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 3


 - 5

no to piękny się tem model zrobił !!!

--
Informacje nie wyszczególnione w profilu: Kronprinz, Masumoto

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-04-05 10:01  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Nie bardzo szczerze mówiąc. Po prostu jest fotogeniczny :)

Na sąsiednim Forum Rutek63 podsunął mi pomysł, jak wciągnąć ciemną nitkę zamiast jej usuwania. Rozwiązanie jest bardzo sprytne, aż szkoda, że nie moje :)
Zrobiłem rysunek poglądowy aby wyjaśnić o co Rutkowi63 chodzi. Trzeba zafarbować połowę batystu na ciemniejszy kolor i zamiast - jak poprzednio - wyciągnąć nitkę całkowicie, przeciągnąć część zafarbowaną na część jasną.
Spróbowałem. Ponieważ lepsze jest wrogiem dobrego - to rozwiązanie zastosuję przy robieniu żagli. Ciemny kolor uzyskałem poprzez pomalowanie roztworem czarnej farbki akrylowej (kolorem szarym). Dwa pierwsze żagle już powstały, co widać. Oczywiście coś musiało pójść nie tak - chyba trochę za dużo cebuli było w roztworze farbującym i kolor wyszedł lekko wpadający w pomarańcz. Ale chyba poprzestanę na tym. Jeśli będą uwagi krytyczne, to zmienię balans bieli przy robieniu zdjęć i też będzie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-04-05 13:30  Re: Okręt
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Wyciągnąłem następne nitki i stała się dziwna rzecz. Batyst nasączyłem krochmalem i po wyschnięciu pojawiły się czarne kropki (jakieś ogniska bakterii?). Cała praca na marne. Prawdopodobnie skrobia podziałała jak pożywka i w zetknięciu z czymś z cebuli powstały jakieś „rozkwity”. Będę musiał zrezygnować z krochmalenia. Poprzednio też mi się tak zrobiło ale materiał spadł na podłogę i myślałem , że to jakieś paprochy.


Na razie dwa żagle się trzymają. Okleiłem je linką (nie rozcieńczanym Pattexem, na styk). Klei się bez problemów. Ta linka nazywa się likliną i w rogach tworzy „uszy” do mocowania żagla do rei oraz lin w dolnych rogach. Nadal nie bardzo wiem jak żagiel był układany na rei i jakimi linkami wiązany (brak ich na planach), dlatego mało co robię (myślę ; ) ).


Teoria.
Olinowanie żaglowca jest chyba najbardziej przerażającą dla początkującego modelarza częścią statku. W gruncie rzeczy zrozumienie przeznaczenia lin jest dość proste. To raczej gąszcz i wielka ilość lin powoduje, że wydaje się to nie do ogarnięcia. Mój model jest bardzo mały i jest w nim sporo uproszczeń. Jednak postaram się aby liny, które mają podstawowe znaczenie były zrobione. Dlatego wyjaśnię do czego służą. Co ciekawe olinowanie, które teraz będę robił składa się zaledwie z 7 rodzajów (pod względem pełnionych funkcji) lin! Są to: fały, topenanty, perty, brasy, szoty, gejtawy i gordingi. Jeśli ktoś zrozumie ich funkcje (co jest proste), zrozumie całość. Oto pierwsze trzy:
- fały - na nich są podnoszone reje, na górną część masztu. Lina przechodzi przez głowicę (dyby), albo otwór w maszcie. Na dole jest układ bloczków, które ułatwiają wciągnięcie rei.
- topenanty – mocują końce rei do masztu i ustalają ich położenie tak, aby było poziome
- perty – marynarze podczas prac na rejach, na górze - stoją na nich

Fały i topenanty to tzw. olinowanie półstałe (reje raczej nie były opuszczane „na co dzień”). Liny przechodzą przez system bloczków, który sprawia, że trzeba użyć mniejszej siły przy naciąganiu lin.
Większość lin schodzi się na dole, przy maszcie i jest wiązana do kołkownicy przymasztowej.
Olinowanie, które teraz robię występuje na praktycznie wszystkich żaglowacach. Są różnice konstrukcyjne ale sens jest ten sam.

Koniec teorii.




Post zmieniony (05-04-05 13:42)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-04-05 09:37  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

W trakcie oglądania filmu "Piraci", a konkretnie żagli statku ;-) zauważyłem, że żagiel wypełniony wiatrem nie jest wybrzuszony jak balon. Trochę zwisa pod własnym ciężarem i w górnej części jest mniej zaokrąglony niż w dolnej. Padła sugestia, żeby żagiel lekko zwilżyć szelakiem, to da się go ułożyć. Spróbuję.
Aktualnie robię bloczki i mocuję do rei dwa żagle, które oparły się zarazie. Żagiel do rei mocuje się podobnie jak przy szyciu "na okrętkę".

Pokazywać nie ma co, więc dokończę teorię ożaglowania, po zrozumieniu której każdy będzie mógł już sam wypłynąć na szerokie wody

Teoria.
Żagle nie wiszą na rejach jak szmaty, lecz muszą być naciągnięte, możliwie płaskie, najlepiej zbliżone przekrojem do profilu lotniczego. Wtedy siła nośna na nich jest największa.
Do naprężenia żagla służą szoty, które są zamocowane w dolnych „uszach” żagla. Końce szotów dolnego żagla mocowane są na kołkownicach przyburtowych. Szoty górnego (np. grotmarsla) idą poprzez bloczek (tzw. krzyżowy) topenanty, potem przez bloczek przy maszcie kierujący linę w dół - do kołkownicy. Może być po drodze jeszcze bloczek na samym maszcie, ale daruję go sobie. Zatem płaszczyzna żagla dolnego i górnego pokrywa się, właśnie dzięki temu, że szot górnego żagla zamocowany jest do rei dolnego.

Reje muszą mieć możliwość obrotu wokół masztu (w poziomie) aby można było żagle ustawić do wiatru.
Służą do tego brasy. Są dwa brasy na każdej rei, zamocowane na jej końcach (nokach). Ciągnąc jeden bras , a popuszczając drugi, obraca się reję. Lina brasu nie jest zamocowana wprost do noku, lecz idzie przez bloczek i wraca na pokład (gdy zrobię brasy, to pokażę którędy idą liny i gdzie się kończą).

I ostatnią parą lin są gejtawy i gordnigi. Służą one do zwijania żagla. Gejtawa biegnie od wewnętrznej części żagla i przyciąga jego róg szotowy ukośnie do góry – do masztu i do rei. Gordingi biegną po zewnętrznej części żagla i dolny ich koniec zamocowany jest do dolnej likliny. Jeśli żagiel nie jest duży, to marynarze stojąc na pertach ciągną za gordnigi podnosząc dolną część żagla do góry. Przy dużych żaglach gordnigi biegną przez bloczki na pokład - i tu są naciągane.
Zatem wygląda na to, że żagiel składany jest najpierw od wewnątrz, a potem od zewnątrz. Tak mi się wydaje, choć głowy nie dam.
Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i na różnych statkach różnie to jest zrobione. Ale myślę, że samo zrozumienie zasady działania będzie pomocne.

I to tyle teorii. Chyba nie bolało? Każdy, kto dotrwał i nie zasnął otrzymuje wirualny dyplom :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-04-05 10:20  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Batonus 



Na Forum:
Relacje w toku - 14
Relacje z galerią - 14
Galerie - 17


 - 10

Grupa: QWKAK

Extra lekcja poglądowa. Aż rodzi się pomysł stworzenia jakiegoś działu lub kącika z takimi rzeczami, dla ciekawskich, dociekliwych i poczatkujących.

Fejs - zbuk: Tomek Szejnoch, w robocie: PZL - Wibault 70C1, MPModel.
Zazdroszczę owadom - w makro są doskonałe.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-04-05 09:26  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

To prawda, że coś takiego by się przydało. Żeby znaleźć jakieś cenne wskazówki trzeba się "przedrzeć" przez masę postów. To może trwać dłużej niż zbudowanie modelu :)

Od kilkunastu dni gnębi mnie temat zabezpieczenia relacji przed zniknięciem. Oczywiście nie mojej, lecz innych. Poza tym chętnie, za pomocą kilku kliknięć myszką, skopiowałbym sobie wątki, które mnie interesują. Niestety nie wiem jak to zrobić (poza typowym zapamiętaniem strony Plik>Zapisz jako>kompletna strona HTML...). Założyłem w tym celu osobny temat.

Na sąsiednim Forum Rutek63 rzucił dobry, jak zwykle, pomysł potraktowania żagli szelakiem. To był dobry pomysł, ale kilka dni temu, gdy temat żagli był przede mną. Teraz, gdy mam 2 sztuki zrobione i jeden półprodukt (wyciągnięte nitki) – musiałbym wszystko robić od nowa. Szelak bowiem ma dość intensywny złocisty kolor i zmienia barwę żagli. Z tym jeszcze pół biedy, ale nie ma za bardzo ochoty wsiąkać w wykrochmalone żagle- robią się przebarwienia. Spróbowałem jak batyst „trzyma kształt” po nasączeniu szelakiem – widać to na zdjęciu. Całkiem nieźle.


Ponieważ zrobienie jednego żagla trwa około 1,5 godziny, zostawię jak jest, będę dalej usztywniał krochmalem. Oczywiście z dużą ostrożnością i środkami przed zarazą (prasowanie żelazkiem po nakrochmaleniu).
Grotmarsel zamocowałem do rei (krótsza reja niż przy grocie, więc trochę łatwiej przy pierwszym razie). Zrobiłem osprzęt (bloczki) do olinowania grotżagla. Przy okazji zrobiłem kilka zdjęć pokazujących sposób mocowania liny z bloczkiem do rei.
Nadal proszę o pomoc w temacie: w jaki sposób złożyć grotżagiel pod reją (może na?).


Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-04-05 10:59  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Krzys 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 4
Galerie - 2


 - 2

Syzyf!! Mam jedną prośbę taką ogromną! Jak skończysz relacje błagam Cię o posklejanie wszystkich postów w jeden spójny tekst i wrzuceniu gdzieś na stronę czy wydrukowaniu w jakimś czasopiśmie!! Redaktorzy po rękach będą Cię całować za taki artykuł!! Dzięki Twojej relacji budowa ożaglowania w mojej łupince to będzie betka!!

Fanatyk Kartonu

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-04-05 21:34  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
cesar   

Witam i podziwiam. Cciałbym na chwilę wrócić do żagli. W jednym z Modelarzy był artykuł o wykonaniu żagli: zamiast krochmalu proponowano nałożenie cieńkiej warstwy chyba Hermolu na każdą ze stron żagla uzyskując lekkie wydęcie. Po wycięciu uformować i wzmocnić cieńkim drutem. Żagletrasować cieńkim czarnym długopisem oczywiście przed pokryciem klejem. Impregnować na desce. Przepraszam ale więcej nie pamiętam( artykuł z lat wczesnych 80tych nawet numeru nie pamiętam- może ktoś ma to może uszczegółowić bądź zeskanować i opublikować).
Pozdrawiam klejowców i kartoniarzy.

niedzielny klejacz wszystkiego

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-04-05 18:01  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Krzyś - moje modelowanie, to jednak duża partyzantka, nie poczuwam się do takiej roli. To mój pierwszy model i nie czuję się zbyt mocny w temacie. Nad ściąganiem relacji na dysk kombinuję, bo sam chcę sobie co nieco ściągnąć, a przy tym się nie narobić.
Cesar - na pewno są to dobre sposoby formowania żagla, ale krochmal już poszedł w ruch. Problem jednak w tym, że chcę część żagli zrobić zwiniętą i nie bardzo wiem jak to zrobić. W jaki sposób były owijane liną.

Prace toczą się leniwie. Przeciągnąłem wszystkie czarne nitki i to jest jasna strona tego etapu. Dość żmudne zajęcie i w sumie gdyby zrobić kreski ołówkiem, to efekt byłby podobny. Ale czego człowiek nie zrobi, żeby się trochę rozerwać :))). Do rei zamocowałem grotżagiel. Jest trochę wytarmoszony dzięki próbom z sejzingami.
Udało się uniknąć zarazy.

Niestety nie znalazłem jeszcze konkretnego opisu, albo rysunku, w jaki sposób żagle są wiązane do rei sejzingami. Na zdjęciach widać kształt żagli, ale jak są zamocowane, to już nie bardzo. Natrafiłem na opis prac na rejach w książce K.O.Borchardta „Znaczy kapitan”. Oto dwa fragmenty:
(..)Idąc po percie trzeba było dostać się na nok, czyli koniec rei, od którego rozpoczynało się zwijanie żagla. Praca na noku była najcięższa. Należało obszyty linami i skórą róg żagla, zakończony okuciem, do którego były zamocowane liny służące do stawiania go i zwijania, wciągnąć na reję. Wówczas dopiero można było zacząć porządnie układać żagiel w długie, równe fałdy, a następnie zrobić ostatnią fałdę zwaną taszą, do której składało się wszystkie poprzednie. Ułożony w taszy żagiel wciągało się na reję i umocowywało sejzingami.
Układamy teraz równo pokryte śniegiem fałdy żagla, który szybko nam sztywnieje w rękach od wilgoci i zimna. Już mamy taszę i wreszcie pół żagla jest na rei. Mokre sejzingi z trudem udaje się owinąć dookoła rei.

(...) Edek trzymał w rękach koniec sejzinga, za jaki w pośpiechu nieostrożnie pociągnął zamiast za tę część liny, która obłożona już była dookoła rei. Zobaczyliśmy, jak sejzing wyprężył się pod jego ciężarem. Ciało zasprężynowało na długiej, kilkumetrowej lince, lecz zaciśnięte na niej dłonie nie puściły. Nasz Edek, siłacz o lekkim tułowiu i wspaniale rozwiniętych mięśniach ramion i bicepsach, ruszył po sejzingu do góry. Jak na ćwiczeniach gimnastycznych wspiął się po linie na reję, dokończył mocowania sejzingów i znalazł się na pokładzie.


Wynika z tego, że sejzingi były dość długie, obkładane wokół rei i jednym pociągnięciem można było je rozwiązać - dlatego Edek spadł.
Z tego opisu, zdjęć i rysunków jawi mi się taki obraz wiązania:


Pytanie kontrolne: linka mocująca żagiel do rei ma po jednej stronie żagla przeplot, a po drugiej nie. Czy przeplot ma być od strony masztu?

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-04-05 15:11  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Ponieważ z mocowaniem rei do masztu jeszcze trochę się wstrzymam, wziąłem się za zrobienie pozostałych czterech. Wykałaczki są oklejane papierkiem w kształcie trapezu, który sprawi, że będzie ona grubsza w środku. Potem lekkie szlifowanie. Drewno z patyczków do szaszłyków jest zbyt miękkie i noka nie da się wyszlifować papierem ściernym (łamie się).
Tak wygląda robienie rei bezanmasztu + pozostała trójka rei i żagli (półprodukty):

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-04-05 16:57  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Reje trzy razy pociągnięte dość gęstą mieszanką farbki z Pattexem, wyszlifowane i pomalowane matową farbką akrylową . Kolorek dobrany do koloru masztów. Małe ilości farbki mieszam i przechowuję w „pojemniku” z kawałka foliowej koszulki na dokumenty. Farbka nie wysycha przez dłuuugie dni. Żagle oklejam farbowanym kordonkiem, opalanym w żywym ogniu dla pozbycia się włosków.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-04-05 15:58  Re: Okręt
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Grotżagiel przygotowany do zawieszenia. Czarna nitka służyła do tymczasowgo przywiązania żagla - została później usunięta.
Mordowałem się już dzisiaj chyba z godzinę, aby przeciągnąć fały przez otwory w głowicy – bezskutecznie. Będę próbował dalej.




Post zmieniony (19-04-05 15:59)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-04-05 15:56  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Udało się wyciągnąć fał - przykleiłem na styk cieńszą nitkę i wyciągnąłem dziada.

Pierwsza reja w górze. Tak to wyglądało:

Zamotałem się z tym przeciąganiem i zapomniałem wcześniej zamocować bloczki szotów i zrobić pertę.
Pertę zrobiłem ale było trochę zabawy „na wysokości” z jej mocowaniem do rei. Udało się po japońsku: jako tako. Gdy zamocowałem topenantę przypomniało mi się, że jest ona liną półstałą i powinna mieć kolor czarny, a nie beżowy. Poszła do wymiany. Trzy błędy na jednej rei – bardzo przyzwoity wynik :).

Do kołkownicy przymasztowej zamocowałem fały, topenanty i gejtawy. Fały powinny mieć bloczki przy pokładzie ale zdecydowałem się na uproszczenie i zawiązałem je bezpośrednio.

Straszne zamieszanie z tymi linkami. Dla zmniejszenia włoskowatości nitki i kordonek zostały posmarowane woskiem pszczelim. Likwiduje to dość dobrze włoski, ale wtedy, gdy nitka jest zostawiona w spokoju. Gdy jest przeciągana przez bloczki, dotyka się ją, itp. włoski wracają. Trudno, może coś z tym zrobię.
Ogólne wrażenia po zrobieniu pierwszego olinowania nie są nadzwyczajne. Straszny zamęt z nitkami. Kleją się do siebie (wosk), zawsze są nie tam gdzie nie powinny. Tutaj już trzeba wykazać się cierpliwością.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-04-05 12:17  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Korzystając z wolnego czasu po raz trzeci zmierzyłem się z topenantami. Uznałem, że bloczki przy maszcie są za nisko, więc podniosłem je wyżej – bliżej marsa. Teraz tworzą bardziej wyrazisty trójkąt. Oczywiście trzeba było zrobić nowe liny. Zrobiłem też drugi żagiel (fok). Leży sobie na bocianim gnieździe. Technika wykonania taka sama jak grotżagla. Wystrugałem do niego bloczki z papieru (opisanym już sposobem). Żebym tylko znowu nie zapomniał o pertach. Wszystko to zajęło mi 7 godzin czasu. Prace linowe są bardzo czaso/nerwochłonne.


Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-04-05 12:34  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Kojak 



Na Forum:
Relacje w toku - 6
Relacje z galerią - 4
Galerie - 6


 - 2

Łał - nie siedzę w żaglowcach - ale ta relacja i robota bardzo mi sie podoba

PozdrawiamKojak

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-04-05 13:23  Re: Okręt
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Dzięki Kojak. Twoja relacja też mi się bardzo podoba :).

Druga reja poszła do góry. Tym razem nie mocowałem wszystkich nitek, bo równie dobrze można je zawiązać, gdy nadejdzie ich czas. Trochę mniej plątaniny.
Teraz chyba trochę odpocznę od nitek i zabiorę się za wykończenie kadłuba i gretingi na pokładzie.




Post zmieniony (21-04-05 13:25)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-04-05 16:42  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Zrobiłem drabinkę i budkę sternika. W przypadku drabinki posłużyłem się przyrządem, który widziałem w jednej z książek o modelarstwie. Tamten przyrząd był z drewna. W moim są to kawałki tekturki przyklejone pod kątem do płaskiego kawałka. Ma to zapewnić równy skos wszystkich stopni i równe odległości między nimi. Przyda się do zrobienia drugiej drabinki, która będzie prowadzić pod pokład (tam, gdzie jest dziura w pokładzie – obok budki sternika).

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-04-05 11:57  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Zamieszczam skan oryginału urządzonka do robienia drabinek z książki "Modelarstwo okrętowe" Jerzego Litwina.
Prace nie posunęły się naprzód. Kombinuję co można wycisnąć z szalupy. Spróbuję okleić taki szkielet jak na zdjęciach. W środek wkleiłem tymczasowe usztywnienie. Poszycie szalupy chyba było robione na zakładkę i myślę jak to zrobić korzystając z wycinanki.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-04-05 14:06  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Thunder909 

 

ta relacja powala z nog !! Ogromna zawartosc dla mlodych ( i starych ) modelarzy .
Kupa pomyslow ,super czyste wykonanie ,dobre jakosciowo zdjecia ,po prostu : TOP !!!

Zagladam tutaj co chwile i podziwiam.
Wez to czlowieku wszystko do kupy i opublikuj gdzies ,szkoda by "tylko" modelarze w internecie mogli sie uczyc z tej relacji.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-04-05 23:42  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Piter 



Na Forum:
Relacje w toku - 2


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2


 - 1

Jestem pod przerazajaco wielkim wrazeniem... To chyba moja ulubiona relacja :D

Gratulacje!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-04-05 15:12  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Witold   

Też uważam, że ta relacja powinna przybrać postać publikacji co najmniej elektronicznej.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-04-05 15:31  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
stach48 

 

Jak wyżej=podziwiam=NAJLEPSZEGO

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-04-05 15:35  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Batonus 



Na Forum:
Relacje w toku - 14
Relacje z galerią - 14
Galerie - 17


 - 10

Grupa: QWKAK

I nie jest to bynajmniej "syzyfowa praca" :-)
Dorobek zostanie dla potomnych na wieki.

Fejs - zbuk: Tomek Szejnoch, w robocie: PZL - Wibault 70C1, MPModel.
Zazdroszczę owadom - w makro są doskonałe.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
26-04-05 13:52  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Dzięki za pochlebne opinie. Jednak z publikacją to przesada. Jestem zdania, że aby coś opublikować, to trzeba się na tym dobrze znać. Ja się nie znam. Poradniki powinni pisać instruktorzy modelarstwa.
Pomyślę jednak nad tym aby tą relację scalić w jedną część. Z zastrzeżeniem takim, że jest to „wariacja na temat” robienia statku. Nie ma to być instrukcja budowy. Niech każdy robi modele jak chce.
Jednak jest tutaj tak wiele zdjęć, że musiałaby mieć wielkość z 40 MB. Najpierw jednak trzeba budowę zakończyć, co prędko nie nastąpi.

Postanowiłem spróbować zrobić poszycie na zakładkę. Oczywiście sensu wielkiego to nie ma, bo roboty kupę a efekt prawie niewidoczny. Sęk w tym, że aby zrobić poszycie w ten sposób trzeba mieć szersze deski.
Szkielet szalupy jest krótszy od oryginalnego o 2 mm. To w celu odcięcia nadmiaru desek po oklejeniu.

Doszłem do wniosku, że poszycie nie musi być zrobione na zakładkę. Ma tylko tak wyglądać :D .
Można więc do dolnej części pasków poszycia szalupy dokleić wąski (ok. 1 mm) pasek brystolu. Spowoduje to efekt zakładki. Rysunek wyjaśnia mój zamysł.

Okazało się, że doklejanie tak wąskiego paska brystolu jest bardzo uciążliwe (zwija się, ciężko go dokleić do zakrzywionej „deski”, itd.). Ale udało się. Zrobiłem to w sposób pokazany na obrazkach. Element wycinanki jest podklejony brystolem o kształcie krawędzi takim jak wycinanka (odrysowany ołówkiem od krawędzi) a następnie odcięty. Pod spodem zostaje przyklejony wąski pasek brystolu. I tak paseczek, po paseczku...

Wnętrze też zostało oklejone, ale już bez zakładkowania (będzie prawie niewidoczne).
Teraz pozostaje zrobienie steru, wioseł i siedzisk w środku.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-04-05 11:52  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Po dwóch dniach pitolenia się z PIT-ami przymierzyłem się do wnętrza szalupy. Na dnie wkleiłem kratownicę z brystolu. Zrobienie reszty okazało się bardzo trudne i frustrujące :-? . Obrys wnętrza szalupy zrobiłem „przyrządem” z zapałki i kawałka kartonu. Trzymając za zapałkę wkładałem cudo do środka, przymierzałem i przycinałem. Tak powstał obrys przeniesiony potem na ten szary kartonik. Okleiłem go kawałkiem brązowej wycinanki (z elementów na podstawkę, bo rezerwa się skończyła) i wkleiłem. Chociaż krawędzie były podszlifowane pod kątem okazało się, że po wyschnięciu zrobiły się szpary. Próbowałem to odkleić, ale nie dało się, cała łódka poszłaby do kosza.
Aby się ratować wyciąłem następne paski i okleiłem wnętrze jeszcze raz. I tak trzeba było zrobić od razu. Cienki i wąski pasek jest łatwiej nagiąć i dopasować. Czyli nabyłem cennego doświadczenia. Szkoda tylko, że kosztowało to aż tyle godzin (nie powiem ile, bo nikt nie uwierzy).

Wyszło tak:

Została jeszcze podstawka, ster i wiosła, które chcę zrobić zbliżone do rysunku z „Modelarza”.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-05-05 17:45  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Dokończyłem szalupkę. Trochę się nagłówkowałem jak zrobić wiosła.
Próbowałem zwijać cienkie rurki z papieru, ale to jeszcze nie ten poziom wykonania i cierpliwości.
W końcu zrobiłem je z drucika i kawałka brystolu, które pomalowałem farbką. Teraz będę robił gretingi na pokład.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-05-05 16:43  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Pod pokładem głównym znajdują się pokłady niższe. Aby doprowadzić do nich światło, powietrze oraz umożliwić załadunek, w pokładzie wyższym wykonane są duże otwory. Te właśnie otwory zakryte są „przewiewnymi” drewnianymi kratownicami, czyli gretingami. Oto kawałek pokładu z wycinanki z zaznaczonym białym prostokątem – miejscem na greting.

Greting nie jest jedną wielką kratownicą, lecz składa się z wyjmowanych segmentów. Wszystkie segmenty otoczone są obramowaniem trzymającym wszystko razem. W planach takich segmentów jest 10-12, ale uprościłem sobie to do 8 sztuk, aby nie popaść w obłęd.
Jak będę robił kratkę pokazałem jakiś czas temu. Jednak co zrobić najpierw: greting czy obramowanie?
Postawiłem na obramowanie, bo jest ono w górnej części lekko ścięte. Wyciąłem więc kwadraty, zeszlifowałem krawędzie, pociągnąłem szelakiem i z nich wyciąłem środek uzyskując obramowanie. Był to błąd, ponieważ z dopasowaniem 8 oddzielnych kratek gretingu powstały duże problemy. Każdy kawałek jest oddzielną częścią, która ma mieć ramkę dookoła. Rysunek pokazuje o co chodzi.

Mając zrobione obramowanie całości trudno jest tak wyciąć segmenty gretingów aby było dobrze. Eksperymentuję więc z rożnej wielkości „oczkami” kratownic, aby to jakoś dopasować. W zasadzie nie ma więc co pokazywać, bo jeszcze nie skończyłem, ale skoro to relacja, więc pokazuję też, jak można się samemu pięknie zamotać :D .
Na zdjęciach próba zrobienia najprostszego - 2 elementowego gretingu, też do kitu, bo ilość poziomych poprzeczek wyszła różna w każdym segmencie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-05-05 18:23  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Zastanawiając się, co robię źle przypomniałem sobie, że przecież modelarstwo to takie sztuczki. To co widać nie zawsze jest tym, co widać (ale głęboka myśl ;-) ). Greting ma wyglądać jakby składał się z segmentów ale nie musi tak być zrobiony. Zatem nie trzeba robić kratki i ją ciąć, lecz tylko usunąć niepotrzebne paski. Zrobiłem więc „kratkę” składającą się z 4 segmentów zostawiając w środku po 2 sąsiednie paski. Cały greting (duży) składa się z 2 takich modułów. Są one podklejone na krawędziach tekturą 0,8 mm aby usztywnić całość.
Mały greting też jest zrobiony od razu w całości. Jeden segment z dużego jest wycięty, bo będzie tam zejście pod pokład.

Zastanawiam się jeszcze, czy pomalować obramowanie gretingu na brązowo, czy też zostawić naturalny kolor szelaku (jest ładny ale trochę odstaje od reszty modelu). Pod spodem gretingu będzie jeszcze wklejony czarny brystol aby uzyskać „głębię” wnętrza. Choć pewnie nie będzie tego widać.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-05-05 15:18  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Na Forum Kartonworku koledzy podali mi kilka pomysłów na wyrównanie powierzchni gretingu.
Podaję je, aby było wiadomo dlaczego robię to co robię:
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jhradca napisał:

Rutek zaproponował metodę robienia gretingów z drewna, która podsuneła mi pomysł na zrobienie równopłaszczyznowego gretingu także z papieru.

Naklejamy papier milimetrowy na karton tak aby łączna grubość wynosiła 1mm. Cjanoglutujemy z obu stron dla impregnacji i usztywnienia. Wycinamy paski o grubości np. 2 mm i żadanej długości. Wycięte paski cjanoglutujemy w miejscach odcięcia. Teraz wycinamy z pasków co jeden milimetr otwory o wymiarach 1x1mm tnąc po liniach wyznaczonych przez milimetrowy papier. Powstanie pasek przypominający blanki na murach średniowiecznych warowni lub grzebień. A teraz wycięte paski łaczymy ze sobą jak żebra z dzwigarami w większości kartonowych samolotów, czyli paski ustawiamy na sztorc jedne do góry ząbkami a inne ząbkami do dołu i wkładamy w siebie. Jeśli komuś wysokośc kratki nie odpowiada, całą kratkę szlifujemy na papierze ściernym aż do żądanej wysokości.
Tak powstanie greting o dziurkach 1x1mm. i takiej samej grobości belek. Jeśli ktoś potrzebuje np. 0,5x0,5 to albo narysuje dodatkowe linie na papierze milimetrowym albo na kompie i wydrukuje.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rutek63 napisał:
Dokuczamy temu Syzyfowi , ze hej. W koncu bedzie mial dosyc i ucieknie na inne forum. A po Wodniku tylko wspomnienie pozostanie.
Ale co tam, zaryzykujemy. Moze Syzyf , jak to Syzyf podejmie nowe proby i nowa kratka wyjdzie calkiem gladka.

Syzyfie - moj pomysl (zainspirowany drewnianym gretingiem) jest bardzio podobny do pomyslu Jhradcy.
Wnioskujac ze zdjec Twojego gretingu odwroconego do gory nogami wynika, ze masz tam jakies 2 albo 3mm wolnego miejsca( na wysokosci od kratki do pokladu). Wiadomo, ze 1mm paski na greting wycinasz bardzo rowno. Teraz tak , z kartonu o grubosci 1 mm wycinasz paski o szerokosci 2 lub 3 mm, ustawiasz je na sztorc a ich krawedzie oklejasz tymi swoimi orginalnymi paseczkami. Uzyskasz jak gdyby imitacje deski z laminowana krawedzia. Teraz tylko trzeba ten laminat ponacinac w odstepach co jeden milimetr i co drugi milimetr laminatu odkleic, albo wypilowac. Tak przygotowane deski wklejasz na sztorc w ramke gretingu. (w jednym kierunku).
Dalej juz wiesz. Na gore wklejasz swoje paseczki (pod katem 90% do desek) w miejsca usuniete z laminatu.

Tym sposobem masz plaski greting, wciaz zrobiony ze swojego kolorowego papieru. Gdybys jednak wolal greting malowac to pomrsl Jhradcy jest doskonaly.

Teraz to pewne, ze nie bedziesz chcial nas znac.
--------------------------------------------------------------------------------------------------
TERMINATOR napisał:
jeszcze jeden sposób na płaskie gretingi- rozrysować greting na papierze, a potem te malutkie kwadraciki powycinać nożykiem, po miesiącu powinny być gotowe :D
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Teraz ja:

Ano jhradca, Rutek63 i TERMINATOR podejdzcie no do płota, jako i ja podchodzę :D !
Wyciągnijcie kalkulatory i liczcie: każdy greting ma punktów do wycięcia 18 x 28 = 504. A duże gretingi są 2, więc razem jest 1008.
Ano wyciągajcie więc nożyki i tnijcie kwadraciki 0,8 na 0,8 mm. Tylko 1000 sztuk.
Nie wycinacie? To wyciągnijcie swoje karabiny, jako i ja wyciągnąłem!

Żartuję sobie, a przecież wysiłek intelektualny został przez Was wykonany, więc ja też wykonam trochę.
Są to pomysły dobre ale bardzo trudne w realizacji z uwagi na małe wymiary gretingu. Wszystkie trzy pomysły powodują konieczność wycięcia szczelin albo otworków „z ręki”. Przy tak małych wymiarach jest to niesłychanie trudne. Chodzi o powtarzalność wymiarów. 0,2 mm w jedną albo drugą stronę i efekt będzie do kitu. Niestety nie mam takich umiejętności. Jest to możliwe o czym świadczy relacja wisy z budowy Kraza (bieżnik) ale dla mnie – na razie – szczytem jest wycinanie „od linijki”.
No i czas, który na to trzeba poświęcić. Zrobiłby się greting obudowany „Wodnikiem”.

Spróbowałem jednak w trochę inny sposób. Zamiast ciąć wgłębienia można „grzebyk” dokleić. Wyciąłem paski 5 mm z tektury 0,8 mm, ścisnąłem je ze sobą, wyrównałem spód i przykleiłem na kartkę. Do tej kartki przykleiłem poprzecznie paski wycięte z odstępem 0,8 mm. Teraz wystarczy odciąć te paski razem z przyklejonymi poprzecznie i otrzymujemy pojedynczy element. Trzeba je teraz równo przyciąć, w jakimś przyrządzie ustawić pionowo i powklejać poprzecznie te cienkie paseczki ze zdjęcia. Do tego etapu nie doszedłem, bo tektura była za słabo zaglutowana i przy odcinaniu rozwarstwiała się. Ale jest to do zrobienia.

Drugim powodem jest to, że przyszedł mi do głowy pomysł na „uproszczenie” tej techniki. Wynik pierwszej próby na zdjęciu.

Po tym przyszedł mi do głowy pomysł na uproszczenie tej techniki.
Wynik tych prób – jutro ;-) .

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-05-05 11:45  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Jest teoria mówiąca, że jeśli ktoś coś wymyśli, to ta myśl krąży w „eterze” i telepatycznie odbierają ją inni ludzie. To ma być powodem, że różni ludzie, w różnych miejscach świata wpadają na ten sam pomysł. Nie wierzę w nią, ale na sąsiednim Forum jerry_bee wpadł na bardzo podobny pomysł zrobienia gretingu, więc może ... :D
Tylko użył forniru zamiast kartonu.

Pierwszy greting jest prawie gotowy. Oto on. Widać jeszcze niedociągnięcia ale w końcu jest płaski.

Tu słowa podziękowania dla wszystkich, którzy mnie trochę zmusili do wysiłku. Opłaciło się. :)
Szczegóły wykonania na zdjęciach. Brystol 0,2 mm został wstępnie zaimpregnowany szelakiem (mogło by być Super Glue, ale trzeba wtedy malować)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-05-05 11:42  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Skoro wszystko obyło się bez rozlewu krwi i nastały czasy pokoju, karabiny i granaty schowane, Jerry i jhradca budują swoje, Piotrowi skończyły się pomysły :haha: , można w spokoju kontynuować pracę.
Tym bardziej, że pojawiły się 3 nowe problemy :)): .
1. Nowy greting nie pasuje do miejsca, które jest dla niego przeznaczone na pokładzie. Poza tym zrobiłem przez przypadek plamkę z szelaku i nie można jej usunąć. Mam zamiar zrobić nowy obrys gretingu na cienkim papierze i wkleić go w stare miejsce.



2. Drugi, duży greting wg wycinanki miał kształt trapezu. Ja zrobiłem prostokątny, więc nie pasuje obrys i otwór w pokładzie wystaje poza greting. Tu zrobię nowy pokład z deskowaniem pasującym do nowego gretingu.

3. Aby zabezpieczyć model przed dzikimi harcami mojego syna i jego kolegów, chowam go (model ;-) ) do akwarium. Zgodnie z prawem Murphy’ego (Układ zabezpieczający zniszczy zabezpieczany obiekt) przy wyjmowaniu modelu z akwarium wymsknął mi się z podstawki i z przyśpieszeniem 9,81 m/s2 pomknął ku podłodze. Tu znalazło zastosowanie kolejne prawo M. (Kromka chleba posmarowana masłem upadnie zawsze stroną posmarowaną do podłogi) i okręt upadł idealnie na bukszpryt. Ponieważ jest to okręt wojenny, więc nie odniósł znaczących zniszczeń :D . Jedynie bukszpryt trochę się wygiął w górę i teraz mam Wodnika zadzierającego nos. Jak to wyprostować nie wiem, ale czasu jest dużo, może coś wymyślę.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-05-05 01:54  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Piter 



Na Forum:
Relacje w toku - 2


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 2


 - 1

Niesamowicie podoba mi sie sposob prowadzenia przez Ciebie relacji:)

___________________________________________________________
"Trudno nadać sens porządkowi, który dzieje się wbrew rozumowi"

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-05-05 19:28  Re: Okręt
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Dzięki Piter, staram się :)

Budowa toczy się w ślimaczym tempie. Zrobienie nowego pokładu okazało się robotą mozolną.
Aby zrobić deskowanie musiałem mieć w miarę dokładny obrys pokładu. To co widać na skanach, to nie kolejne etapy odwijania mumii egipskiej z bandaży, lecz właśnie branie miary z pokładu. Z braku lepszych pomysłów wyciąłem zgrubnie wewnętrzny fragment, potem naklejałem wąskie paseczki na styk do burt (część „a”). W krokach „b-c” powstał obrys. Zielona część posłużyła jako podkład w Corelu do zrobienia deskowania. Ostateczny pokład to części „e”. Musiałem pociąć to na 4 kawałki, aby łatwiej było je wkleić. Jeden fragment jest wklejony. Są gotowe też gretingi - obok fokmasztu i na środkowym pokładzie – pod szalupą. Nie są jeszcze przyklejone.

Byłem optymistą sądząc, że trzeci greting zrobię za drugim podejściem. Obecnie robię go po raz czwarty :D . Nr 1 dostał za dużo kleju i trochę się zmęczył i powyginał. Nr 2 dostał za mało kleju i przy odcinaniu paseczków się wyszczerbił. Trochę już zmęczony tym wycinaniem, zrobiłem wersję nr 3 i nawet się ucieszyłem, że w miarę dobrze się skleił. Na drugi dzień okazało się, że naciąłem nie te paseczki co trzeba :))) (te stojące pionowo). Powinny być w „negatywie” – tak, jak jest w obecnej wersji nr 4.
Mam jeszcze trochę zapasów cierpliwości, więc może się uda go wreszcie dokończyć.




Post zmieniony (16-05-05 16:53)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-05-05 16:42  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Greting nr 4 udało mi się również zepsuć, choć odbyło się to w pięknym stylu. Zrobiłem go do końca, bacząc na poprzednie pułapki. Leżał gotowy. Ale wziąłem jeszcze ołówek z gumką i chciałem nią docisnąć kilka pasków. Niestety nie wiedziałem, że w pojemniku z ołówkami wylał się wkład od długopisu i gumka trochę tuszu naciągnęła, stając się pieczątką. I przypieczętowała, co widać poniżej.

Oczywiście mnie – starego wytwórcę gretingów :)) – takie rzeczy nie wzruszają i czym prędzej z wszystkich czterech wystrugałem jeden.
Wszystkie są już przyklejone. W tym ostatnim jeden z marynarzy odsunął segment, odsłaniając drabinkę prowadzącą pod pokład ;-) .

Bukszpryt spróbowałem naprawić metodą grawitacyjną. Nasączyłem go rozcieńczonym Pattexem, zawiesiłem na końcu ciężarek i zostawiłem do następnego dnia. Wygląda na to, że trochę się wyprostował.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-05-05 21:21  Re: Okręt "Wodnik" - relacja 2
Kolniak 

 - 3

Lata mijają, a "Wodnik" coraz piękniejszy ;o) Obawiam się, że budowa niektórych elementów oryginału zajęła mniej czasu niż w Twoim modelu, ale za to co za efekty!

Hehe, starzy wyjadacze nie raz musięli się zmierzyć z naprawą masztów po "miękkim lądowaniu". Przyjęta przez Ciebie metoda jest czymnajbardziej słuszna. Jednak obawiam się, że "wygięcie" bukszprytu jest spowodowane jego nadłamaniem - u mnie zawsze tak się okazywało, nawet jak nie wyglądał na aż tak poważne zniszczenia. Umacnia mnie w tym przekonaniu narysowana przez Ciebie linia - uwydatnia ona załamanie masztu, a nie wygięcie w podkówkę. Może warto przygotować nowy bukszpryt? Obawiam się, że obecny może po obciążeniu ożaglowaniem spłatać figla.

Dworujesz z forum? Fora ze dwora!

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-05-05 10:01  Re: Okręt
Syzyf 



Na Forum:
Relacje w toku - 4


 - 1

Dzięki Kolniak za doping i troskę o bukszpryt. Na sąsiednim Forum też koledzy starali się mi pomóc. Jednak wydaje mi się, że bukszpryt jest cały. Zrobiłem mu jeszcze ćwiczenia testujące jego wytrzymałość, co widać na zdjęciu :))
Wygląda to może nieco ryzykancko, ale mój model jest dość mikry. Jest wielkości i ciężaru średno wypasionego gołębia.

Zawisnął żagiel pod bukszprytem, zwany nie inaczej jak podbukszprytowym właśnie. Olinowanie jest podobne jak w innych żaglach i widać je na rysunku (z PM nr 31). Różnica jest taka, że reja ma linę zwaną achterbrasem, która pełni funkcję topenanty i brasu jednocześnie (jeśli dobrze rozumiem sens rysunku).
Pojedynczy fał przechodzi przez 2 bloczki. Są też 4 bloczki gejtaw, których praktycznie nie widać.

Trochę obawiam się podwieszać te bloczki achterbrasu na foksztagu, bo linka może „siąść” i obwisnąć. Zobaczymy.
To jest ostatni żagiel ze zwiniętych. Pozostałe trzy będą napełniane wiatrem. To dopiero będzie zabawa :) .

Ciąg dalszy tutaj



Post zmieniony (26-05-05 12:03)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2018