FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok bez stronicowania (rolka)  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 1 z 2Strony:  1  2  -> 
02-12-18 19:15  [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Locox 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
 

Witam szanowne grono.

To moja pierwsza relacja, więc proszę o wyrozumiałość i łagodny wymiar kary. Forum na bieżąco przeglądam od ok. 12 lat, ale dopiero teraz postanowiłem umieścić relację. Zapraszam do śledzenia i dzielenie się uwagami, a także liczę na wszelką pomoc związaną z budowa modelu. Przerwę w klejeniu miałem około 10 lat z różnymi mniej lub bardziej udanymi próbami powrotu do hobby, więc może być różnie, ale to wyjdzie w praniu.
Co mnie skłoniło na taki model? Otóż jest tu na forum kilka relacji, które śledzę, bo ciekawe i piękne okręty tu budujecie. Są Mariaszkowe Fuso i Mecidiye, jest Sachsen, Odin, jednym słowem same niszowe modele, brzydale, ale właśnie takie są najładniejsze w swej pokraczności. Mam nadzieje, że moja korweta nie zatonie po wypłynięciu z portu:). To tyle słowem wstępu.

Model z wydawnictwa Pro-Model. Na początek standardowo okładeczka



i jedno z najładniejszych zdjęć jakie udało mi się w sieci wykopać



Okręcik postanowiłem szpachlować i w całości malować.

Sklejony szkielecik z tektury 2mm. Niezbyt fajnie się wycinało, ale co zrobić, tak sobie autor wymyślił. Nic ciekawego.



Na początek całość zapiankowałem zwykłą pianką z Leroya. Pianka tragedia. Jakbym wiedział, że to tak wyjdzie, to bym się zdecydował zrobić podposzycie, ale na to było już za późno.



Same dziury. Wiedziałem, że ciężko to będzie wszystko załatać, ale musiałem spróbować. Wręgi, a raczej ich krawędzie zaglutowałem, żeby wzmocnić je przed szlifowaniem, a następnie całość wypełniłem szpachlą akrylową Akryl Putz.



Świetnie się nakłada, jeszcze lepiej szlifuje, tylko ten pył... Jak to dobrze, że powstają takie relacje i ludzie się dzielą pomysłami. Wcześniej nie wpadłbym na to, żeby model wyszpachlować gładzią. Pomysł zaczerpnięty od Tomka z relacji Hiei:)
Po wyszlifowaniu, całość pomalowałem caponem, żeby to trochę zabezpieczyć przed zbyt nadmiernym ścieraniem. Nie wiedziałem jak szpachla zachowa się po tym lakierze, ale na szczęcie wchłonęła go jak gąbka i całość się świetnie utwardziła. Na taką powierzchnie znów szpachla, szlif, capon i tak do w miarę zadowalających mnie efektów. Najgorzej było w miejscach, gdzie pianka była miękka i poszatkowana dziurami. Tam szpachli musiało iść znacznie więcej. Kolejnym krokiem było nałożenie na to wszystko szpachli samochodowej, uniwersalnej Novol. Jedna spora warstwa poszła na środek kadłuba, a po kolejnym rozrobieniu chciałem nałożyć ją na rufę i dziób. Za pierwszym razem dodałem za dużo utwardzacza, więc zbyt szybko zaczęła mi wiązać. Tym razem dodałem odrobinę mniej i tu zaczęły się schody. Szpachla po zostawieniu na noc, wcale nie wyschła i nie stwardniała. To znaczy wierzchnia warstwa tak, bo dałem jej ciut więcej, ale jak zacząłem wszystko szlifować to wszystko się wałkowało i zamulało papier. Zdjęć już nie zrobiłem, bo poziom wkurzenia sięgnął zenitu i miałem ochotę to wszystko wywalić. Ale nic to, człowiek uparty jest, trzeba było działać dalej. Wszystko, to co było miękkie musiałem zeskrobać, zwałkować itd. i nałożyć szpachlę od nowa. Dlaczego nie związało, nie wiem? Utwardzacza nie było aż tak znowu za mało. Na szczęcie wszystko dobrze się skończyło. Teraz to tylko ciągły szlif i poprawki.

Kiedy byłem już w miarę zadowolony z efektu, całość pomalowałem szarym akrylowym podkładem Dupli Color Cars. Niestety podkład pokazał wszystkie ubytki i niedoskonałości.



Dziury i głębokie rysy szpachlowałem novolem, całość przecierałem gąbką chyba 180 jeśli dobrze pamiętam, a później papierem od 240 w górę.
Nie wiem czemu, po kolejnym pryśnięciu podkładem wszędzie tam gdzie były poprawki, lakier nie chciał dobrze kryć, i wychodziły takie dziwne plamy, tak jakby to było tłuste czy cuś. Wszystko było jednolicie gładkie, ale mimo tego przebijało. Fotki nie udało mi się zrobić, kiepskie światło, kąt i aparat nie za dobrze to widział. Dopiero po kilku warstwach podkładu było jeszcze pod światło trochę to widać, ale po ostatniej, udało się to jakoś zakryć.
Jak na ten moment jestem zadowolony z efektów swoich wypocin



Jedynie z czego nie jestem zadowolony, to boki rufy trochę zbytnio mi się zeszlifowały na okrągło, a powinny być bardziej kanciaste, ale tak mnie to wszystko pochłonęło, że nie dopatrzyłem się tego. Zbyt gruba warstwa szpachli chyba przyszła i tak się to jakoś wyobliło przy szlifowaniu. Nic już nie zrobię z tym. Gdybym naklejał oryginalne poszycie na szkielet, a pózniej szpachlował, pewnie wyszło by to poprawnie, a tak sama szpachla i pojechałem po bandzie. Tak samo mały okrągły (owalny?) otwór pod dziobem (do czego on, to nie mam pojęcia) mi też nie wyszedł tak jak miało być w oryginale. Teraz dopiero znalazłem jakąś starą relację na kartonworku i widzę, że tam to wygląda zarąbiście. Niestety nie wiem jak to naprawić i czy gorzej nie wyjdzie, więc to chyba zostawię tak jak jest. Człowiek uczy się na błędach, następnym razem może wyjdzie lepiej.
Myślę, że już chyba pora na ostateczne malowanie czerwonym kolorem, Jako, że szpachlowanie, podkład i finalny kolor robię po raz pierwszy, to teraz mam pytanie do szpeców. Tą warstwę podkładu też zmatowić i później polerować na przysłowiowe lusterko, czy zostawić to tak jak jest i kłaść kolor? Znalazłem matowy czerwony- rubinowy lakier Luxens, który najbardziej mi się podobał z tych dostępnych w sklepach budowlanych. Typowy dark red to to nie jest, ale dobry i taki. Tylko nie wiem czy mogę taki lakier kłaść na podkład akrylowy? Np na sprayach z Dupli Color jest info, że to lakier na bazie żywicy syntetycznej, na Luxensie nic nie ma chyba, przynajmniej ja się tego nie doszukałem. Na podkładzie jest informacja, żeby właśnie na lakiery z żywicy nie kłaść tego podkładu, więc nie chcę w ciemno nic robić, co by nie pogryzło się. Jak to jest? Jakich lakierów się nie miesza. Gdzieś tu w jakimś temacie to czytałem, ale teraz już tego nie znajdę. Ewentualnie mogę u siebie w mieście podejść do sklepu, gdzie mieszają na miejscu lakiery samochodowe i wybrać jakiś najbardziej zbliżony kolorem lakier akrylowy. Akryl na akryl, to chyba ok prawda? Głupie pytanie, ale wolę się upewnić niż wszystko wywalić na śmietnik. I teraz jeśli kolor akrylowy, to na koniec pójdzie lakier bezbarwny też akryl chyba.
To by było na tą chwilę tyle. Doczytał ktoś to do końca? No to do następnego...

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-18 20:33  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Borowy 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 11
Galerie - 2


 - 2

Witam na forum. Doczytałem do końca ;) A poważnie to ciekawy temat wybrałeś i w kadłub włożyłeś masę roboty, ale warto było. Co do farb się nie wypowiadam bo maluję modele starymi poczciwymi ;) Humbrolami. Będę obserwował budowę Twojego modelu i życzę w tym powodzenia.

--


Wykonane:
ORP Błyskawica , ORP Piorun , Torpedowce Kit i Bezszumnyj , Torpedowiec A-56 , Torpedowiec ORP Kujawiak , ORP Burza - stan na 1943 r , Pz.Kpfw. III Ausf J , T-34 , IS-2, Komuna Paryska , Sherman M4A3 , Star 25 - samochód pożarniczy , Zlin 50L/LS

W budowie:PzKpfw. VI Tiger I Ausf. H1,

Pozdrowienia z krainy podziemnej pomarańczy !

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-18 20:44  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Siwy   

Akryl na aryl, jest na pewno OK. A inne zestawienia możesz przecież popróbować na jakimś kawałku. Plastycy np pod farbę olejną bardzo często używają podkładu akrylowego.

A jeżeli chodzi o kadłub, to powiem ci, że to co zrobiłeś, to majstersztyk. Gratulacje.

--
Siwy

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-18 21:02  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Mr.Tsing 

Na Forum:
Relacje w toku - 1
Galerie - 8
 

Moje klimaty - będę oglądał :)

To otwór pod dziobem, to wyrzutnia torped.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-18 21:18  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Locox 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
 

No i pierwsze koty za płoty. Dzięki za miłe słowa, tego mi było trzeba, żeby bardziej się zmotywować do dalszej pracy.
MrTsing, wyrzutnia torped mówisz? Hehe, to z mojego torpeda to nie wystrzeli :) Tak na serio, to tak skupilem się na szpachlowaniu tą gładzią, że zapomniałem na śmierć o tym otworzę. Improwizowałem i wyszlifowalem zagłębienie, a później z wycinanki nakleiłem małe kółeczko i próbowałem jakoś to szpachą doprowadzić do stanu z oryginału, ale poległem na tym. Nie wiem czy na tym etapie da się to jeszcze jakoś lepiej wyprofilować bez psucia całości, pomyślę jeszcze nad tym i sprobuje coś zdziałać.
A jak tam Twój Odin? Czekam na dalszy ciąg.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-18 21:26  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Mr.Tsing 

Na Forum:
Relacje w toku - 1
Galerie - 8
 

Nie wiem, czy tam była jakaś pokrywa, czy po prostu otwór wyrzutni. Można by coś tam nakleić albo wywiercić?

Odin właśnie zaktualizowany ;)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-12-18 15:33  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Locox 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
 

Żeby nie było, że nic się nie dzieje, to taka mała aktualizacja tego co teraz robię.
Próbowałem coś poprawić ten niby właz do wyrzutni torped, jeśli to faktycznie to jest. Wyszło tak sobie, ale lepiej już chyba nie będzie. Nie znalazłem nigdzie jakiegoś zdjęcia jak faktycznie taka wyrzutnia wygląda, więc to tylko takie domysły. No trudno jest jak jest. Jeszcze przed malowaniem.


Chciałem trochę odsapnąć od kadłuba przed finalnym malowaniem, więc na warsztat poszedł pokład. I tak go muszę zrobić, żeby móc później burty obkleić. Całość będzie pokryta fornirem olchowym 0,8mm grubości, taki akurat dostałem. No i zaczęło się mozolne wycinanie. Wszystko cięte na mokro. Fajnie się tnie, nic się nie łamie, nie strzępi. Deseczki 35/1.8mm więc sporej grubości. Żeby jakoś to szło w miarę równo, do linijki dokleiłem taśmą dwustronną kawałek starej karty plastikowej, zostawiając szczelinę równą szerokości deseczki.


Nie jest idealnie, nieraz nóż pójdzie ciut pod innym kątem i już wychodzi albo grubsza, albo cieńsza deseczka. Ale takie zostawiam sobie na docięcia.
Między deseczkami tej szerokości fugę już trochę powinno być widać, więc deseczki przyklejam wikolem wciskając między nie kawałek brystolu. Szczeliny wychodzą wtedy w miarę równe.



Z braku czasu, na tą chwilę jest tego niewiele, ale zawsze coś. Zastanawiam się tylko, czy jednak nie za szeroka ta fuga będzie? Na żywo znacznie lepiej to wygląda niż na fotce.


W związku z tym, że fornir mam 0.8mm, a pokłady mają być naklejane na tekturę 1mm, naklejałem je na brystol, żeby uniknąć wystawania pokładu powyżej burt. Wychodzi w takim wypadku 0,2 z wycinanki + 0,2 brystol + 0,8 fornir, czyli grubość zachowana. Jedynie pokład ze zdjęcia musiałem zrobić ksero i nakleić na tekturę 0,4, bo z własnej głupoty oryginał uległ zwichrowaniu i raczej nie nadawał się do dalszej pracy. W gotowe pokłady planuję wetrzeć suche pastele, a na koniec matowy lakier. Zastanawiam się czy przed fugowaniem nie przeciągnąć go jakąś bejcą np teakową, żeby trochę ściemniał, bo olcha trochę jasna jest. No ale raczej po lakierze, trochę odcień zmieni się na ciemniejszy, wiec zastanowię się jeszcze nad tym. Jakbym wiedział wcześniej, to bym sobie jeszcze kupił fornir jakiegoś ciut ciemniejszego drzewa, żeby te deseczki były różnorodne, ale teraz musi zostać już tak jak jest.

Post zmieniony (09-12-18 15:59)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-12-18 15:46  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Ryszard 



Na Forum:
Relacje w toku - 22
Galerie - 22


 - 9

Podglądam z dużym zainteresowaniem. Nie bejcowałbym już przyklejonych deseczek (jeśli dobrze zrozumiałem) - mogą się powyginać.
Powodzenia w budowie !

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-12-18 15:55  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Locox 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
 

Tak, chciałem bejcowac, fugowac, a na koniec lakier. Ale faktycznie lepiej się powstrzymać, żeby na darmo cała robota nie poszła. To i tak później chyba zbyt ciemne drewno by wyszło.

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-12-18 21:46  Odp: [R] Korweta pancerna S.M.S. OLDENBURG
Hastur 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 6
Galerie - 4


 - 3

Bejcowanie gotowego pokładu też odradzam. Mam pytanie do wycinania na mokro.
Czy pod wpływem wody fornirowe deseczki się nie wyginają, albo wichrują?
Brystol między deseczki da sporą fugę. Myślałeś może o pociągnięciu krawędzi deseczek jakimś ciemnoszarym (np. ołówek) kolorem? Po wklejeniu obok siebie, bez odstępu, dobrze markują fugę w pokładzie.
Uważaj też z kurzeniem pastelami, mogą trochę za mocno pobrudzić pokład, a na okręcie porządek na pokładzie musiał być. Zwłaszcza na pruskim okręcie ;)
Kibicuję.

--
Pozdrawiam,
Hastur

"Mądry się czasem wygłupia, za to głupi się wiecznie wymądrza."

Na macie: Dardo

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
 Widok z podziałem na strony: strona 1 z 2Strony:  1  2  -> 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2018