FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Wstawianie zdjęć na forum: tutoriale i miejsce na testy
Roboczy spis relacji: 1. OKRĘTY , 2. SAMOLOTY , 3...


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
21-04-18 09:37  [R] Japoński pancernik "Fuso" 1904 r. (1:200, BM)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Wszystkich, którzy mieli nadzieję ujrzeć tu wielkiego drednota, serdecznie przepraszam:).
Zapraszam jednak wszystkich równie serdecznie, zwłaszcza tych, którzy dzielą sympatię dla starych, niezdarnych okręcików.
Ten niezdarny to ten:



Przy Mecidiye złapałem „Syndrom Kustova”, a jak to mówi Viltianus – tego się nie leczy, tylko pielęgnuje:). Zatem, zanim wrócę do Mercurego, jeszcze jednego blaszaka projektu pana Kustova przynajmniej napocznę.

Do Fusiaka zbierałem się od dłuższego czasu. To, co mnie odstraszało, to znaczne różnice w kolorach burt i innych elementów. Ma jednak sylwetkę tak nieprzeciętną i tak rzadkiej szpetoty, że nie można go było odpuścić z tak błahych powodów.
Jest zresztą plan awaryjny, opierający się na zapasie koloru, wiec być może uda się coś tu poradzić. Gdybyż jeszcze tego zapasu było więcej, byłoby niemal komfortowo. A tak – będzie, jak będzie i też będzie:).

Szkielet złożony. Sporo przyjemności acz zero historii.



Doszedł pokład.



Potem zacząłem przyklejać burty.



Trochę większa focia tutaj:


Na razie idzie łatwo i przyjemnie. Tak łatwo, że nie wiem, czy jest coś, o czym jeszcze nie wiem, ale coś to podejrzane jest.

Pozdrawiam

Post zmieniony (20-05-18 21:57)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
05-05-18 20:46  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" (BM, 1:200)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Tineo – pierwszy złapany:).

Barka? Bambaryła? Nie można było tego czegoś nazwać lepiej.

Spychacz – ten drugi „Fuso” to chociaż groźnie wyglądał;).

Dokker – mnie akurat rosyjskie aż tak nie biorą, ale mam jeszcze dwa modele rosyjskich jednostek, które planuję atakować: „Bajan” i Nachimow” z Domu Bumagi. Ale jest jeszcze tyle świetnych modeli, że nie wiadomo, za co łapać. Więc o układ odpornościowy trzeba dbać, ale też bez przesady:).

Ziga – tak coś czułem, wybierając ten model, że temat ma niejaką szansę Cię zainteresować:)

Dobra, my tu gadu gadu, a robota idzie.
Jeśli chodzi o poszycie dna, to pozwoliło mi ono przypomnieć sobie, że nie jestem najmocniejszy w tym temacie.
Zatem poszycie wycinankowe potraktowałem – tak, jak w modelach Shipyardu - jako pierwsze poszycie, które tylko lekko przeszlifowałem. Na to nałożyłem poszycie drugie – wzdłużne. Starałem się przy tym jechać wzdłuż wzoru wyrysowanego na poszyciu pierwszym. Starałem się, to dobre słowo, bo jest ono bardzo delikatnie rozrysowane, a po przejechaniu parę razy papierkiem ściernym, właściwie przestało być widoczne. Więc niestety jest tak „prawie”, ale postanowiłem z tym żyć.
Samo poszycie jest zrobione właściwie w ten sam sposób, jak na Mecidye, choć wyszło raczej słabiej.



Niestety na dorabiance dna się nie skończyło. Przy montażu sponsonów pojawiły się pierwsze różnice kolorów. Gdybym zamontował te wycinankowe, wyglądałoby to tak, jak na foci (że pobrudziłem farbą, to już w ogóle pomijam;)).



Zatem z zapasu koloru wykonałem duplikaty.



Jako następne powstały elementy zabudowy pod pokładem. Tu też, jak widać, ścianki są nieco jaśniejsze niż burty, ale tym razem zamienników nie stosowałem. Po zabudowaniu pokładu, te części nie będą zbyt widoczne, a zapasu koloru jest malutko.



Trochę się zasępiłem, przy montażu nadburć, które najwyraźniej chciały być wyoblone. Szablonu wyoblenia nie znalazłem, wyoblałem zatem na tzw. oko. Robiło się to mniej więcej tak.



Przy środkowej części nadburcia różnice w kolorach już nieco bardziej raziły i tym razem byłoby je widać aż za dobrze.



Dopóki jest zapas, to walczymy. Może tak być, że dziwicie się, że zastępuję w ten sposób części z wycinanki, ale ten model, to jednak głównie kadłub, więc robienie go w kilku odcieniach wyglądałoby chyba jednak zbyt słabo.

Po zrobieniu zamiennika wyszło tak.



Resztę nadburć zamontowałem już bez większych przygód i modelik wylądował na podstawce.







Czas teraz na uplastycznianie burt i montaż pokładu. Trzeba jakoś urozmaicić tą szarą bryłę, bo wygląda ciut przygnębiająco. Wolę jednak jasne modele.

Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-05-18 21:56  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" (BM, 1:200)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Chciałem napisać, że Fusiak rośnie. Ale on właściwie nie tyle rośnie, co tyje.
Powstały domki na pokładzie. Miały trochę okienek, które postanowiłem przeszklić.

Do tej pory, do szklenia, stosowałem jeśli nie zwykły plastik/folię, to humbrolowski ClearFix.
Na „Swietłanie” sprawdził się świetnie i pewnie dalej bym z niego korzystał, gdyby nie to, że po kilku latach zastygł bez ruchu mimo szczelnego zamknięcia.

Spróbowałem zatem czegoś nowego, co zobaczyłem w jednej z relacji na Kartonworku:



W opisie produktu w sklepie podane jest, że można tym szklić otwory o przekroju do 7 mm. Skoro tak…, spróbowałem najpierw na większych okienkach.

Specyfik ma początkowo barwę mleka, ale już po kilkudziesięciu sekundach/kilku minutach (w zależności od grubości warstwy) schnie i robi się przejrzysty.
Niestety chyba nie umiem tego za dobrze kłaść, bo wychodzi dość nierówna powierzchnia. Większe otwory wolę jednak szklić jakimiś kawałkami folii/plastiku.



Krystalem przeszkliłem też otwory w świetlikach. Z kolei na tak małe powierzchnie, podobne preparaty są jednak niezastąpione. Szybko, łatwo i przyjemnie.



Jeszcze dwa pomaziane detaliki przed zabudową pokładu.



I całość z pokładem i pomostem rufowym. Będzie jeszcze jeden pomost na śródokręciu, ale to po wykonaniu harmatek.







Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
03-06-18 19:23  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" 1904 r. (1:200, BM)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Przyszedł czas na relingi. Ilu wykonawców, tyle sposobów i każdy jakiś tam swój ulubiony ma.
U mnie (jak pewnie u wielu z Was) wygląda to tak, jak poniżej. Nie jest to pewnie najlepszy sposób, najbardziej efektowny, czy jakiś w ogóle „ever”, ale skoro to relacja, to pokazujemy, jak robimy.

Słupki z drutu mosiężnego - grubości 0,20 mm, poprzeczki również z drutu mosiężnego – grubości 0,15 mm i klej – cyjanoakryl w żelu.

W nawiercone w pokładzie otworki, umieściłem słupki relingu, maczając uprzednio ich końcówkę w minimalnej ilości kleju, którego kropelkę (również uprzednio) wycisnąłem na jakiś kawałek plastiku. Tu wychodzi zaleta żelu – kropelka wielkości ok 1 mm, przez dłuższą chwilę jest do użycia i da się z niej ustawić kilka – kilkanaście słupków relingu. Z kolei mała ilość kleju powoduje, że zwyczajnie mniej śmierdzi (w porównaniu do rzadkiego CA) ale najlepiej i tak trzymać to z daleka od siebie).

Z wkładu do długopisu uciąłem odcinek 0,5 mm – czyli „odmierzacz” wysokości słupka. Potem ciach (i wreszcie focia:)):.



Przy klejeniu poprzeczek starałem się najpierw zamocować poprzeczkę tylko do 2 – 3 słupków. Jeśli to się trzymało, to byliśmy w domu.



Potem przyklejałem albo po jednym słupku, albo po kilka naraz – to już różnie bywało, ale wtedy było już z górki.



Zaczynałem od górnej poprzeczki. Potem wklejałem dolną – można tu pewnie stosować jakieś dystanse, żeby było równo, choć mnie na razie zadowala przymierzanie „na oko”.



To samo na dziobie. Do zrobienia zostały jeszcze na pomostach, ale to później – wszystko dobre, jeśli z umiarem, a choć zrobienie tych nie zajęło zbyt wiele czasu, to na razie dosyć drutów.



Powstały też pierwsze fajki. Tu bardzo chciałbym podziękować naszemu forumowemu koledze Tomaszowi K., który zaoferował swoją pomoc w ich rozrysowaniu na nowo.
Niestety zapasu koloru już mi wiele nie zostało, zatem postanowiłem – podobnie jak w Mecidiye jedynie skorygować fajki wycinankowe. Nawet nienajgorzej to poszło – wystarczyło skrócić kolejne pierścienie, bez korygowania kształtu.



Widoczki ogólne, pokazują wyłaniającego się pomału potwora z bagien.







Pozdrawiam

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-06-18 08:24  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" 1904 r. (1:200, BM)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Hej,
REMIK - też jestem ciekaw, jak to będzie wyglądać na końcu. Teraz każdy detal już będzie bardzo zmieniał sylwetkę, bo do tej pory to było głównie grzebanie na pokładzie, albo pod nim, albo na burtach. Przed nami chyba najciekawsze.

Hastur - patentu na malowanie nie mam. Zatem czekam na dzień, gdy ręka pewna no i korzystam z cieniutkiego pędzelka. Można natomiast malować przed wklejeniem słupka samą jego końcówkę i tak chyba robi wielu Kolegów.
Swoją drogą - oglądam jak walczysz z D-3. Ładnie tam idzie.

piotter - też mi się wydaje, że teraz już z górki. Zostało samo przyjemne. A 'kustowy" - taaak - to jest to!

Pozdrawiam

--

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
06-06-18 18:48  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" 1904 r. (1:200, BM)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

W imieniu Fusiaczka uprzejmie dziękuję, choć jestem ciut zaskoczony, że ten brzydal zbiera tak entuzjastyczne oceny. Cieszę się jednak, że się podoba.

Czy będę robił okapniki? Prawdopodobnie tak (i o ile mi się udadzą:)). Fusiak jest szarą masą, więc wszystko, co będzie odstawało, doda mu uroku.

Aby nie było na pusto - jedna focia - niemal robocza - z okazji takiej, iż pojawił się komin. Jeszcze bez odciągów i przewodów. Więcej będzie już pewnie w następnej aktualizacji, którą wrzucę najwcześniej za kilka dni, a do której już teraz serdecznie zapraszam.



Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-07-18 21:24  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" 1904 r. (1:200, BM)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Japonia na mundialeiros szaleje, to i Fusiak zyska aktualizację.

Do tej pory nie narzekałem za bardzo na opracowanie, bo też i w sumie nie było specjalnie powodów. Jednak na parę drobiazgów warto zwrócić uwagę. Podobnie jak w Mecidiye, gdzieniegdzie pomylona jest numeracja części. Na pokładzie numerek jest dajmy na to 55, a powinien tam być element 49 – coś w tym stylu. W tym akurat łatwo się połapać. Gorzej z elementami, które rozrysowane w instrukcji właściwie nie są. Tzn. tak w ogóle na rysunkach są, ale numeru części, to już nie uświadczysz.

Dotyczy to m.in. rusztu na łodzie umieszczonego po obu stronach komina. Zmontowałem go trochę na zgaduj – zgadulę i na nerwy – nerwulę.
Czy jest dobrze – nie do końca jestem pewien, ale chyba inaczej skleić tego nie umiem.



Na ruszcik wrzuciłem łodzie, w których – jeśliby szukać ciekawszych rzeczy, zrobiłem deskowanie pokładów, tak, jak onegdaj na Swietłanie.



Aby móc wykonać pomost łodziowy, trzeba było wykonać dwie małe harmatki, ...



... których po zamontowaniu tego pomostu, właściwie nie widać.



Na koniec - tradycyjnie - widoczki ogólne:





Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-07-18 11:20  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" 1904 r. (1:200, BM)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Powstał pierwszy pomost. Przygotowałem na nim otworki pod słupki relingu, ale ostatecznie z niego zrezygnowałem.
Zamiast niego, aby urozmaicić trochę sylwetkę (i uprościć sobie pracę), wykorzystałem elementy wycinankowe, mające imitować reling osłonięty brezentem.

Po zamontowaniu podpór i znajdującego się pod nim centrum dowodzenia okręcikiem to właściwie koniec pomostu.



Skoro jest pomost, to można zmontować pierwszy maszt. Montujemy zatem. Na początek zwinąłem rurkę, w której umieściłem przeszlifowaną listewkę.



W podłodze bocianiego gniazda wyciąłem otwory, dzięki którym założyłem na maszt wanty. Potem zamontowałem do niego olinowane rejki.



Maszt na pokładzie już z olinowaniem.



A sylwetka całości nieco się zmieniła.







Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-07-18 20:32  Odp: [R] Japoński pancernik "Fuso" 1904 r. (1:200, BM)
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Dzięki za wsparcie!

Widzi mi się, że czas wytoczyć na Fusiaku większe działa, coby prześmiewców jego szlachetnej sylwetki nieco postraszyć;).

Wytaczamy:





A żeby Fusiak mógł straszyć i w dzień, i w nocy, to jeszcze kilka reflektorów.



Na pomoście rufowym pojawiło się też kilka detali.



I tradycyjne podsumowanie.



Pozdrawiam

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-07-18 00:11  Odp: [R] Japoński pancernik
Mariaszek 

Na Forum:
Relacje w toku - 4
Relacje z galerią - 9
Galerie - 5
 

Dzięki Windus!

Po ostatnich aktualizacjach w relacjach IJN Łukasza i Spychacza to obciach jest cokolwiek pokazywać w tej relacji, ale z drugiej strony – robienie za tło dla Mistrzów, to też jakaś rola:).

Przy szalupach nie działo się chyba nic nowego ponad to, co było już tutaj pokazywane, natomiast ciekawszym „wydarzeniem” był kuterek, który sklejało się mniej więcej jak na obrazku.



Gotowy łódek wylądował z koleżankami - szalupami na pokładzie, dzięki czemu Fusiak zaczął wyglądać niemal jak uzbrojony nosiciel szalup ratunkowych.




Patrząc na jego obecną postać, trudno wyobrazić sobie jakieś inne jego zastosowanie.
A lepiej nie będzie - w drodze są kolejne dwie łódki.




Pozdrawiam

Post zmieniony (22-07-18 00:14)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2018