FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Na tapecie:  Akcja sprzątania forum. W czynie społecznym, bez nagród i medali :>  
Na tapecie:  Projekt 50 lat Małego Modelarza - apel o uzupełnienie brakujących zdjęć.  


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
02-12-18 10:42  [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

W nocy z 23/24.01.1942 r. cztery amerykańskie niszczyciele USS PARROT (DD218), USS POPE (DD225), USS JOHN D. FORD (DD228) i USS PAUL JONES (DD230) dowodzone przez komandora Talbota jako jedyne odniosły sukces w początkowym okresie wojny na Pacyfiku, topiąc 4 statki i dozorowiec w trakcie bitwy pod Balikpapan. Była to pierwsza i jedyna samodzielna akcja sił lekkich do 1943 roku, kiedy to pozwolono z powrotem pokazać niszczycielom, co potrafią zdziałać samodzielnie. Wtedy to dowódcy tacy jak komandor Arleigh A. BURKE czy Frederick MOOSBRUGGER powtórzyli sukcesy swoich starszych braci spod Balikpapan.



Tak więc w kolejce trafił pod nóż temat czterofajkowca. Będzie to najprawdopodobniej USS JOHN D. FORD. Okaże się, jak będę malował, gdyż wszystkie 4 okręty miały identyczną konfigurację i wygląd w styczniu 1942 roku.
Po analizie materiałów doszedłem do wniosku, że malowanie powinno odzwierciedlać schemat MEASURE 1 (5-D Dark Grey – powierzchnie pionowe, 20B Deck Blue - pokłady). Gdybym się mylił, to prosiłbym znawców tematu o sprostowanie i wyprowadzenie mnie z błędu.

Same prace wyglądały tak:





Szkielet z tektury 1mm. Odstępy pomiędzy wręgami 35 mm, na rufie 18mm. Czyli dość gęsto. Oklejanie w kolejności pokład – burty – dno.
Na pierwszym zdjęciu widać, jak na etapie szkieletu wklejony zostaje wał śruby napędowej – dzięki temu na pewno będzie właściwie ustalone ich położenie, gdyż przechodzą kolejno przez 3 wręgi. Oczywiście sam metalowy pręt nie jest wklejony - można go swobodnie wyjmować.
Cały kadłub oklejałem tekturką piwną 0,4 mm + karton 0,2 mm. Dzięki temu otrzymałem dość sztywne poszycie, co jest istotne przy dalszej obróbce.
We właściwych miejscach dodałem też rurki w dnie, żeby pokazać otwory wlotowe i wylotowe wody do urządzeń napędowych.
Jak widać na zdjęciach, na początku nie byłem do końca pewny kształtu kadłuba na rufie, w dennej części. Dopiero dłuższa analiza zdjęć i przekrojów wręgowych z planów ( jak zwykle Booklet of general plans) dało mi właściwe wyobrażenie o kształtach i pozwoliło poprawić kadłub.







Potem już tylko nudne wyprowadzanie powierzchni. Najpierw tekturkę przeszlifowałem papierem 100, potem kilka warstw Caponu, znów szlif 100. Dalej już podkładowa w Sprayu, kilka warstw. Szlif papierem 400. Uzupełnianie braków szpachlą, znów farba podkładowa, papier 400 i na koniec 600. Nie pamiętam ile razy powtarzała się sekwencja – generalnie do satysfakcjonującego efektu końcowego.

Teraz kadłub się sezonuje i czeka na wyposażenie – pasy poszycia, skończenie wałów, śrub, sterów itp.

--

Post zmieniony (02-12-18 13:33)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-12-18 13:08  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Były, były ;-) I to pod kątem. Gdyby ich nie było na planach i na zdjęciach, to bym ich nie robił:
http://www.navsource.org/archives/05/pix1/0520711.jpg

--

Post zmieniony (02-12-18 13:09)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-07-19 15:27  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Czterofajkowca ciąg dalszy.
Dopracowywanie kadłuba. Zanim rozpocząłem prace, to pomalowałem jeszcze kadłub dwukrotnie farbą podkładową w spray-u, tym razem białą. Po co? Żeby było na niej widać to, co rysuję. A pomazałem sobie że ho ho… Bo trzeba było pasy poszycia nakleić. Cały dzień spędziłem analizując zdjęcia, charakterystyczne widoczne fragmenty kadłuba i układ blach na nim. Rysowałem i ścierałem całość chyba 3-4 razy. Bo zawsze coś nowego zobaczyłem. Co musiało się zgadzać:
- pas 3, wystający, od góry – na jego górnej krawędzi była stępka przeciw przechyłowa,
- odbojnica – równoległa do linii wodnej, w górnej części czarnego pasa,
- pasy musiały być tak ułożone, żeby pasowały do wlotów i wylotów wody kotłowej
- układ pasów na rufie musiał pasować do mocowania śrub, pasów widocznych na zdjęciach tuż za sterem
- wszelkie rzuty pasów na dziobie
- i ostatnie – położenie pasów względem bulajów.
Sporo tego było do dopasowania. Ale się udało. Same pasy były klejone do skutku, w niektórych miejscach zrywałem je po 2-3 razy, żeby układ końcowy mnie zadowolił. Pasy zrobione z papieru 80g, satynowanego, do tego pomalowanego Caponem – dzięki temu można je swobodnie szlifować. Klejenie tylko budasiem. Do podkładu na kadłubie wikol czy BCG nie chce się trwale trzymać.



Aby mieć pewność poprawnego ułożenia pasów oraz linii wodnej i stępek przeciw przechyłowych dorobiłem sobie wzorniki na każdym z wręgów w celu odrysowania położenia tych kluczowych linii.



Bulaje. Aby uzyskać ostre krawędzie i mieć możliwość późniejszego zamocowania oszklenia wewnątrz tradycyjnie powklejałem rurki, które zostały obcięte i oszlifowane. Dzięki temu ma powtarzalność otworów i stabilność ich krawędzi. Nie ma wystających kółek na bulajach. Są tylko okapniki – tak mi wyszło ze zdjęć. Bulaje na nadbudówce śródokręcia okapników nie miały. To rurek nie wklejałem, szybki będę podklejone od wewnątrz po pomalowaniu. Nadbudówka nie jest jeszcze przyklejona.



Na kolejnych zdjęciach pokazałem wykonanie piór śrub napędowych. Kartkę z częściami nakleiłem na ściętą pod skosem tekturkę 0,4mm. Następnie wyciąłem od zewnątrz zostawiając uchwyty na czas szlifowania, wszystkie krawędzie oszlifowane, zaglutowane i znów oszlifowane. Skutki tej działalności widać w rzucie pióra z góry – widać powyżej.



Nagadałem się (może to kogoś zainteresuje…), a teraz zdjęcia efektów końcowych. Powyżej kadłub w całości



Dziób – jak widać. Dorobiłem obrzeża pokładu, pasy poszycia są również na pokładzie. Był łączony na zakładkę.



Rufa. Na dziobie nie było odpływów wody z pokładu, dopiero od śródokręcia. Odpływy – przyznaję się bez bicia - stanowią kompilację kilku różnych niszczycieli. Co egzemplarz, to inaczej. Widać ładnie efekt końcowy, który mi się udało uzyskać dla śrub napędowych. Są pryśnięte podkładem. Nazwa okrętu na rufie - wycięty i naklejony papier 80g, napis Arial, czcionka 7.



To zdjęcie zrobiłem celowo pod światło. Żeby było widać odtworzone nitowanie na wręgach. Zgadza się z rozstawem wręg. Dlatego m.in. musiałem zrobić najpierw nadbudówkę. Żeby linie nitowania w nadbudówce zgadzały się z tymi na kadłubie. A rozstawy bulajów gwarantują poprawność linii nitowania. Analizując zdjęcia wielu kadłubów stwierdziłem, że nitowanie było w praktycznie widoczne tylko na najwyższym pasie poszycia. Z tym, że różnie było na różnych okrętach. Na jednych było widoczne od dziobu do rufy, na innych tylko na śródokręciu. Znalazłem dobre zdjęcie DD230 (Paul Jones), na którym wyraźnie widać, gdzie zaczyna się i kończy nitowanie. Identycznie było na DD 228. Ten sam układ bulajów na nadbudówce, okręt z tej samej stoczni, praktycznie do początku 1942 nie modyfikowany od czasu budowy. Generalnie z bulajami też było różnie na różnych okrętach, oczywiście układ i ilość na lewej i prawej burcie też nie są identyczne.



No i ostatnie zdjęcie – widok na osłony wlotów i wylotów wody, położenie stępki przeciw przechyłowej na pasie poszycia. Tak jak na zdjęciu oryginału ;-) z czego jestem niezmiernie zadowolony.

--

Post zmieniony (25-07-19 15:35)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-07-19 19:46  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Ilości nitów? Litości, liczyć nie liczę ;-)

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-07-19 10:16  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Zgadza się. Cały kadłub był nitowany. Jak napisałem, nitowanie było widoczne praktycznie na tym pasie ;-) I to też różnie.

Ciekawostka. Dwa zdjęcia USS Childs:

http://www.navsource.org/archives/05/pix2/0524131.jpg

Poszycie wydaje się gładkie.

A tu zdjęcie z budowy kadłuba (a właściwe dobudowywania nowego dziobu):

http://www.navsource.org/archives/05/pix1/0524112.jpg

Wyraźnie widać, że wszystko jest nitowane.

Podałeś piękne zdjęcia McFarlanda - na nich też się wzorowałem. Tu właśnie nitowanie widoczne jest tylko w środkowej części kadłuba. Dla kontrastu zdjęcia kadłubów, gdzie na górnym pasie poszycia widać nitowanie od dziobu do rufy - USS Farragut:

http://www.navsource.org/archives/05/pix1/0530007.jpg

http://www.navsource.org/archives/05/pix1/0530008.jpg

Dodatkowo na tych zdjęciach widać nitowanie na dolnej krawędzi pasa, a na zdjęciach McFarlanda nie widać nitowania na dolnej części pasa.

Robiąc model w ten sposób, więcej czasu spędza się przy kompie analizując zdjęcia i zastanawiając, jak to może wyglądać, niż klejąc. A i tak zawsze później znajdzie się coś nowego, coś, czego się nie uwzględniło itd...

Dlatego wszelkie uwagi i krytyka są mile widziane. A nuż jeszcze coś mi umknęło i da się poprawić?

--

Post zmieniony (27-07-19 10:26)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-08-19 17:40  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

To nie jest zaśmiecanie ;-)

To są rzeczy, o których nie miałem pojęcia. A są ciekawe.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-07-20 21:09  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Troszkę minęło od ostatniej aktualizacji.
Po skończeniu tanka, aby kontynuować prace nad czterofajkowcem, musiałem sobie trochę porysować, co zajęło mi sporo czasu. Ale już najgorsze za mną.
A oto efekty dłubaniny:


Ponieważ nadbudówka śródokręcia miała dziury z przodu i z tyłu (od dziobu i rufy jak ktoś lubi poprawność ;-), więc postanowiłem coś tam dorobić z zawartości. A nuż ktoś coś dojrzy pod jakimś dziwnym kątem po skończeniu…



Potem przyszła pora na analizę zdjęć i wykonana już zasadnicza część nadbudówki … nadaje się do kosza. Otwory wyciąłem do pokładu a powinny wyglądać jak przy wejściówkach. Po poprawkach, wersja druga … też do kosza. Tym razem nie byłem zadowolony z drabinek. Może i bym to ścierpiał, ale to, że zrobiłem je 2,5 mm za bardzo blisko śródokręcia już nie. Nie pasowały mi pozostałe detale wyposażenia. W końcu wyszło mi to tak:




A na ostatnim zdjęciu widać jak wygląda nitowanie ścian. Nie powiem, całkiem mi się podoba ;-)
Tylko jak patrzę na kolejne elementy, to problemów widzę dużo. Wszystko jest jakieś takie strasznie małe w tym okręciku …

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-07-20 20:01  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Nadbudówka jeszcze nie przyklejona, ale tak, te elementy będą pod spodem.

Co do materiałów.

Booklet of general plans - znalazłem w internecie, zdjęcia z:

http://www.navsource.org/

http://www.shipmodels.info/mws_forum/viewforum.php?f=17&sid=1ec551eddd3901d94a060a408a5b7ff7

Trochę ciężko się analizuje, ale jakoś idzie...

--

Post zmieniony (10-07-20 20:04)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
25-07-20 20:55  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Łukasz, poszły gęsi stalowe do T-72 i gąski do T-80.

Nie mam gęsi Diehl-owskich (PT-91 mają albo stalowe, identyczne z T-72, albo Diehl-owskie, z nakładkami gumowymi, identyczne jak Leopardy).

Nie jestem pewien, czy te od T-80 i T-90 są identycznie, ale na takie wyglądają.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-11-20 19:39  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Trochę dłubaniny za mną.
Na rozbiegówkę poszło trochę detali wyposażenia pokładu




Kluzy: małe zamknięte, duże otwarte, polery, jakieś pokrętła, wejściówki pod pokład. Dziobową kluzę (i rufową – identyczną) już przykleiłem do pokładu, podobnie jak kluzy do łańcucha kotwicznego. Tu musiałem trochę sobie poszlifować. Są też jeszcze jakieś małe wywietrzniki.



Tu widać 3 trapy z poręczami. Tym razem powycinałem otwory w bocznych paskach. Widać jakim narzędziem – zrobionym ze starego skalpela wycinakiem o gotowym kształcie. Z dużych elementów wyposażenia zrobiłem też lodówkę. Generalnie robiłem wszystko w okolicy dziobowej nadbudówki.





Tu kilka zdjęć dolnej części nadbudówki dziobowej. Wiele do opowiadania nie ma. Było sporo roboty. Tak na oko na każdą godzinę klejenia przypadało 2-3 godziny ślęczenia nad zdjęciami i rysunkami.





A tu elementy wyposażenia tego poziomu nadbudówki. Na pierwszym zdjęciu to, co będzie przyklejone na zewnątrz (pojemniki na flagi sygnałowe, wyjścia anten radiowych, toaleta, ksynecki, wentylator, koła ratunkowe, światła pozycyjne. Drugie zdjęcie to reflektory sygnałowe i jakieś telegrafy, na trzecim zdjęciu są pelo rusy i celowniki torpedowe a na czwartym gretingi, kompasy i koła sterowe – w stereo, bo od razu zrobiłem drugi, zapasowy komplet na nadbudówkę rufową.



A tu kolejny poziom nadbudówki. I wyposażenie - jakieś ustrojstwo radiowe i dalmierz.



Żeby nie było tak różowo. Stoczniowcy tak robotę s…, że trzeba było ochranę wzywać. Za trzecim razem, po wybatożeniu winnych, już nie wstawiali drzwi obok przejścia i tym podobnych dywersji…


--

Post zmieniony (22-12-20 09:15)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-11-20 21:10  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

A coś bliżej? Bo nie łapię o co chodzi...

Co ma wspólnego moja wersja tego okrętu z modelem, do którego link podałeś?

4 posty wcześniej pisałem, na podstawie jakich materiałów robię model.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-11-20 18:38  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Najmniejsze kółeczka, te z krzyżykami w środku mają 1,3 - 1,4 mm. Te na włazach są nawet mniejsze - ok. 1,1 mm. Średnica zewnętrzna.

Obrzeża bulajów.
Nie wszędzie są przyklejane. Tylko tam, gdzie na zdjęciach taki rant wypatrzyłem.
Np. na nadbudówce śródokręcia nie ma obrzeży, na drzwiach też nie ma.
Drucik nie wystaje nie wiadomo ile. To jest 0,1 mm.

Czasami te moje makro nieco przekłamuje.
Na moim monitorze ostatni poziom nadbudówki ma właściwą wielkość na miniaturze, a reflektory sygnałowe są powiększone nawet na miniaturze.

Co do zdjęć - mi się wyświetlają wszystkie.

A co do rysowania - trochę Corel, trochę z ręki...

--

Post zmieniony (16-11-20 18:39)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-11-20 17:54  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Kilka zdjęć z bulajami:

http://www.navsource.org/archives/05/pix2/0523716.jpg - na kadłubie widać delikatny rant.

Ten sam okręt, ale nadbudówka śródokręcia:

http://www.navsource.org/archives/05/pix2/0523717.jpg - już rantu nie ma.

Na nadbudówce dziobowej:

http://www.navsource.org/archives/05/pix1/0533101.jpg - ja się rantu dopatrzyłem.

Ale i tak zawsze to będzie jakaś wypadkowa ze zbioru zdjęć.
Nie ma dobrych fotek tego akurat okrętu. Sporo trzeba domniemywać z innych, z tego samego mniej więcej okresu...

Poza tym kwestia skali - i tak pewne elementy zawsze będą przerysowane.

--

Post zmieniony (17-11-20 17:55)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-12-20 15:41  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Drobne postępy w budowie.
Maszt dziobowy:



Maszt rufowy:



Do porównania dałem szpilkę. Nie są to za wielkie elementy, wymagały sporo dłubaniny. W sumie spędziłem nad nimi 3 weekendy.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-01-21 18:39  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Kontynuacja nadbudówek.



Na początek uzupełnienie do nadbudówki śródokręcia – doszedł reling i mocowanie węża ppoż.



A to już nadbudówka rufowa. Mała, ale sporo z nią było roboty.



Oczywiście trzeba było uzupełnić wszelkie drobiazgi, które na nich lub w ich pobliżu się znajdowały.



Ponieważ mam już 3 główne nadbudówki, więc zabrałem się za dodatki, które były przy wszystkich – stojaki na amunicję (ładunki miotające?). Sporo przy nich było roboty. Zdecydowałem się zrobić je puste, z pustymi kółeczkami. Tylko sporo tych kółek i ciężko by było zrobić 224 identyczne kółka o średnicy 1mm i grubości 0,5. I do tego posklejać je ze sobą.



Problem rozwiązałem inaczej. Najpierw skleiłem pojedyncze rurki z papieru zeszytowego na BCG. Potraktowałem od zewnątrz SG i przeszlifowałem. Potem skleiłem rurki ze sobą SG (1 zdjęcie). Potem nową żyletką pociąłem ten sklejony zestaw na gotowe, 7-elementowe zestawy kółek 2 zdjęcie).
Ostatni problem, to jak zrobić stabilne stojaki tak, żeby się nie pokrzywiły.
Najpierw wyciąłem przestrzeń pomiędzy pionowymi wzmocnieniami stelaża. Teraz mogłem poprzyklejać usztywniające kątowniki tak, aby nie zwichrować ramki. Kątowniki nie były zginane – doklejałem poszczególne paski o szerokości 0,5 mm (z papieru 100g ok. 0,1mm grubości). Klejenie na BCG. Po sklejeniu całość była delikatnie wzmocniona SG. Całość dała mi zabawę na dwa dni.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-01-21 17:43  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

W tym pierdylionie tulejek mocowano ładunki do dział (albo całe pociski - nie jestem pewien).

Co do kątowników sprawa jest prosta jak budowa cepa. Najpierw przyklejałem płaskie paski do ramek, potem przyklejałem do nich prostopadłe, kolejne paski. Tak jest łatwiej, niż robić kątowniki i przyklejać gotowe.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
31-01-21 14:32  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Śródokręcia ciąg dalszy. W tym odcinku świetliki kotłowni.



Cały świetlik ma 10x26mm. Do tego nie jest za wysoki. Od 1,3 mm na środku do 0,7mm z boku. I miałem problem, jak takie coś wykonać. Element musiał być pusty w środku, bo po pomalowani świetlika będę musiał podkleić od środka kliszą rentgenowską bulaje. Z początku próbowałem wycinać zewnętrzne paski. Wyciąć się dało, ale już posklejać tak, żeby się to wszystko nie rozpadło już nie. A więc wyciąłem z tekturki 0,4 mm ramkę, dokleiłem trójkąty z przodu i z tyłu i na to przykleiłem pokrywę luku. Potem tylko SG na krawędzie i szlif. Dzięki temu świetlik jest równy i mocny.



Powyżej elementy pokryw.



A tu już gotowa pokrywa (klisza tylko włożona) i przymiarka do zawiasów. Do paska ze 100g papieru przykleiłem drut 0,1mm i pociąłem na paseczki, które będą robiły za zawiasy.



Po przyklejeniu zawiasów kompletne świetliki siłowni wyglądają jak powyżej.



A tu już wisienka na torcie, czyli 6 wywietrzników. Klejone na BCG z papieru 100g, na to SG, szlif i druciki. Trzy największe fajki mają jeszcze zrobione siateczki. Też drut 0,1 przyklejony do wstążki z kwiaciarni. Całość będzie sklejona po pomalowaniu.

--

Post zmieniony (31-01-21 14:33)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-02-21 14:09  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Tym razem będzie odcinek sprawozdawczo – instruktarzowy.
Czyli oprócz pokazania co ostatnio popełniłem, postaram się pokazać, jak to robiłem. Jak ktoś już oglądał jakieś moje relacje, to zapewne pewne oczywistości będą dla niego oczywiste. Od czasu do czasu staram się odgrzewać kotlety z innych relacji i pokazywać, jak coś można zrobić.
Tym razem esencja czterofajkowca, czyli cztery fajki.
Konstrukcja komina będzie warstwowa – część zewnętrzna i wewnętrzna. Czasami oglądam klejone modele okrętów i bardzo razi mnie w oczy, jak komin kończy się na wierzchu płaską wręgą, albo jak się zapomina o tym, że w środku komina też coś bywa, nawet jeśli jest to tylko prosta rura.



Siatka zewnętrzna. Najpierw wypunktowałem wszystkie otwory – pod kółka i późniejsze relingi. Siatkę wstępnie uformowałem i dopiero wtedy przystąpiłem do zamocowania kółek. Drut 0,1mm dociągałem na drutach o średnicy; 0,3mm (mosiężny) – to były uchwyt do mocowania pokrowców kominów, 0,5mm – mocowania odciągów komina. Te zrobiłem nieco większe, żeby po pomalowaniu dało się przez otwór przewlec dwie liny. Druciki od środka przyklejone SG, a więc nic nie odpadnie przy montażu olinowania.



Potem zewnętrzna siatka została sklejona (BCG). Dokleiłem też pierścień na dole komina. Klejony na BCG, potem od wewnątrz wzmacniany SG. Po SG mogłem ostateczne wyrównać krawędzie papierem ściernym 600. Sam dolny pierścień ma 0,5 mm szerokości, wszystkie części są z satynowanego kartonu 100g, a wiec o połowę cieńszego od normalnej wycinanki. Użycie takiego kartonu w niszczycielach jest dla mnie koniecznością. Normalny karton jest po prostu zbyt gruby do delikatnych elementów.



Wewnętrzny pierścień komina z doklejonym paskiem dystansującym. Odstęp pomiędzy warstwami wewnętrzną i zewnętrzną to 0,3mm. Jest tam m.in. miejsce na mocowanie drutów od kółek, relingów itd. Pierścień ma grubość 0,2mm. 0,1mm luzu pozostaje na pasowanie i klej. Wewnętrzny pierścień jest dłuższy od zewnętrznego – będzie na dole komina stopka. We wręgę na spodzie komina wklejam druty. Przydają się jako uchwyty do malowania. Ponadto pomagają w późniejszym pozycjonowaniu i montowaniu elementów na pokładzie. W poprzednich wpisach widać, że gdzie się da, tam dodaję takie druty.



A tu już kompletne ścianki fajeczek, z pierścieniami dystansującymi, które będą wsunięte od dołu. Dolne dystanse nie wymagają nawet klejenia.



Te elementy to uzupełnienie wyposażenia kominów w różne inne „kominki”. Najcieńszy (po lewej) zrobiłem z drutu 0,5 i koszulki. Wszystkie większe średnice wykonałem jednak z papieru. Tak grube druty są bardzo trudne w formowaniu, pasowaniu i klejeniu. O wiele łatwiej jest zwinąć z papieru śniadaniowego, na drucie, rurki. Klejone na BCG, potem SG na wierzch i szlif papierem 600. Wygięcia – cięcie ostrą żyletką, zginanie, klejenie SG, szlif.
Oddzielny problem to mocowania. Rurki miały odstawać od komina na 0,5mm. Trudno tak małe elementy złapać i kleić. A więc w myśl starej zasady, że „łatwiej kijaszek pocienkowac niż go potem pogrubasić", przyklejałem dłuższe paski, obcinałem na odpowiednią długość ostrą żyletką, a potem doklejałem opaski. Na zdjęciu to instrukcja obrazkowa, patrząc od prawej do lewej.



Teraz coś o drutologii. Powyżej sposób na prostowanie drutu. Cieki drut (tu ok. 0,15mm – pojedynczy drucik z plecionej żyły skrętki) wkładam pomiędzy dwie twarde i proste powierzchnie i roluję. To akurat kawałki blachy (tak naprawdę to stal narzędziowa – są to kawałki piły do traków). Używam też szklanych płytek. Jak widać kawałki blachy są wielofunkcyjne pełnią rolę funkcję wycinaków. Ten największy robi otwory 0,5 mm. Zazwyczaj do tego używam igieł, ale jak trzeba zrobić otwór w tekturze (nawet i 4-5mm) to ten wycinak jest idealny. Igła nie da rady.



Klejenie drabinek. Przy takim ułożeniu drucików na podstawce można je łatwo przytrzymać i skleić punktowo SG.



Po obcięciu wystarczy dokleić drugą belkę i drabinka gotowa.



Tu przykład łączenia drutów. Trzeba zrobić krzyżyk. I to tak, żeby druty nie wystawały jeden nad drugi. Zostaje albo cięcie i klejenie na styk, albo to co powyżej.
Czyli nakładam druty na siebie na krzyż i miejsce łączenia zgniatam (krawędź rączki pesety wystarczy). Na to odrobina SG. Jest prosto, płasko i mocno. Przykład na srebrzonym drucie miedzianym 0,15.



Ten krzyżyk ma być na kapie komina. Tak więc najpierw klejenie, potem cięcie na wymiar. Od szablonu. Cięcie zawsze na twardej powierzchni (stal, szkło) ostrym nożem lub skalpelem.



A na koniec wyginanie. Wykorzystałem otwory po wręgach na wykonanie przetłoczenia. Przyrząd do tłoczenie bardzo profesjonalny. Kulka od łożyska przyklejona distalem do starej rączki skalpela. Służy mi do wyoblania wszystkich dużych powierzchni (głównie przy klejeniu samolotów).

A tu już kompletne kominy.
Nr 1:





Nr 2:





Nr 3:





Nr 4:





I na koniec mały rzut oka na wszystkie cztery:



Są tylko tymczasowo powkładane w otwory w pokładzie.

--

Post zmieniony (04-02-21 14:17)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-02-21 19:38  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Śródokręcia ciąg dalszy. Tym razem pobawiłem się w papierowe blaszki.
W ramach wyposażania kadłuba zrobiłem tym razem żurawiki łodziowe wraz ze stelażami łodzi, które robiły również za suwnicę do torped.



Na początek trzeba było powycinać trochę otworów w przygotowanych częściach. Powyżej elementy żurawików. Otwory robione igłą 0,5. Widać kolejność oklejania elementów. Zależało mi na odtworzeniu tej poplątanej przestrzennej kratownicy. Wszędzie staram się dodawać druciki, które będą wchodziły w pokład – dla łatwiejszego pasowania i montażu.



Na pierwszym zdjęciu powyżej przykłady wykonanych elementów. Od góry na pierwszym zdjęciu: dwa dwuteowniki, kątownik, ceownik i 3 wygięte elementy – też dwuteowniki. Na drugim zdjęciu komplet kształtowników.



Kolejne dwa zdjęcia to bloczki, z których robione były następnie talie na żurawikach. Drut 0,1mm robi za liny.



I komplet żurawików łodziowych.



Kolejne detale, to bloczki, które były na suwnicy.





Na pozostałych zdjęcia widać już całą konstrukcję przestrzenną stelaży.
Na ostatnim zdjęciu elementu wsunięte w otwory w pokładzie – tak to będzie wyglądało docelowo…

--

Post zmieniony (21-02-21 19:38)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-02-21 21:34  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Kawałek urlopu i dwa weekendy. Łącznie jakieś 20 godzin klejenia.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-04-21 10:20  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Kolejne dwa miesiące pracy, głównie weekendami, poświęciłem na wyrzutnie torpedowe.
Prace rozpoczęły się od przygotowania podstaw pod wyrzutnie.



Potem mozolne zwijanie 12 rurek i dorabianie pierścieni. Tym razem zdecydowałem, że zrobię je z papieru, a nie z drutu. W tym celu pociąłem sobie trochę cieniutkich pasków.



Szersze paski są z papieru zeszytowego, węższe są z papieru 100g.



Tak wyglądają rurki oklejone paskami. Z efektu imitacji pierścieni jestem całkiem zadowolony.
Reszta to już tylko mozolne doklejanie kolejnych detali.





Jak widać, było co przyklejać.



I na koniec tradycyjny rzut oka na komplet czterech wyrzutni.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-04-21 11:30  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Dokładnie tak.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-04-21 15:41  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Do tej pory nigdy nie robiłem...

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
12-04-21 19:13  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Wygooglane plany - Booklet of general plans DD280 USS DOYEN.

Plany są na I WŚ. A więc mozolnie siedzę nad setkami zdjęć i je analizuję, żeby dojść do stanu z początku 1942.

http://www.navsource.org/ - stąd pochodzą zdjęcia.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-05-21 09:37  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

W końcu zdecydowałem się podnieść gotowość bojową okrętu, a więc przyszedł czas na artylerię.
Na początek armaty 4’ (102mm).



Celownik. Trochę papieru, drut 0,5 i plastikowe rurki wyciągane nad świeczką, które robią za zgrubienia przy teleskopach celowników.
Wyciągałem rurki od wacików kosmetycznych. Wychodzą rożne średnice, przycinam te kawałki, które są mi potrzebne.



Podstawy armat – jak widać sporo drobnicy.



Lufy z zamkami. Tym razem wszystkie rurki są zrobione z papieru śniadaniowego. Zwijane na BCG, smarowane SG i szifowane.



Maski dział. Dłuuuugo się zastanawiałem czy je robić i ewentualnie jakie zrobić. Doszedłem, że są dwa wzory masek. Aż w końcu znalazłem zdjęcie, gdzie w opisie była informacja, że są to czterofajkowce przycumowane do okrętu bazy po dotarciu do Australii, po bitwie na Morzu Jawajskim (a więc po Balikpapan). I osłony były. A po analizie kolejnych zdjęć wyszło mi na to, że osłona rufowego działa była inna niż osłona dziobowego. I na tym stanęło.



A to efekt końcowy, po złożeniu podzespołów do kupy. Maski będą przyklejone dopiero po malowaniu. Na zdjęciu armata z wystającą od podstawy do góry ramką – wspornikiem osłony.



Żeby by komplet luf, dorobiłem też działo 3‘ (75mm). Tym razem rurki na działo musiały być zbyt cienkie, żeby zrobić je z papieru. A więc znów wykorzystałem wyciągane patyczki higieniczne. Ładnie można wkładać jedną rurkę w drugą, gdyż po wyciąganiu mają bardzo cienkie ścianki. A miejscami są 4 rurki włożone jedna w drugą (w oporopowrotniku).



I na koniec najmniejsze, ale wcale nie najłatwiejsze, 0,5’ (12,7mm) Browningi chłodzone wodą. Lufy z rurek, reszta papier i drut.



I na koniec tradycyjne zdjęcie rodzinne. Niby mniej tego niż przy dotychczasowych niszczycielach, ale dużo było z tym roboty. Sporo części (od ok. 40 w Browningu i armacie 3’ do 130 w armacie 4‘), do tego straszna drobnica.

--

Post zmieniony (16-05-21 09:40)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-05-21 13:11  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Rurki zawsze po wyciągnięciu pozostają rurkami.

Często jest tak, że przy wyciąganiu od razu robią się cieniutkie rureczki (jak włos). Żeby tego uniknąć trzeba wolniej rozciągać plastik.

Ostatnio próbowałem też rozciągać rurki po włożeniu w środek rurki różnej grubości drutów. Wtedy udawało mi się uzyskać kawałki o pożądanych średnicach wewnętrznych (0,5, 0,3, 0,25). Nie są to jakieś długie odcinki, często rurki się rwą, ale jak się spróbuje kilkanaście razy, to zawsze te parę cm na lufy się uzyska.

Takie wyciągnięte rurki świetnie się nadają np. do robienia śrub rzymskich.

A bez osłony pozostaną dwa działa na śródokręciu (na nadbudówce).

--

Post zmieniony (16-05-21 13:12)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-05-21 17:08  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Bez przesady.

Zawsze wylewam małą kropelkę na metalową podstawkę i dozuję klej czubkiem szpilki.

Klej nie zasycha przez kilka minut, jest go naprawdę niewiele i praktycznie nie ma oparów.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-05-21 20:14  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

http://www.navsource.org/archives/05/228.htm - link do zdjęć DD228, jest tam opis wskazujący na okres po bitwie na Morzu Jawajskim

http://www.navsource.org/archives/05/pix2/0521120.jpg - a to zdjęcie, o którym pisałem.

--
Pozdrawiam


------------------------------------------------------------------------

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-06-21 18:03  Odp: [R] USS JOHN D. FORD - DD 228, od podstaw by QŃ
QN 



Na Forum:
Relacje w toku - 1
Relacje z galerią - 22
Galerie - 8


W Rupieciarni:
Do poprawienia - 1


 - 3

Ostatnia „nadbudówka”, a właściwie ażurowy pomost, będzie potrzebny po to, żeby mogły na nim stanąć 24’’ reflektory. Same reflektory poniżej – coś koło 50 elementów na reflektor, 6 godzin pracy:



Sama konstrukcja pomostów była dość prosta – pospawane kątowniki. Ale odwzorowanie ich już takie proste nie było. Chciałem odtworzyć konstrukcję z kątowników, ale sklejenie tego w powietrzu wydawało mi się praktycznie niemożliwe ze względu na zachowanie wymiarów i kątów. Poszedłem po rozum do głowy i stwierdziłem, że trzeba podejść do tematu nieco inaczej.



Najpierw pociąłem sobie trochę pasków z kartonu 100g (0,1mm) o szerokości ok. 0,3mm. Z nich będą robione kątowniki.



Aby zachować długości, kąty i wzajemne położenie elementów prace rozpocząłem od wycięcia wszystkiego poza pionowymi paskami. Nie odcinałem ich na końcach, żeby umożliwić właściwe ich położenie względem siebie.



Następnie dodałem poziome paski.



Po nich przykleiłem wzmocnienia, które w oryginale służyły do spawania konstrukcji.



Po nich przyszedł czas na przyklejenie wzmocnień krzyżowych. Jeszce jako paski a nie kątowniki.



A potem już tylko nudne doklejenie paseczków pod kątem prostym – i jest konstrukcja kratownicowa z kątowników.



Tak powstały wszystkie ścianki (w tym wewnętrzne). Po sklejeniu do kupy dadzą kompletną konstrukcję.




Czyli taką jak na powyższych zdjęciach (odklejony reling już poprawiłem)).



A tu już ostatni rzut oka na złożoną na sucho całość konstrukcji. Drabka będzie jeszcze docięta po sklejeniu całości.

Całość była klejona BCG. Po sklejeniu wzmacniałem gotowe ścianki (kątowniki) odrobiną SG - żeby konstrukcja ie była zbyt wiotka.

--

Post zmieniony (17-06-21 18:09)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek