FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Wstawianie zdjęć na forum: tutoriale i miejsce na testy
Roboczy spis relacji: 1. OKRĘTY , 2. SAMOLOTY , 3...


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
28-05-18 18:16  [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Chciałem wstawić zdjęcia, ale wstaw.org nie działa :-|

A zatem jedno zdjęcie w pełnym rozmiarze:



Link do bloga, gdzie można znaleźć dalsze 30 ileś tam zdjęć: TUTAJ

Przepraszam, że w ten sposób.

Opis:

Z początkiem maja na moim warsztacie pojawił się nowy model. Jak zazwyczaj będzie to samolot z okresu drugiej wojny światowej, tym razem jednak bez śmigieł. Tematem najbliższych kilku postów będzie model pierwszego użytego w boju samolotu z napędem odrzutowym - Messerschmitt Me-262. "Jaskółka" ("Schwalbe") została wydana w Kartonowym Arsenale. Opracowanie sprawiało od początku wrażenie pracochłonnego i skomplikowanego, co z resztą potwierdziło się zaraz po rozpoczęciu budowy.

Części modelu rozłożone są na dziewięciu arkuszach. Trzeba przyznać, że jest ich na prawdę sporo jak na stosunkowo niewielki samolot, a to oznacza, że jest na prawdę mocno zdetalizowany. Wnętrze kabiny jest jak zwykle bardzo szczegółowo opracowane, ale to nie ono jest tutaj gwoździem programu. To co znajduje się pod kabiną i między nią, a poszyciem doprowadziło, że pierwszy raz stwierdziłem, że jest tego trochę za dużo. Jeszcze kilka elementów więcej i granica zdrowego rozsądku zostałaby przekroczona. Jako przykład podam, że pod drążkiem i orczykiem znajduje się wiernie odtworzony mechanizm poruszania sterami i lotkami, tak samo jest z dźwigniami sterującymi klapami. Dzięki dobrym rysunkom montażowym udało mi się przebrnąć przez tę mieszankę drutów i zawiasów. Nie dam sobie jednak ręki uciąć, że wszystko dobrze podłączyłem.

Początkowo myślałem, że cała ta konstrukcja nie będzie dobrze widoczna i w kilku miejscach się nie przyłożyłem. Parę drobiazgów można było zrobić lepiej, ale efekt i tak mi się podoba. Jak do tej pory model jest genialnie spasowany, do pewnego miejsca wszystko pasowało idealnie...ale wkradł się jeden mały bubel, który nawet mnie rozbawił. W modelu, którego instrukcja podaje, że gotowy segment kabiny powinien mieć 79,95 mm (i tyle ma po sklejeniu) pojawiła się różnica w położeniu otworu na poszyciu wewnętrznym i zewnętrznym. Mowa tu o przesunięciu o 1,5 mm. Oba poszycia pasują do siebie na długość, przesunięcie dotyczy tylko otworu. Zaznaczyłem na zdjęciach o co chodzi. Nie jest to jednak błąd, który będzie miał wpływ na całość, można go łatwo wyeliminować. To tyle na dziś, odezwę się jak zbuduję nosek :-)

--

EDIT:



Post zmieniony (31-05-18 12:22)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-05-18 19:03  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Tutaj na szczęście sporo będzie widać przez otwarte luki podwozia :-) Tylko że wtedy diorama w locie pomiędzy chmurami z waty odpada :-(

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-05-18 20:01  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

QŃ - tak pomyślałem, że pewnie dołożyłbyś tam coś jeszcze od siebie :-))

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-05-18 16:17  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Mariuszu, nie wiem czego musiałeś szukać, wszystko podane na tacy. Szkoda, że nie na forum, to fakt, ale wolę poświęcić wolny czas na klejenie niż na wstawianie zdjęć, które prędzej czy później znikną albo są pozasłaniane przez miliony reklam. Właśnie, na blogu nie ma reklam.

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-05-18 19:24  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Mam nadzieję, że nie odebrałeś źle mojej wypowiedzi. Bardzo chętnie dzielę się z Wami tym, co robię i śledzę to, co pokazujecie. Forum Konradusa jest mi szczególnie bliskie, bo ileś tam lat temu jako totalny nowicjusz odnalazłem je w czeluściach Internetu i sporo się dzięki niemu nauczyłem. Na razie ograniczę się do prostowania w ten sposób, na prawdę wolę więcej czasu poświęcić na klejenie niż wstawianie miniaturek. Ręce mi opadły jak zobaczylem, że wstaw.org padło, a nie dalej jak miesiąc wstecz wstawiłem za ich pośrednictwem galerię Junkersa. Robota poszła na darmo, bo fotek już nie ma.

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-05-18 22:28  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Myślę, że da się to zrobić, żeby wkleić miniaturę zdjęcia zamieszczonego na blogu. Muszę pokombinować :-)

Klamry to jeden z tych elementów, do których niezbyt się przyłożyłem, tak jak wspomniałem w tekście. Wykonałem je jak zwykle z drutu cynowego 0,2 mm, ale nie tym razem nie wyszły najlepiej. Oczywiście widzimy się na Babarybie :-)

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-05-18 22:46  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

http://www.konradus.com/forum/edit.php?f=15&i=8196&t=8195&page=1

Próbuję, ale gdzieś się jeszcze mylę. To jeszcze nie jest miniatura.

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
31-05-18 10:02  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Dokładnie, Krzysiu, o to chodzi :-)

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
31-05-18 10:23  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

No to już też umiem, Hastur pokazał mi gdzie robiłem błąd :-)



--

Post zmieniony (31-05-18 10:23)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
03-06-18 10:58  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

W niecały tydzień udało mi się skleić dziób oraz ogon modelu Me-262. To oznacza, że miałem bardzo dużo czasu, ale także to, że te segmenty nie należały do skomplikowanych.

Oba segmenty posiadają bardzo rozbudowany szkielet, ale dzięki zestawowi laserowo wyciętych wręg montaż przebiegł bardzo sprawnie. Jeżeli chodzi o przednią część kadłuba mam nieodparte wrażenie, że była ona zaprojektowana pod otwarty przedział uzbrojenia, którego ostatecznie w modelu nie ma. Mimo to, jeżeli ktoś miałby ochotę, może bez przeszkód go dorobić.

Komora przedniego podwozia była bardzo prosta. Pasek za paskiem, oklejając je na szkielecie powstała skorupka, która sama trzyma swój kształt :) Do środka należało jeszcze wpasować wyrzutniki łusek, otwory wylotowe działek oraz szkielet. Na tym zakończyły się prace nad nosem.

Prace nad ogonem również przebiegły sprawnie. Tutaj, zgodnie z instrukcją skleiłem tylko część skorupy, a resztę elementów okleiłem już na szkielecie. Dokleiłem jeszcze stateczniki poziome i połączyłem kadłub w całość. Retusz w kilku miejscach wyszedł za ciemny (nosek, łączenie przed statecznikiem pionowym), ale z tym już nic nie zrobię. Stery wysokości i kierunku skleję później, pod koniec budowy. Teraz czas na skrzydła. I tu zaczną się schody...











--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
03-06-18 12:50  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Fakt, kolory są mało nasycone, ale może to celowy zabieg. Pamiętajmy, że w 1945 w Niemczech brakowało wszystkiego, farby także :-)

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
03-06-18 22:48  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Też sobie przypominam, że był taki wątek na forum poruszony.

Z tym pewnym okiem przy dobieraniu retuszu bym nie przesadzał, nie jest idealnie. W kilku miejscach wyszedł za ciemny i to rzuca się w oczy. Do wymieszanego koloru dodaję trochę bialej farby, tak żeby zejść kilka tonów niżej. Jeżeli kolor retuszu jest taki sam jak poszycia, łączenie zawsze wyjdzie za ciemne (tak jak na czerwonym nosku me262), natomiast jeżeli jest odpowiednio rozjaśniony łączenie może być prawie niewidoczne bądź trudne do uchwycenia (oczywiście jak jest poprawnie sklejone:-))

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
21-06-18 22:27  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Melduję się ponownie, tym razem Me-262 ma już skrzydła. Zgodnie z przewidywaniami, ich budowa kosztowała sporo pracy, ale z drugiej strony była to prawdziwa modelarska uczta. Po prostu dobrze się to kleiło.

Szkielet skrzydeł to najbardziej złożone puzzle 3D z jakimi miałem do czynienia. Sam szkielet składa się z 80 elementów (+11 stelaż, który później należy oddzielić od całości). Złożenie wszystkiego w całość zajęło około 6 godzin. Cieszę się, że korzystam z laserowo wyciętych części, bo bez nich zajęłoby to znacznie więcej czasu. Efekt końcowy jest naprawdę fajny, ale podczas budowy zadawałem sobie następujące pytanie - czy szkielet rzeczywiście musiał być taki skomplikowany? Odpowiedź przyszła sama, ale o tym dalej.

Rozbawił mnie jeden z fragmentów instrukcji, mianowicie: "Jeżeli chcemy wykonać klapy w pozycji "wysunięte" (...) należy pomalować na kolor wnętrza fragmenty dźwigara W21a bezpośrednio za popychaczami klap (6 miejsc po około 1mm szerokości)." ... Spędziłem właśnie 6 godzin na składaniu szkieletu skrzydeł i nie miałem już ochoty malować zebry na dźwigarze. Farby u mnie dostatek, pomalowałem całość. Dobrze wyczułem, że nie ma sensu bawienie się w odmierzanie, gdzie powinien być ów milimetrowy pasek, bo ostatecznie po doklejeniu poszycia wewnętrznego i tak prawie nic nie widać. Następnym krokiem było przygotowanie dalszych elementów, tj. poszycia skrzydeł, wnęk podwozia oraz sporej ilości drobnicy. Najwięcej czasu poświęciłem na wycięcie i wyretuszowanie zawiasów klap oraz popychaczy slotów. W dolnym poszyciu skrzydeł oraz centropłata wykonałem rowki ułatwiające zagięcie i uformowanie tych elementów na krawędzi natarcia. Jest ona bardzo ostra i myślę, że bez rowków ciężko by było uzyskać odpowiednie zagięcie. We wspomnianych elementach, przed montażem na szkielecie należało umieścić "kieszenie" popychaczy slotów oraz komory podwozia głównego. Po kilku przymiarkach i szlifowaniu postanowiłem usunąć stelaż z centralnej części szkieletu i przymierzyć wszystko razem z kadłubem. Tutaj omal nie doszło do katastrofy, ponieważ konstrukcja szkieletu po usunięciu wzmocnienia stała się bardzo wiotka (mimo usztywnienia cyjanoakrylem). Po drugiej bądź trzeciej przymiarce szkieletu z kadłubem i poszyciem centropłata tylna środkowa część dźwigara po prostu pękła (zaznaczyłem strzałką na zdjęciu) jeszcze bardziej osłabiając konstrukcję. Natychmiast wkleiłem szkielet w kadłub z nadzieją, że mimo pęknięcia będzie równo. W pewnej chwili myślałem, że już jest po modelu. Dodatkowo wklejenie szkieletu na tym etapie utrudniło naklejanie poszycia, musiałem manewrować całym modelem. Na szczęście wszystko się udało. Końcówki skrzydeł oraz popychacze slotów zostawiam na później.

Wrócę jeszcze do mojej myśli o tym, czy szkielet musiał być taki skomplikowany. Po tym jak genialnie oklejało się go poszyciem stwierdzam, że tak. Konstrukcja jest zaprojektowana z ogromną dokładnością i dobrze przemyślana; każdy element gra tutaj swoją rolę. Doskonale było to widoczne na krawędzi natarcia, tam gdzie górne poszycie musiało być naklejone na nakładkę do dolnego. Dzięki różnej wysokości żeberek (różnica o grubość kartonu) wszystko się pięknie zazębiło. Jedyną wadą szkieletu jest to, że po usunięciu stelażu w części centralnej szkielet traci sztywność i robi się wiotki.

Błąd opracowania (przesunięcie otworu w poszyciu wewnętrznym i zewnętrznym względem siebie) nie będzie widoczny po zamontowaniu oklejek pomiędzy skrzydłami, a kadłubem.

Na koniec chciałem podzielić się jeszcze jednym spostrzeżeniem. Kilka dni po opublikowaniu poprzedniej części relacji zaobserwowałem, że łączenie przedniej części kadłuba z sekcją kabinową nie wygląda zbyt dobrze. Klej (BCG) zasychając ściągnął karton i miejsce gdzie pod spodem jest pasek łączący delikatnie się zapadło, sam pasek łączący odbił się na poszyciu, a na samym łączeniu zrobiła się delikatna szparka. Spotkałem się już parę razy z tym zjawiskiem i muszę przyznać, że nie wiem jak nad tym zapanować (zaznaczyłem strzałką na zdjęciu). Skaza nie jest widoczna ze wszystkich stron, ale przy odpowiednim świetle i kącie spojrzenia, rzuca się w oczy i psuje mi nieco ten model. Niestety taki jest karton, popełnione błędy potrafią wyjść z opóźnieniem i są bardzo trudne, bądź niemożliwe do poprawienia. Nie będę z tym nic robił, bo zdaję sobie sprawę, że mogę tylko pogorszyć. Czas na silniki :)

























































--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-06-18 18:01  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Nie wiem co poszło nie tak, ale robię tak jak napisałeś. Smaruję osobno pasek łączący, element od wewnątrz i jego krawędź. Czekam do całkowitego wyschnięcia i potem smaruję tylko pasek łączący w momencie doklejania. Stosuję tę metodę od dawna i w większości przypadków przynosi oczekiwane efekty. Tutaj, tak jak piszesz, coś nie zagrało, to mogła być za duża ilość kleju, bądź mogło być za ciasno (choć mierzyłem ze 100 razy). Być może było za gorąco (to był upalny dzień) i klej zasechł za szybko, może za mocno sprasowałem poszycie palcami. Lub jeszcze pewnie kilka innych opcji. Trochę szkoda, ale nie ma sensu się tym załamywać, model i tak mi się podoba i daje mega frajdę z klejenia.

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-06-18 07:21  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Ach, skrzydła.... lubią się zapadać, to fakt. Metoda opisana przez Arta jest bardzo dobra, choć pracochłonna. Zastosowałem ją z tego co pamiętam przy Ju-87. Innej metody usztywniania powierzchni skrzydeł nauczył mnie Zbig - podposzycie z cienkiego papieru naklejone na butapren.

Art - segmenty kadłuba też usztywniam od środka papierem wklejonym na butapren. Po wyschnięciu kadłub jest twardy. Z tym, że zarówno do skrzydeł, jak i do kadłuba nie stosuję brystolu, a papier taki na jakim wydrukowane są rysunki montażowe. Właściwie to jest dokładnie ten sam papier, taki recykling.

Winek - listki wycinam zawsze trzymając skalpel pod kątem, element nasączam BCG i formuję na gumce do gumowania przy pomocy metalowych kulek o różnych średnicach (te, które kupowaliśmy swego czasu w internetowym sklepie dla cukierników :-) )

QŃ - w przypadku Me 262 nie podklejałem skrzydeł niczym, ale powierzchnie wyszły gładkie, co widać na zdjęciach pod światło:



--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-06-18 08:01  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Formuję na mokro.

--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-07-18 19:24  Odp: [R] Me-262 A-1 (KA 1-2/2014)
stachooo 

Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 18
Galerie - 21


 - 4

Po montażu skrzydeł nadeszła pora na zbudowanie silników. Messerschmitt Me-262 był napędzany dwoma silnikami odrzutowymi zamontowanymi pod skrzydłami.

Projekt daje możliwość wykonania silników w mniejszym lub większym stopniu skomplikowania. Trudniejsza wersja zakłada wykonanie łopatek turbin wewnątrz i tę opcję wybrałem. Jest to ponad 200 dodatkowych drobnych elementów. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że po co to robić, skoro praktycznie nie będzie nic widać. Ja uwazam, że jest to doskonały trening cierpliwości i dokładności. Poza tym sklejenie tych elementów dalo mi sporo satysfakcji. Łopatki zostały delikatnie wygięte, tak aby miały odpowiedni kształt. Gotowy zespół przedniej turbiny pomalowałem bardzo rozrzedzoną srebrną farbą. Tylna część (stożek wylotowy) okazal się być bardzo upierdliwy do uformowania, cztery paski szerokosci jednego milimetra dały wycisk, ale ostatecznie udało się to jakoś skleić. Równolegle powstały szkielety centralnych części silników.

Po ukończeniu elementów znajdujących się wewnątrz (wraz z poszyciem wewnetrznym) przyszła pora na dokończenie szkieletów i oklejeniu całości poszyciem zewnętrznym. Jest ono drobno poszatkowane, dzięki czemu ksztalt gondoli silnikowej powinien być wiernie oddany. Oznacza to także, że będzie wymagać od modelarza sporo formowania i precyzji. Na początek wyciąłem wszystkie elementy wraz z paskami łączącymi i na wewnętrznej stronie opisałem co jest czym. Następnie zabrałem się za retusz i formowanie. Z przodem i częścią centralna nie było problemów, poszło gładko. W kość dały za to trzy ostatnie paski poszycia. Wyjatkowo wredne do uformowania. Poza tym twierdzę, że mogłem się pomylić przy szkielecie tylnej części, musiałem tam nanosić na bieżąco poprawki papierem ściernym. Niestety wielokrotnie formowane przyklejanie i odklejanie elementów zostawilo ślady tych działań. Karton pamięta bledy i ich nie wybacza. Gotowe gondole silników pasują perfekcyjnie do skrzydeł. Ostatnim etapem było doklejenie przejść. O ile pomiędzy kadłubem, a skrzydłami poszło lekko, to pomiędzy silnikami, a skrzydłami tak łatwo nie było. Trochę jakby chcieć złożyć z powrotem posiekaną pietruszkę. Udało się.







............................................................................................................................................................















---------------------------------------------------------------











--
Pozdrawiam, Stachu

Samoloty z kartonu - mój blog modelarski

Samoloty z kartonu - Facebook

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2018