FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok bez stronicowania (rolka)  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 2 z 4Strony:  <-  1  2  3  4  ->  => 
06-12-21 21:19  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
pikowski 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 12
Galerie - 1
 

1.11.1935 HMAS Sydney dotarł do Gibraltaru. W ciągu następnych tygodni brał udział w różnego rodzaju ćwiczeniach, w tym w pozorowanym ataku na Gibraltar, w którym to jego załodze udało się niepostrzeżenie wylądować i podłożyć "ładunki wybuchowe" pod składy paliwa. W połowie listopada na okręcie wybuchła epidemia różyczki. Mimo to kontynuowano ćwiczenia. Dopiero w grudniu, kiedy epidemia nie chciała ustąpić Sydney odbył rejs, można powiedzieć wypoczynkowy, w którym to odwiedził kilka portów Hiszpanii, Portugalii i Afryki północnej. Do Gibraltaru powrócił 3.01.1936 gdzie został uznany za wolnego od choroby. 25.02 otrzymał rozkaz przejścia do Aleksandrii. Po drodze zahaczył o Maltę, gdzie w suchym doku przeprowadzono czyszczenie dna oraz rożne drobne naprawy. Do Aleksandrii dotarł 11.03, gdzie kontynuował ćwiczenia i spotkał się z ciężkim krążownikiem HMAS Australia. Razem z tym okrętem pod koniec kwietnia odwiedził półwysep Gallipoli gdzie większość załogi miała okazję zejść na ląd i oddać cześć poległym w I Wojnie Światowej żołnierzom ANZAC. W drugiej połowie maja pojawiła się na okręcie następna epidemia, tym razem świnki. Okręt przebył ją na Cyprze, gdzie duża część załogi schodziła na ląd aby nie przebywała w zamkniętych przestrzeniach okrętu. Trwało to do 16.06. Następnie udał się na Maltę, gdzie przeprowadzono kolejne czyszczenie i malowanie kadłuba. Do Aleksandrii powrócił 27.06.

Wojna Włoch z Abisynią skończyła się w maju. 14.07 Sydney razem z Australią rozpoczęły podróż do swojej ojczyzny. Przez Port Said, Kanał Sueski i Aden dotarły do Fremantle (miasto będące przedmieściem Perth) w Austalii 2.08. Następnie oba krążowniki udały się na Wyspę Kangura, Melbourne i osiągnęły Port Jackson w Sydney 11 sierpnia. Kolejne miesiące HMAS Sydney spędzał na ćwiczeniach, odwiedzaniu portów Australii i Nowej Zelandii, uczestnictwie w uroczystościach, promowaniu wstępowania do marynarki wojennej itp. 16.04.1937 w Auckland zderzył się z nim tankowiec Nucula w wyniku czego Sydney stracił 2 łopaty śruby oraz miał pogięty wał. W celu dokonania napraw wrócił do Sydney. Na początku września 1937 uczestniczył w poszukiwaniu starego wraku wśród wysp Montalivet, gdzie 20 lat wcześniej HMAS Encounter miał trafić na fragmenty skrzyni i dwie brązowe karonady. Niestety nic nie znaleziono. 9.10.1937 dowódca okrętu, kapitan FitzGerald, opuścił okręt a następnego dnia jego stanowisko zajął kapitan John Waller.

Zacząłem od wklejenia wzmocnień w podwodną część kadłuba i przyklejenia pokładu. Odciąłem z niego z zapasem fragmenty przy burtach które miały teksturę drewna. Zająłem się poszyciem dna. Jak zazwyczaj kleiłem je na podwójną podklejkę. Od dziobu do około 2/3 długości okrętu części były raczej dobrze spasowane i wymagały jedynie drobnego szlifu tu i tam. Za to rufa... chyba każda oklejka w tej części miała nieprawidłowy kształt. Na szczęście były to głównie naddatki które można było ostrożnie i powoli odcinać bazując na kształcie odrysowanym na cienkim papierze. Było z tym sporo zabawy ale poszło nieźle, tylko końcówkę stępki oraz miejsce przyczepu steru musiałem uzupełnić z zapasu, ponieważ wycinanka ich nie przewidywała.

Przeszedłem do burt. W miarę ich klejenia uzupełniałem krawędzie pokładu z zapasu koloru. Na rufie było ciężko, kształt oklejek się nie zgadzał. Musiałem sporo szlifować wręgi, wycinać kliny w oklejkach w miejscach wręg, przyklejać i odklejać. Wymęczone to ale też nie wygląda aż tak tragicznie choć parę wręg widać. Na dziobie było lepiej ale potrzebne było sporo dodatkowego szlifowania. Męczyłem się też sporo z załamaniem kształtu które znajduje się na dziobie (z tego co kojarzę miało na celu zwiększenie objętości dziobu). Kąt styku części i zachowanie kształtu także spowodowało dużo wymęczenia materiału. Zużyłem tutaj też trochę drugiej wycinanki. Na następnym okręcie z tak rzadko rozmieszczonymi wręgami będę już chyba robił pełne podposzycie lub bardzo dużo dodatkowych wzmocnień.

Na koniec przykleiłem pas pancerny który o dziwo pasował bardzo dobrze. Podkleiłem go 1 warstwą tektury 0,2mm. Według instrukcji na jednej burcie powinienem przykleić go bez podklejania a na drugiej podkleić tekturą 1mm :D Niestety po drodze uszkodziłem w 1 miejscu poszycie dna i musiałem zamaskować to rozwarstwionym kartonem z zapasu koloru. O różnicach w odcieniach i nieco łamliwym druku nawet nie piszę. Nowy pokład mam już zaprojektowany. Pozostaje go wydrukować, zakaponować i przykleić, ale do tego jeszcze trochę.



Teraz czas na resztę części podwodnej - śruby, ster, stępki.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-12-21 17:02  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
Paweł63   

Witam.
Byłbym chętny na taki pokładzik , jeśli to nie problem.
Pokryję koszty druku i przesyłki.
Kontakt butterfly-on-sky@wp.pl
Pozdrawiam Paweł

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-12-21 20:25  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
kubeksus 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 7
Galerie - 1
 

Szkoda że na kadłubie widać krowie żebra. Ale jak ci to nie przeszkadza to nic mi do tego. powodzenia w budowie.

--
Pozdrawiam,

Kuba
---------------------------------------------
Flota japońska:
Na morzu
MATSU | NAGATSUKI | KIJI | ISUZU | SBT | OTSU GATA | KAMIKAWA MARU

W stoczni
NOTORO | ZUIHO

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-12-21 20:51  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
pikowski 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 12
Galerie - 1
 

Paweł63:
Wyslalem maila.

kubeksus:
Przeszkadza mi to, ale nie na tyle żeby robić to od nowa. Hobby ma mi jednak sprawiać przyjemność a zbyt duża liczba poprawek ją dla mnie niszczy. Dostałem za to sugestię jak można by spróbować nieco je zniwelować. Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-12-21 12:49  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
Karas 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Galerie - 1
 

Podposzycie ułatwia życie, hehehe ale każdemu jak woli, grunt aby był fun, jak zresztą sam napisałeś. pozdr: ]

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-12-21 12:58  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
pikowski 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 12
Galerie - 1
 

Namawiali i częściowo namówili. Trochę pomyśleliśmy nad tym kadłubem z chłopakami z Trójmiasta i dostałem parę sugestii jak można spróbować go poprawić nie klejąc od nowa. Trochę na tym posiedziałem, coś wygładziłem, trochę ukształtowałem przez otwory w pokładzie (jak słusznie Seba zauważył skoro i tak pokład przykleję swój) jedną oklejkę rufy wymieniłem (ale mimo szlifowania wręg, wycinania klina w nowej oklejce i delikatnym klejeniu wciąż widać jedną z wręg!). Jest trochę lepiej i raczej na tym zostanie.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
13-12-21 09:29  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
Winek 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 7
Galerie - 15


 - 10

Nie wiem jak to jest ale na żywo nie widziałem "krowich żeber" a na zdjęciach są lekko widoczne.
Może to kwestia odpowiedniego oświetlenia podczas robienia zdjęć?
Mateusz, jest dobrze!

--
Pozdrowienia dla wszystkich

Winek (WiesławK)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-01-22 15:34  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
pikowski 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 12
Galerie - 1
 

Inwazja Japonii na Chiny w lipcu 1937 spowodowała wzrost napięć w regionie. Australia zaczęła modernizować niektóre okręty i przeprowadzać więcej ćwiczeń. Sydney przystąpił do nich na początku lutego 1938 razem z innymi krążownikami i niszczycielami na wodach południowo-wschodniej Australii i Tasmanii. Trenowano strzelanie, operacje nocne, działania przeciw rajderom, współpracę z lotnictwem i ochronę żeglugi handlowej. Jednym z głównych wniosków było to, że Australia potrzebuje więcej krążowników. Ćwiczenia trwały z przerwami do maja, kiedy to okręt został odpicowany żeby wziąć udział w kilku uroczystościach odbywających się krótko po sobie (rocznica koronacji Jerzego VI, Dzień Imperium, urodziny królowej Marii). Do ćwiczeń i rejsów po wodach Australii okręt powrócił w drugiej połowie lipca.
Pod koniec września okręt postawiono w stan zwiększonej gotowości z powodu kryzysu Czechosłowackiego. Pobrano paliwo, zapasy, amunicję i uzupełniono załogę. Ten stan podwyższonej gotowości potrwał nieco ponad 2 tygodnie. Następnie okręt przeszedł niewielki remont który zakończył się na przełomie stycznia i lutego 1939 po czym wrócił do ćwiczeń, rejsów po wodach Australii i zgrywania załogi. Maj ponownie upłynął pod znakiem uroczystości, następnie okręt zadokowano w celu przeprowadzenia konserwacji.
17.07 Sydney wypłynął w kolejny rejs połączony z ćwiczeniami. W jego trakcie zdarzył się ciekawy przypadek sabotażu, jeden z reflektorów sygnałowych został wyrzucony za burtę a kable zasilające inny reflektor zostały przecięte. Z tego co wiem sprawcy nie wykryto. W trakcie tego rejsu Sydney miał dopłynąć do Singapuru i dostarczyć tam amunicję. Załadowano ją 3.08 a 8.08 Sydney wypłynął z Port Jackson. 21.08 Sydney dotarł do Darwin na północy Australii.
23.08 wcześnie w nocy Sydney otrzymał nowe rozkazy - w związku z zapowiedzią podpisania paktu Ribentropp-Mołotow miał się udać do Fremantle. Dotarł tam rankiem 27.08. Wyładowano amunicję przeznaczoną dla Singapuru i zaczęto przygotowywać okręt do wojny. Pobrano paliwo, amunicje i zapasy. Ćwiczebne głowice torped zastąpiono bojowymi. Pomalowano okręt na neutralny kolor i zamalowano błyszczące się powierzchnie. Uzupełniono załogę do pełnego stanu wojennego i oczyszczono kotły.

Tym razem mały postęp relacji, część podwodna skończona. Ster trochę uplastyczniłem. W wycinance był płaski, wkleiłem w jego środek tekturę zeszlifowaną na końcach. Nie sprawił problemów, podobnie stępki boczne. Same śruby też dobrze się skleiło, jak zawsze pomalowałem je. Za to przyklejenie zespołów śrub do kadłuba... Miejsca które są oznaczone na oklejkach dna należy taktować jako luźne sugestie. Musiałem sporo przycinać, kombinować, przyklejać i odklejać aż w końcu udało mi się uzyskać coś, co wygląda znośnie. Koszmar.



Mogę wreszcie zająć się częścią nawodną modelu. Czas na relingi, polery, kotwice i sprzęt z nimi związany itp. Przykleję też swoje pokłady.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-01-22 15:56  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
PaperLab 

 

Moze sie przyda. Zdjecie Sydney z 1935 w ostatniej fazie wyposazania. Moim zdaniem tam widac deskowanie

Darek



--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-01-22 09:51  Odp: [R] HMAS Sydney 1:200 (Bumażnoje Modelowanie 117)
Sven 

Na Forum:
Relacje w toku - 9
Relacje z galerią - 1
Galerie - 6


 - 3

Tylko, że ster w Sydneyu wyglądał zupelnie inaczej. Niemniej jednak chciałbym kiedyś skleić ten model.



--
Sven

HMS Ark Royal

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 2 z 4Strony:  <-  1  2  3  4  ->  =>