Warning: Division by zero in /home/konradus/domains/konradus.com/public_html/forum/read.php on line 218

Warning: Division by zero in /home/konradus/domains/konradus.com/public_html/forum/read.php on line 223

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/konradus/domains/konradus.com/public_html/forum/read.php:218) in /home/konradus/domains/konradus.com/public_html/forum/read.php on line 354

Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/konradus/domains/konradus.com/public_html/forum/read.php:218) in /home/konradus/domains/konradus.com/public_html/forum/read.php on line 362
WWW.KONRADUS.COM - FORUM MODELARZY KARTONOWYCH - [R] Model Kartonowy nr 2 ORP Orkan wyd. AH
           

FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
22-06-19 00:10  [R] Model Kartonowy nr 2 ORP Orkan wyd. AH
dw.wrzesinski 

Na Forum:
Relacje w toku - 1


 - 0

Witajcie,

niniejszym zakładam relację z budowy modelu ORP Orkan wyd. Haliński Model Kartonowy nr2. Wycinanka z roku 1995 z czerwca.
Zdecydowałem się na ten model z kilku względów:
- po tygodniach analiz rysunków i 5 linijek opisu stwierdziłem, że jest to dość prosty w wykonaniu model jak na pierwszy do gilotynowana po 5 latach przerwy,
- będzie dla mnie to poligon doświadczalny, ponieważ przez sporo czasu czytałem o technikach cięcia, formowania, klejenia m.in. na tym forum za co serdecznie braci modelarskiej dziękuję.
- bardzo lubię modele wydawnictwa Halińskiego.
To tyle.
Krótki zarys historyczny na drugim zdjęciu.



Arkusze z częściami polakierowane akrylowym półmatowcem od strony z częściami. Model nie był kaponowany czego już żałuję.
Jako przesłona posłuży mi klisza rentgenowska, która przesłoni środek wręg, szkieletu w tych miejscach malowanego w kolorze czarnym - także wyłącznie kwestie estetyczne. Do tego oczywiście pełny reling i takielunek.

Szkielet składa się z dwóch części:
przednia - złożona i dopiero smarowana klejem
tylna - smarowana klejem i dopiero złożona.

Odnośnie przedniej części w ten sposób chciałem zapobiec by klej zbyt szybko nie wyschnął zwłaszcza w przypadku montowania wodnic, gdzie mogłoby wystąpić ryzyko uszkodzenia części.
Tutaj pojawił się pierwszy problem. O ile pierwsze, drugie i trzecie cięcie było OK to każde następne sprawiało mi trudności w prostopadłym cięciu prze co krawędzie posiadają niestety ukosy. Problem ten częściowo zniwelowałem montując odpowiednie wręgi ukosem w kierunku rufy lub dziobu okrętu.

Krawędzie wzmacniane bardzo rzadkim CA następnie szlifowane.
Przednia i tylnia część obu wodnic w obu segmentach klejona na gęsty CA w celu przyspawania jej do reszty kontrukcji.

Niestety pojawił się kolejny problem. (przestrzeń między klamrami). O ile ciąłem idealnie po linii to obie wodnice mijają się choć wymiar poprzeczny obu jest ten sam a z kolei wzdłużnica idealnie trzyma symetrię. Kwestię będę mocno kontrolował przy oklejaniu dna i w razie czego albo naddatek będzie piłowany albo niedostatek uzupełniany.

Pomimo, że tu na forum mocno opisywany jest problem rozmijania się wymiaru pokładu z wymiarem szkieletu to u mnie ten problem nie wystąpił: w obu przypadkach 499 mm - kilkukrotnie mierzone. Zobaczymy z czasem.

Ostatnią wręgę narazie nie przyklejam gdyby okazało się, że jednak z wymiarowaniem wystąpił błąd.


Aktualizacja:
- od razu przyznaję się do miernego doboru farby do retuszu... próbowałem dodawać trochę barw CMY wg Color Pickera ale muszę do tego na dłużej usiąść, z czasem przyjdzie zamierzony efekt.
- pojawiło się kilka maziajów na poszyciu od farby... (to właśnie ten brak kaponowania, którego już żałuję...) posłuchałem się pewnego doświadczonego jegomościa, który doradził od razu lakierować półmatem zamiast bawić się w kaponowanie.

Na sucho...

Pierwsze 2 płaty poszycia pasują idealnie... Dziobową część wzdłużnicy ukosować na igiełkę... wtedy poszycie pasuje idealnie i zakleja cały szkielet. Dalej pojawiło się już kilka problemów.
O ile części wycinane były po zewnętrznej stronie krawędzi włączając w to ewentualne przesunięcie koloru poza krawędź to już z dopasowaniem miałem kilka problemów.

Jeśli w środkowej części dna (miejsca strzałeczek) dosunąłem część, przy burtach zaczęły się one mocno rozjeżdżać i na odwrót. Trochę pomogło szlifowanie krawędzi poszycia ale jednak efekt dla mnie mało zadowalający.




Czarna kreska na częściach to krawędź części z wycinanki. Żaden mój czarny retusz.
W poniedziałek wracam od rodzinki do domu i wtedy postaram się usiąść i coś porobić przy konstrukcji.

Znajomy projektant (ale nie kartonówek ;P ) podrzucił pomysł lekkiego przeszpachlowania samochodowym specyfikiem szlif i szybki przelot dna farbką DEN BRAVEN Super Color. - RAL6005 ciemna zieleń - opcja jak najbardziej do rozważenia po całkowitym sklejeniu dna.

Post zmieniony (08-07-19 00:20)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-07-19 22:27  Odp: [R] Model Kartonowy nr 2 ORP Orkan wyd. AH
dw.wrzesinski 

Na Forum:
Relacje w toku - 1


 - 0

Witajcie po dłuższej przerwie.

Wziąłem do serca rady kolegów i nabyłem okazyjnie drugi egzemplarz wycinanki aby spróbować podjąć walkę od początku.
Zainwestowałem też w drugi plan czyli czarne tło, z którego jestem bardzo zadowolony - tyle dobrego.
Przyłożyłem się do cięcia szkieletu - krawędź po przeszlifowaniu wyglądała pięknie prostopadle do powierzchni.
W tekturze 2mm zamiast skalpela AK-3 używałem nóż segmentowy SAC-1 - polecam, świetny wybór!
Krawędzie szlifowane idealnie do krawędzi... Nie impregnowałem ich klejem CA, szkielet z tektury szarej. Niestety to nadal okazało się za mało...
Teraz już wiem, dlaczego wszystkie relacje tego okrętu kończą się na etapie budowy kadłuba i nagle milkną.

Odpowiedzi na poprzednie posty:
Tomku
Wrażenie 1 - niestety taka jest ta "dziwna" konstrukcja przy drugim podejściu poszycie denne podklejałem podposzycie z wystającymi ząbkami, które złapały wodnicę... sama część znajdowała się pod nim.
Wrażenie 2 - To fakt, że wtedy na siłę profilowałem części nie zaczynając od dużych średnic prętów, które tłoczyłem na częściach a wykonywałem je mniejszymi.
Wrażenie 3 - Zgadza się, przy drugim podejściu pomimo, że zeszlifowałem do krawędzi wręgi to i tak okazało się za mało.
Wrażenie 4 - Zgadza się, przy drugim podejściu przesunięcie uwzględniłem i wyglądało to mniej więcej tak:


Alski

1) poprawione j/w
2) Zgadza się, nie uniknąłem tego błędu przy 2 wycinance. Być może to kwestia też tego, że szkielet za mało zeszlifowałem by pasował do podposzycia części dennych.
3) Poszarpany karton wynika z jego szlifowania, nie cięcia. Szkielet należy skrócić o ok 3-4mm tak by pokład oraz burty z poszyciem dennym zostały do niego dopasowane.
4) Przy drugim podejściu retusz dobrany, cały dzień siedziałem i przy zielonym kolorze wykonałem ok 45 prób mieszania kolorów. W końcu uzyskałem odcień, który w Color Pickerze osiągał wyniki z różnicą rzędu 1-3% zawartości kolorów. Zielony strasznie długo schnął. Schnięcie szarego maznięcia próbki to około 5 min, z zielonym czasem nawet i 30 nie wystarczało.

O ile pierwsze płaty poszycia pasowały i ładnie leżały na konstrukcji to największy problem pojawił się w miejscu, gdzie łączą się szkielety.
Poszycia nijak nie pasowały do siebie w środkowej ich części, gdy spasowałem idealnie to w górnej części przy burtach szpara na 3mm z obu stron.
Okazało się, że tylna część szkieletu mocno usiadła (prawdopodobnie od dociążenia przyklejonego pokładu).

Problem rozwiązałem ale pojawił się kolejny. Po poprawieniu szkieletu i przymiarce poszycia pojawiła się szpara na ok 0,5mm w miejscu gdzie tak usilnie szlifowałem by dopasować elementy.



Na chwilę obecną ten fragment jedynie wyretuszowałem ale myślę w to miejsce wkleić mały ścinek z zapasu by wypełnić lukę.
Pojawiły się też przesunięcia


Nie zraziłem się tym i walczyłem dalej.
Z burtami bardzo podobnie jak z poszyciem.
O ile pierwsze segmenty pasowały idealnie to od 1/3 do końca z jednej strony i w 2 miejscach z drugiej strony powstały mega szpary. Od 0,5 do nawet 2mm.
Zastosowałem doraźny środek i wkleiłem pasy z zapasu koloru.
Wygląda to (oprócz katastrofy ekologicznej) następująco:

Wynika z tego, że szkielet w środkowej części w dal można zeszlifować ok 0,5mm po całej dolnej jego powierzchni.

Z daleka wygląda to zapewne lepiej:




Ponieważ nigdy tego nie robiłem bardzo mocno obawiam się szpachlowania i lakierowania farbą w sprayu o kolorze poszycia dennego.
Mam 2 wyjścia:
- zostawić w takiej formie, w miarę możliwości uzupełnić braki na samym dole posta opisywane i walczyć dalej.
- szpachla, lakier i udawać że nic się nie stało.
Nie chciałbym korzystać z drugiego rozwiązania, ponieważ ten model poniekąd okazuje się dla mnie nauczką i sprawia, że uczę się jak nie kleić modeli.
Pokazałem kadłub żonie i pocieszyła mnie mówiąc, że to pierwszy model po tak długiej przerwie także powoli, wcześniej też leciały samy MMy praktycznie. Dużo pracy, ćwiczeń i nauki czeka. Odradza również szpachlę i lakier.

Widok na dziób + łańcuch na kotwicę, którego wycinanka nie przewiduje.
Łańcuch zamierzam pomalować farbką akrylową: 1 warstwa dość rozcieńczona, 2 już mniej.
Próbowałem tak wykonać wcześniej i oczka się nie zalewały ale farba odeszła przy montażu.
Nie mam pomysłu jak ją zaimpregnować niestety.
Wiem natomiast, że drut przed całkowitą obróbką można zamoczyć w rozcieńczonym wikolu poczekać aż zaschnie a wtedy malować i farba nie będzie odchodzić.



Do przycięcia:


Do niestety odklejenia i zeszlifowania:


Na swoje usprawiedliwienie mogę dodać jedynie, że MAKRO bardzo wyolbrzymia braki ale o to chodzi by mieć nauczkę.
O PE ER... czas start...

--

Post zmieniony (11-07-19 23:00)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-07-19 00:10  Odp: [R] Model Kartonowy nr 2 ORP Orkan wyd. AH
dw.wrzesinski 

Na Forum:
Relacje w toku - 1


 - 0

Czołem młodzieży.

Nie minęło dużo czasu od mojego ostatniego wpisu a prace przynajmniej dla mnie ruszyły do przodu.

ABC bardzo cenna informacja. Przydała się chociaż w jednym momencie przesadziłem z klejem i musiałem warstwę zrywać. O wszystkim poniżej.

slawomir kromer jest ale dla mnie niestety nieprzydatna. Model wykonany na bazie AH i choć naprawdę robi robotę ja za wiele wskazówek dla siebie tam niestety nie znalazłem.

Tomek piona!

Alski jest to kolejne dobre rozwiązanie... ale jeśli się pojawi przy rufie jak w moim przypadku jak to wpłynie na rozmieszczenie wałów śrub?

Lelum Polelum celowałem raczej w zieleń. Dodanie koloru czarnego miedzy biały i zielony chyba nie do końca spełniałoby moje oczekiwania odnośnie przeplatania tych barw.
Żonka pozdrowiona i ucieszona. W końcu pierwsze narzędzia: skalpel, nożyczki, cyrkiel, matę i pędzle mam od niej pod choinę!

Dziękuję wszystkim za wpisy i zainteresowanie.
Dodaje mi to skrzydeł i zachęca do dalszej pracy!

Wracając do kadłuba. Odkleiłem paski, zalałem 4 warstwy wikolu i one gdzieś wsiąknęły... Przykleiłem zatem taśmę maskującą i zamiast wykałaczki, którą niemało dawałem tego kleju użyłem troszkę większego dozownika. Sprawiło to, że klej wylał się na taśmę a ja odrywając ją po wyschnięciu kleju poharatałem krawędzie i totalnie spaprałem sprawę.
Oderwałem zatem ostatnią największą warstwę i nałożyłem kolejną 5 ale już mniejszą wygładzającą nierówności od zdejmowanych wcześniej naddatków.
Moim zdaniem z kadłubem przegrałem. Na szczęście z daleka nic nie widać, jedynie z bardzo bliska - kolor farby dość dobrze maskuje nierówność.

Wracając do dalszej budowy...
Przez tydzień czasu wyciąłem szkielet nadbudówki + 6 części.
W samym kadłubie właściwie to już wszystko: pasy od linii wodnej w dziobie (nie mam pojęcia jak to się nazywa) oraz osłony na bulaje z lewej i prawej. Bulaje znalazłem w dokumentacji projektowej okrętu jednak wycinanka tego wykonania nie przewiduje. Nie wydziwiałem i zostawiłem jak w standardzie.



Skleiłem nadbudówkę i na sucho spasowałem z kadłubem - jest OK. Nadbudówka idealnie komponuje się z krzywizną pokładu i pokrywa w zupełności białe pole..
Gdzieś w relacjach na konradusie wyczytałem, że były z tym problemy (może w kolejnych segmentach).
Skoro pracuję w branży oświetleniowej to oświetlenia w okręcie nie mogło zabraknąć.
Zastosowanie przewodów sprawiło, że szkielet musiałem przykleić od razu do kadłuba, następnie dopiero do niego przykleić samą część nadbudówki.


Podłoże i sufit oklejone folią co by zwiększyć rozproszenie światła i lekko je podkręcić.


W ramach uplastycznienia dodałem oszklenie i bulaje.


Z tego względu, że diody we wnętrzu musiałem usztywnić a znajdują się one bardzo blisko kartonu, jako przesłonę pochłaniającą światło zastosowałem kliszę do zdjęć RTG, którą pierwotnie chciałem zastosować jako przeszklenie okrętu.
Pochłania ona praktycznie całe światło wychodzące z diod i wg mnie był to lepszy wybór niż podklejanie części kartonem.
Jako przesłonę natomiast użyłem folię PET grubości 0,5mm.



Dla potrzeb paginowania części spiłowałem do takiej formy chyba wszystkim znane narzędzie, z którego kółeczko urwałem pod wpływem nacisku i przyznam, że jestem bardzo zadowolony. Końcówka pięknie nakreśla miejsce zgięcia nie przecinając kartonu ale powodując, że karton z łatwością poddaje się zgięciom.


Próba oświetlenia z pasowaniem na sucho:


Po przyklejeniu efekt jest właściwie nijaki. Światło ginie i za dnia jest praktycznie niewidoczne. Jedynie przy zgaszonym świetle coś tam widać.
Krótko mówiąc efekty są niewspółmierne do ilości włożonej pracy. Piszę tutaj nie tylko w samym lutowaniu ale też wprowadzonych zmianach i dodanych elementach zarówno w szkielecie kadłuba jak i nadbudówki. Wierzę, że ten efekt zrekompensuje mi oświetlenie wewnątrz mostka kapitańskiego.
Czy mimo tego jestem zadowolony?
Krótko mówiąc cieszę się jak dziecko. :)



Szkielet okazał się trochę za długi w porównaniu do samej nadbudówki. Do poprawienia.


Tyle na dzisiaj.
Pozdrawiam
dw.

Post zmieniony (19-07-19 07:54)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2018