FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
24-01-21 14:34  [R/G] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Witajcie,
Po wielu latach zapierania się nogami i rękami uległem znajomym, którzy molestowali mnie o zaprojektowanie czegoś z naszej floty spod Oliwy, ze szczególnym uwzględnieniem Wodnika.
Mój opór jest zrozumiały dla wszystkich, którzy interesują się tym tematem i wiedzą, że najczęstszym słowem dotyczącym "Wodnika" i pozostałych okrętów spod Oliwy jest słowo "być może" (wymiennie z "może", "chyba", "prawdopodobnie", itp.) Niestety, dotychczas poznane źródła są na tyle ubogie, że być może nigdy nie będziemy wiedzieli, jak rzeczywiście wyglądał "Wodnik", "Panna Wodna", "Święty Jerzy" i reszta floty.
Sama bitwa miała przede wszystkim ogromne znaczenie propagandowe w Rzeczpospolitej, bo jej wielkość i rola w rozwoju ogólnoświatowej historii żeglugi jest, mówiąc oględnie, znikoma. Dość powiedzieć, że Szwedzi traktują ją jako potyczkę z przeważającymi siłami wroga, który napadł na nich wyłaniając się niespodziewanie z porannej mgły.
Nie będę opisywał szczegółowo przebiegu bitwy, bo nie ma na to miejsca, a bardziej chciałbym wskazać na trudności, z jakimi borykają się badacze i historycy już od ponad 100 lat. Tym samym mam nadzieję zminimalizować liczbę uwag typu "ale...", które doprowadzą nas najczęściej do wspomnianych na początku słów kluczowych ("być może", "chyba").
1. Zacznijmy od wszelkich obrazów z epoki, które pokazują naszą bitwę. Znane mi są cztery: popularna rycina P. Janssena, akwarela Adolfa Boya, obraz B. Milwitz'a i rycina A. Boot'a. Na każdej z nich okręty wyglądają odmiennie a różnice dotyczą tak istotnych elementów jak np. galerie rufowe, która na jednych obrazach są a na innych ich nie ma. Jeśli dodamy do tego rozważania, na ile artyści pamiętali szczegóły a ile było własnej inwencji twórczej, czy Abraham Boot sam wykonał sztych, czy zlecił komuś innemu,.....? "Panna Wodna" na obrazie Janssena jest kopią okrętu z obrazu "Bitwa pod Bantam" z 1603 roku a kompozycja akwareli Boya jest zapożyczona z obrazu... Janssena:-))) szczegóły tu
2. Inwentarz z Wismaru - główne źródło informacji o polskiej flocie spod Oliwy, "wypożyczonej" habsburgskiej Lidze Katolickiej do walk z Danią i Szwecją (po upadku Wismaru okręty zostały przejęte przez Szwedów kończąc historię floty spod Oliwy).
Z tego co mi wiadomo, to ostała się jedynie oryginalna kopia inwentarza, w której już pojawiły się błędy kopisty. Dodajmy do tego "staroniemiecki" bez reguł ortograficznych i klęska gotowa. W przypadku naszego "Wodnika" jest wielce prawdopodobne, że miał on 96 (a nie 86) stóp długości. Wskazują na to pozostałe proporcje kadłuba, ładowność.
3. Akta i Diariusz Królewskiej Komisji Okrętowej - oprócz opisu bitwy zawierający protokoły z przesłuchań świadków w ramach śledztwa zarządzonego przez króla, niezadowolonego z faktu, że część floty szwedzkiej uciekła i nie była ścigana przez niektórych kapitanów.
4. Mity i legendy związane z bitwą oliwską, które narastały przez cały XX wiek również nie ułatwiają poszukiwań. Niedawno pojawiła się książka Mariana Huflejta "Bitwa pod Oliwą 1627 - fakty i mity" bardzo odważnie kontestująca utarte, często niczym nie poparte stereotypy związane z tematem polskiej floty 1627 roku. Ot choćby pogląd, że "Wodnik" był bliźniaczą jednostką dla "Rotter Lowe", okrętu zbudowanego w 1597 roku w Niderlandach, pływającego pod banderą Konigsbergu, którego rekonstrukcję wykonał Rolf Hoeckel. Mieczysław Boczar wykorzystał te plany, zmieniając figurę galionową, bandery i umieszczając na burtach biało-czerwone geometryczne wzory. Wiemy, że w czasie bitwy pod Oliwą takie zdobnictwo już wyszło "z mody". Zresztą biel i czerwień jako barwy narodowe pojawiają się chyba oficjalnie dopiero w 1792 roku.
Takich smaczków jest mnóstwo - sam nie wiem, czy przetłumaczenie nazw okrętów na język polski jest trafne, a przede wszystkim w ogóle zasadne. We wszystkich dokumentach (zwykle niestety w języku niemieckim:-() pływa "Meerman" a nie jakiś "Wodnik", więc może we flocie polskiej pod Oliwą był jednak "Meerman" i tyle? Bohater tamtego czasu, czyli Admirał Arend Dijckman został "zniemczony" na Arend Dickmann ("dijck" po holendersku to "grobla", więc tłumaczenie na niemiecki powinno być raczej "Deichmann", zaś "dick" po niemiecku to "gruby"). Jeśli już ówcześni dokonywali pewnych "przekłamań" to nie ma się czemu dziwić, że po blisko 400 latach mamy wielkie kłopoty w dotarciu do prawdy.

Powróćmy do konstrukcji "Meermana/Wodnika".
Wiadomo że miał 86 (lub 96:-))) stóp długości, 24 szerokości i ładowność 100 łasztów. Najprawdopodobniej dwa ciągłe pokłady: niższy artyleryjski z możliwością załamania, uskoku i spoziomowania w części rufowej, wyższy dla prowadzenia walki przez żołnierzy piechoty. Sądzę, że jako jeden z większych okrętów "Wodnik" miał pokładzik dziobowy, oraz pokład na forkasztelu. Z tyłu przy tych wymiarach powinny być jeszcze dwa małe pokłady nad ciągłym pokładem górnym. Z pewnością miał rufę pawężową i kosz dziobowy. Uzbrojenie podane w Inwentarzu Wismarskim bez problemu powinno zmieścić się na dolnym pokładzie artyleryjskim, dlatego na wyższym pokładzie umieściłem tylko po parze (w forkasztelu i w części rufowej) najlżejszych dział wymienionych w dokumencie. Wymiary z inwentarza pokazują wprost, że okręt miał małe zanurzenie więc i szeroką płaską część denną. Czy był na styl holenderski czy może angielski, budowany metodą skorupową czy szkieletową? Tu o odpowiedź jest bardzo trudno: z jednej strony "anglofile" powołują się na fakt, że odpowiedzialny za tworzenie floty był mianowany przez samego króla Szkot James Murray, więc oczywiste wydaje się, że bliższa mu była metoda angielska. Z drugiej strony szkutnictwo holenderskie zaczynało w tym okresie święcić tryumfy jako tańsze o blisko 25% i bardzo szybkie w realizacji. Sam Murray nie budował okrętów, tylko robili to mistrzowie szkutniczy w Gdańsku; wiemy że z pieniędzmi w królewskiej kasie było krucho, więc może jednak korzystano z tańszych pomysłów niderlandzkich.
Jest jeszcze wiele szczegółów, o których napiszę przy okazji kolejnych aktualizacji, a teraz przejdźmy do pierwszych etapów budowy.

Szkielet z kartonu 1 mm wycięty laserem. Na lewej burcie ambrazury będą otwarte, więc od razu wstawiłem niby-lawety i trochę pomazałem wnętrza farbą.





Poszycie poprzeczne. Tu trochę nonszalancko podszedłem do klejenia uznając, że jakoś tam będzie i niektóre ambrazury wyszły za wysoko. Należało poszczególne "oklejki" pasować od góry, od krawędzi pokładów i ewentualnie skracać na dole przy stępce. Przy zamkniętych furtach działowych praca jest trywialna (sterburta, czyli prawa burta), przy otwartych (bakburta) należy od wewnątrz przykleić ramy wzmacniające otwory.



I "podposzycie" podłużne. Kluczowy element, by kadłub bez szpachlowania wyszedł poprawnie. Każdy pas poszycia musi być bardzo dokładnie uformowany nie tylko wzdłuż, ale również w poprzek, by obejmował krzywizny wręg. Niewielkie szpary nie mają znaczenia, najważniejsze jest uzyskanie obłości bez załamań i "krowich żeber". Po oklejeniu cały kadłub smaruję lekko rozrzedzonym wikolem i ewentualnie traktuję papierem ściernym, jeśli trzeba nawet kilka razy, by zminimalizować "ostre" kanty pomiędzy poszczególnymi pasami.



Na to wreszcie idzie poszycie właściwe w kolorze. Kleje od dołu (stewa, dolne planki) aż do pierwszej listwy wzmacniającej. Następnie dopasowuję te pasy, w których są otwory ambrazur i dopiero docinam i wklejam opuszczona deskę. Tu udało się zaprojektować tak, że deski dopasowywane i wklejane na sam koniec są dwie i obie będą miały górną i dolną krawędź zakryte listwami, więc nawet nie trzeba było retuszować, bo wszystkie cztery białe "prześwity" będą zakryte listwami.





Po długich rozważaniach rufa przyjęła następującą postać: nie będzie galerii rufowej, bo tak jest na akwareli Boya, który widział okręty. Ponieważ malarz zadał sobie trud umieszczenia takich galerii na drugoplanowym "Królu Dawidzie" i na "Tigernie", a nie pokazał ich na pierwszoplanowym "Meermanie" i "Meerweib" można przyjąć, że zrobił to świadomie i celowo.
Zdobień nie będzie dużo, bo jak wcześniej pisałem, budowano okręty "po taniości", więc na lustrze rufy umieściłem rysunek herbu królewskiego, a poniżej panoramę Gdańska. Zupełnie nie przemawia do mnie wizja rufy "Meermana" w książce Mariana Huflejta, zarówno kolorystycznie jak i malarsko. A panorama Gdańska stąd, że bardzo często pojawiała się w tym miejscu nazwa okrętu lub właśnie scena marynistyczna bądź panorama macierzystego portu.


To na razie tyle.
Pozdrawiam
Tomek

--

Post zmieniony (05-06-21 13:32)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-01-21 17:31  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Piterkowiec,
oczywiście, że to nie będzie ten "Wodnik" wydawany przez MM, bo łamałbym prawa autorskie:-))) Na poważnie, to oczywiście chodzi o tego samego historycznie "Wodnika" z 1627 roku.
Jak na razie w projekcie model ma długość całkowitą (z bukszprytem) ok. 38-39 cm, wysokość od stępki ok. 33 cm Podaję "około", bo drzewca nie zostały jeszcze rozrysowane co do milimetra, więc drobne różnice mogą się pojawić.

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-01-21 20:27  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Witaj Marku,
Panorama na rufie? Pojawiła się tam, bo wizja M. Huflejta zupełnie mi nie leży. Sceny morskie lub właśnie panoramy macierzystych portów pojawiały się na rufach, czego przykładem jest choćby Batavia (1628) która ma "scenę morską z żaglowcami". Taką zresztą informację przekazał mi swego czasu Ab Hoving. Skoro postawiłem wszystkie pieniądze na "Wodnika" bardziej holenderskiego niż angielskiego, to będę się tego trzymał. Ale zainspirowałeś mnie, bo może mogłaby tam być postać Meermann'a/Wodnika, jedyny problem, że ja nie umiem rysować Wodników i dodatkowo podrabiać stylu z tamtej epoki.
Dlatego na razie będę się upierał, że panorama jest OK:-))) tzn. prawdopodobna ("być może", "chyba", itp)

Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-02-21 22:17  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Witam,
miło mi, że model wzbudził u części z Kolegów zadowolenie i radość, ale również wszystkie uwagi krytyczno-badawcze cieszą, bo świadczą, że to temat ciekawy i nieobcy (takim tematem "obcym" mogłaby być fleuta "Zeehaen" czy też inny "Witte Swaen" albo "Axel Thorsen":-)) Wszystkie one są w planach)
Niedawno dowiedziałem się, że w opracowaniach z okresu międzywojennego "Meermann" był ponoć tłumaczony na "Żeglarz":-) Sporo na temat nazw naszych okrętów pisze w swojej książce p. M. Huflejt, dochodząc do wniosku, że niemiecki "meermann" nie ma odpowiednika w mitologii i legendach polskich (niemiecki meermann był raczej stworem dobrym dla ludzi i pomocnym) i "wodnik" jako trochę złośliwy stwór "słodkowodny" zupełnie nie pasuje na nazwę okrętu. Z tymi nazwami jest wielki zamęt, bo np. "Fliegende Hirsch" to "Latający/Biegnący/Pędzący/Rączy* Jeleń" (* właściwe podkreślić:-)). Jeszcze odważniej autor podchodzi do nazwy "Feurblase", czyli "Płomień". Otóż wyprowadza on tezę, że nazwa ta jest niemieckim tłumaczeniem z holenderskiego i oznacza wg. traktatu N. Witsena jedynie typ okrętu "vuurblaas" - okrętów budowanych w Niderlandach ze świerku w celu znacznego zmniejszenia zanurzenia i nie jest nazwą własną. Ot, takie ciekawostki!

Budowa kadłuba zajęła trochę więcej czasu, bo chciałem przygotować model jak najprostszy, by tak popularna jednostka nie miała zbyt wysokiego "progu wejścia", ale po obejrzeniu "produkcji" zdecydowałem, że muszę zdecydowanie przesunąć się na osi od MM w kierunku Shipyarda. A to oznaczało zerwanie prawie wszystkich wewnętrznych powierzchni burt i wyklejanie ich od nowa, rozrysowanie od nowa wszystkich poręczy i jeszcze kilka drobnych zmian.
Ale w końcu dokleiłem listwy, pokłady, poręcze. Na grodziach przykleiłem kształtowniki i ścianki, by nadać ten charakterystyczny S-owaty kształt. Do tych ścianek dokleiłem drzwi i na końcu pokryłem deskami "na zakładkę".
Dokleiłem też pionowe belki wewnątrz burt i tu pozwoliłem sobie na trochę uproszczeń, bo konstrukcja była bardziej zagmatwana. Ale ambitnym modelarzom obiecuję, że przy kolejnej holenderskiej jednostce podejmę próbę zaprojektowania dokładnie każdej deseczki, listwy i belki.
Przykleiłem również kosz dziobowy, jeszcze bez żadnych belek i gretingu, bo wydaje mi się dużo prostsze dopasowanie belek do tej konstrukcji, niż przyklejenie belek najpierw, a potem szukanie sposobu jak zniwelować mikroskopijne różnice i błędy, by jakoś ten kosz "zamknąć".

Do zrobienia została reszta poszycia, detale na pokładzie (barierki, schodnie, pompy, etc), szalupa i może jakieś proste, skromne ozdoby. A potem najprzyjemniejsze, czyli sznurkologia.

Obecny wygląd:






Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-02-21 19:42  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Dziękuję wszystkim za tak pochlebne opinie.
W "Wodniku" buduję wszystko na raz, więc wszystko jest nieskończone i w takiej formie, której nie chce pokazywać:-)
Ale mogę pokazać skończony "sloep", czyli łódź/szalupę, w którą wyposażone były okręty o rysach holenderskich.
Największe okręty w tamtym okresie miały przynajmniej dwie łodzie: "sloep" służący do przewozu ludzi oraz "boot" do obsługi kotwicy i transportu zaopatrzenia. Obie były mocno płaskodenne, ale o różnej konstrukcji.



Na śródokręciu "Wodnika" postanowiłem umieścić tę pierwszą.
Do "stępko-stewy" dokleiłem na styk wewnętrzną warstwę, na która naklejałem paseczki o przekroju 0,4 x 0,6 mm...


Nie naniosłem znaczników, więc kleiłem "mniej więcej" równo, czyli w paru miejscach symetria zniknęła...


Te niedostatki w symetrii zostały w znacznym stopniu ukryte pokładami...


Po doklejeniu na dziobie i rufie nad tymi pokładzikami kolejnych pasków (co widać na poprzednim zdjęciu) przykleiłem ławki...


... i okleiłem dno deskami. Dwie dolne były na styk, następne na zakładkę...


Już prawie? Jeszcze nie. Powyżej "ławek" na dziobie i rufie dokleiłem kolejne króciutkie paseczki, a na to poręcz. A na poręcz dulki i bardziej ozdobne wykończenie rufy. Aha, i jeszcze płetwę steru z zawiasami i rumplem...




Orientacyjnie "ogrom" tej pracy...


... i wisienka na torcie...




Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-21 21:08  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Witajcie,
jak pisałem w poprzednim poście (nie chodzi mi o Wielki Post), wszystko w modelu było zaczęte, ale nie skończone, stąd brakowało zdjęć całości. W końcu udało się pozalepiać wszystkie "białe plamy" i kadłub jest w zasadzie gotowy.
Ponieważ chcę w modelu dołożyć okrycia szańcowe, długo zastanawiałem się nad kolorami kadłuba. Naoglądałem się mnóstwa obrazów z epoki szukając podpowiedzi: co mogło być, jak mogło być, ... Finalnie padło na czerwień (skoro Vasa był czerwony, to i "Meermann" taki może być).
Wspomniane okrycia szańcowe, to zawieszone na dodatkowych stelażach ciężkie płótna, które chroniły załogę przed lekkim ogniem z broni ręcznej.
Tu przykład takich osłon (wiszące czerwone płótna na krawędzi burty)



I właśnie najwięcej czasu zżarły poręcze i dopasowywanie kilkudziesięciu słupków. Z tymi słupkami jest tak, że niewielka różnica w wysokości powoduje, że cała poręcz wygina się i faluje. Kleiłem więc w odwrotnej kolejności, czyli najpierw poręcz a dopiero pod nią dopasowywałem kolejne słupki. Wiem, wiem, nie wszystkie są równo, kilka się przewraca, ale już tak zostanie.



Dodałem skromne ozdoby w postaci rzeźbionych paseczków na krawędziach pokładów, a na zwieńczeniu rufy trochę więcej zawijasów i herb Gdańska. Listwy i zakończenie rufy wycinane były laserem, po czym nieudolnie pomalowane, ale z daleka aż tak źle to wszystko nie wygląda.






Pozostałe drobnostki (kotwice, latarnia itp) oraz stelaże pod okrycia szańcowe pojawią się w trakcie tworzenia olinowania, będzie więc jeszcze więcej bałaganu.

Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-03-21 22:20  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

@Petrov@ Któren malunek? Ten na samej górze z tarczą - herbem Gdańska? To wycinane laserem a sama tarcza to lekki grawer, malowane z ręki. Niżej na lustrze rufy to oczywiście zwykły druk.

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-03-21 19:11  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Witam Szkutniczki i Szkutników i Wszystkich, Których Ten Projekt Interesuje.

Stało się to, co czasami wydarza się w modelarstwie, czyli pielęgnowane wizje i imaginacje, które miały mnie samego urzec swym pięknem, zderzyły się z murem brutalnej rzeczywistości (a może tylko z brakiem wystarczających umiejętności).
Chodzi o okrycia szańcowe pojawiające się w tamtych czasach - temat nie tylko pomijany w szkutnictwie kartonowym, ale ogólnie traktowany dość po macoszemu. I właśnie p. M. Huflejt w swojej książce, o której tu już pisałem, starał się temat przybliżyć, sugerując określone rozwiązanie, które mogło być w tamtych czasach stosowane, a mianowicie dodatkowe stelaże mocowane do poręczy na burtach, na stelażach zaś zawieszone ciężkie płótna, mające chronić żołnierzy przed strzałami z muszkietów. Nie jest w tym pomyśle osamotniony, bo takie dodatkowe stelaże pokazują p. G.C. Dik, O. Blom i A. Hoving w swoich opracowaniach "7 Prowincji".

M. Huflejt "Bitwa pod Oliwą 1627 - fakty i mity" str. 58

Z drugiej strony oglądając obrazy z epoki wypatrzyłem wiszące płótna, ale nie jestem pewien czy są tam dodatkowe konstrukcje, czy może tylko przewieszone są owe płótna na poręczach i burtach. W przypadku bardzo niskich burt takie rzucenie płócien niemalże na pokład nie miało by oczywiście sensu, ale przy wyższych - może?



Poszedłem tropem p. Huflejta i same stelaże wyszły bardzo atrakcyjnie, ale nie znalazłem "materiału", który przyzwoicie by imitował ciężkie, wiszące płótna w skali 1:100. Przez ponad tydzień próbowałem formować chusteczki do nosa, różne płótna o bardzo drobnym splocie, kilka odmian papieru japońskiego... Żaden wynik mnie nie zadowalał. Ale coś trzeba było wybrać, więc ostatecznie powiesiłem pomarszczony któryś z kolei papier japoński. Na propozycję "Mogłoby to lepiej wyglądać" muszę rozłożyć bezradnie ręce i powiedzieć "Nie umiem lepiej". (Podejrzewam, że bardzo szybko ktoś podpowie, jaki materiał mógłby się tu sprawdzić)


Dla osłody zaprojektowałem i wyciąłem laserem latarnię na rufę. Jeszcze pewnie dostanie jakąś ozdobę na czubku, ale już teraz po pomalowaniu "miedzią" prezentuje się zacnie.



Dorobione zostały ławy wantowe z jufersami i kilka knag (latarnia i płetwa steru jeszcze leżą obok, by ich nie urwać przy kolejnych pracach).
Teraz to już naprawdę zostało tylko odrzewcowanie, olinowanie i ożaglowanie.








Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-03-21 20:09  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

@darmuszka@ - "wstrząśnięty nie zmieszany"?

@Cordel@ - no właśnie. Na górze, gdzie są przywiązane punktowo, z pewnością pojawiałby się taki poziomy zwisający łuk (tak, jak próbowałem robić), który im niżej, tym pewnie by bardziej zanikał i może przechodził w fałdy pionowe. Tylko weź Pan i to wymodeluj!
Ja posypuję głowę popiołem i czekam na lepsze wykonanie lepszych ode mnie, również dlatego, że podobne klimaty chciałem zrobić w "7 Prowincjach".

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-04-21 14:54  Odp: [R]
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Witam po dość długiej przerwie.
Trochę ponarzekam, że budowa Wodnika idzie mi strasznie wolno, że łapy jakieś niezborne, jakbym pracował po ciemku. Wąż w kieszeni kazał mi użyć podstarzałego kleju CA do zabezpieczania olinowania, który to klej po wyschnięciu stał się śnieżnobiały, więc kolejne godziny spędziłem na retuszowaniu ponad 800 białych punktów. Co by tu jeszcze ponarzekać...?
Może wystarczy:-)

Na Wodniku postawiłem maszty wraz z olinowaniem stałym. Jest ono bardzo typowe dla tamtego okresu - w kolejności montażu:
1) loading tackles
2) wanty
3) sztagi
4) jufersy na marsach i podwantki
5) stenwanty
6) baksztagi
7) stensztagi

Ze względu na skalę są oczywiście drobne uproszczenia (mocowanie podwantek, gałka turecka, itp). Większym problemem były fokwanty, bo użyłem takiej samej nici jak do want na grocie, podobnie ze sztagiem i okazało się, że na marsie jest "za ciasno". Jakimś cudem (choć w cuda nie wierzę) udało mi się to wszystko upchać, ale wygląda to bardzo średnio. A jeszcze przez te "zapchane" otwory będę musiał przecisnąć kilka lin obsługujących górne żagle. Ciężko mi nawet oszacować ilość przekleństw, jakie będą temu towarzyszyły (a już nie było ich mało:-)))

Całość na trójwarstwowych jufersach z preszpanu.

Całość prezentuje się jak poniżej:





Pozdrawiam
Tomek

--

Post zmieniony (19-04-21 18:51)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-04-21 18:52  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Wygląda na to, że nie zamieniał "ł" na "-".

"Dziwny jest ten świat"

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-04-21 20:26  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

@Lepic@
słusznie Kolega zwrócił uwagę, na tę podejrzaną kombinację:-) Śpieszę z wyjaśnieniami.

1. Model testowy jest właśnie po to, żeby takie niuanse wychwycić (np. to, że drzwi na przedniej grodzi nie otworzą się ze względu nie tylko na bukszpryt, ale teraz również z powodu mocowania grotsztagu. Nie chciałbym być na takim okręcie w trakcie dyzenterii, czy powszechnego zatrucia załogi:-))). W pracach projektowych wyglądało wszystko OK, ale takie kwiatki wyskakują w trakcie budowy.
2. Generalnie jak najbardziej grotsztag mógł przechodzić nad "przednią" balustradą, ale raczej nie powinien się tak mocno załamywać jak u mnie. Ot, np na świetnie wykonanym modelu fluity "Zeehaen" taki sztag przechodzi i leciutko się załamuje. U mnie wyszło to za mocno.

3. Powodem dla którego tak to powiązałem jest za wysoka kołkownica przy maszcie, którą zrobiłem za dużą o jakieś 30 cm. Dlaczego jest wyższa? Bo dużo łatwiej jest mocować do niej olinowanie ruchome i ogólnie wcześniej wszystko pasowało. Przejrzałem plany podobnych jednostek holenderskich i będzie trzeba tę kołkownicę obniżyć. Wtedy sztag poprowadzony pod balustradą nie będzie w konflikcie z kołkownicą. (Pozioma belka z kołkami na planach jest na wysokości 40-50 cm!)
4. Zawsze można wiązać grotsztag do kolumny fokmasztu; mniej typowe to dla floty holenderskiej z tego okresu, ale tak jest np. na fluicie "Roode Leeuw" (z tym, że "Roode Leeuw" nie ma forkasztelu, więc cała część dziobowa jest inna, inne miejsce osadzenia bukszprytu, etc)

5. Mogłem się pokusić o drobne "kłamstwo" przesuwając w górę mocowanie grotsztagu na bukszprycie, ale znam tylko rozwiązania, w których miejsce grotsztagu jest zaraz przed dziobnicą, więc rozwiązanie byłoby wątpliwe.

Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
24-05-21 15:22  Odp: [R] "Meerman/Wodnik" 1627 - 1:100 od podstaw
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 14
Galerie - 2
 

Witam,
nadejszła wiekopomna chwila. Miałem ostatnią aktualizację podzielić na dwie części, ale jakoś wyszło tak, że będzie tylko finał.
Wieszanie rei nie był jakieś specjalnie trudne, również dostęp do kołkownic w miarę akceptowalny (najtrudniej było przy kolumnie grota).
Kolejność była następująca:
1. zwilżone żagle smaruję rozwodnionym wikolem i nadmuchuję suszarką do włosów.
2. dowiązuję wszystkie nici i linki, które będą potrzebne i te, które można od razu, przekładam przez bloki mocowane krótko przy rejach (nokgordingi i gejtawy)
3. cały proces wieszania przeprowadzam w zasadzie tak jak w rzeczywistości, czyli:
a) podnoszę reje na fałach i ustalam właściwą wysokość
b) ustawiam topenanty (po polsku: poziomuję reje)
c) brasuję reje (po polsku: obracam reje w płaszczyźnie poziomej)
d) tak ustawione reje zabezpieczam na stałe kropelkami CA i naciągam więźby (takie liny z koralikami, które oplatają maszt przyciągając do niego reję)
e) reguluję i układam luźne liny z przodu żagli (gordingi i nokgordingi)
f) ustalam położenie bulin (liny zaczynające się na bocznych krawędziach żagli, które ciągną te krawędzie w stronę dziobu)
g) jednocześnie ustalam naprężenie szotów i halsów (liny z dolnych rogów żagli do tyłu i do przodu)
e) układam luźno gejtawy (liny z tyłu żagli, ciągnące dolne rogi w górę do rei)

Udało mi się osiągnąć dużą dynamikę wiatru w dolnych żaglach, a to za sprawą prostej sztuczki (odkrytej przypadkiem). Gordingi są delikatnie przyklejone do żagla i potem mocniej naciągnięte, odchylając tym samym dół żagla do przodu.
Udało mi się oczywiście w międzyczasie przeciąć fokstensztag - na szczęście wanty i baksztagi nie były tak mocno napięte, by złamać stengę foka.

To może tyle przynudzania - zapraszam do galerii:













Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)
http://seahorse.pl
http://facebook.com/seahorsepl

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad, HMS "Fly", Sao Gabriel,
Il leudo vinaccere, Armed Virginia Sloop, Wodnik / Meerman 1627

W stoczni: De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek