FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Wstawianie zdjęć na forum: tutoriale i miejsce na testy
Roboczy spis relacji: 1. OKRĘTY , 2. SAMOLOTY , 3...


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
13-04-18 18:18  [R/G] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Po "Gołąbku" cofnąłem się w czasie i "A teraz coś z zupełnie innej beczki". Łódź Wikingów wydobyta z kurhanu w 1880 roku w Norwegii przez Nicolay'a Nicolaysen'a (cyfrowa wersja książki Nicolaysen'a z 1882 roku tu).
Łódź zbudowana została około 850 r n.e. z dębu w sposób zbliżony do starszej od niej łodzi z Oseberg'u. Miała 23,80 m długości i 5,10 m szerokości. Burty składały się z 16 planek "na zakładkę", wyposażona była w 32 wiosła i maszt.
W 1893 Magnus Anderson wraz z załogą przepłynął z Norwegii do USA na pierwszej replice nazwanej "Viking". Kolejny taki rejs miał miejsce w 1990 roku pod dowództwem Ragnara Thorset'a na replice "Gaia".
Oryginalna konstrukcja łodzi:


W mojej ulubionej skali 1:100 wiele elementów należało by uprościć, albo przekwalifikować się na mikromodelastwo, więc padło na skalę 1:75. W tej skali można już spokojnie zrobić pojedyncze planki, wsporniki i inne szczegóły. Cała konstrukcja jest mocno eksperymentalna, bo planki maja być naklejane na wręgi bez żadnego podposzycia, a same wręgi mają krawędź "ząbkowaną" dopasowaną do planek.
Okazało się, że tak można:-))) Dotychczasowe postępy w stoczni były dużo przyjemniejsze niż się spodziewałem. Wycinanie "ząbkowanych" wręg jest szybsze(!), niż typowych zbudowanych z łuków. Szkielecik wyszedł zgodnie z oczekiwaniami:


Pokład składa się z kilku segmentów, bo tak oryginalnie łódź była zbudowana. Na to naklejone zostaną deski "przedzielone" wręgami:


Przystąpiłem do naklejania planek, zorientowałem się po dwóch pierwszych, że muszę mieć jakieś "znaczniki" planka vs. wręgi, bo wszytko się rozjeżdża. Potem już poszło gładko:





cdn...

Pozdrawiam
Tomek

--

Post zmieniony (11-06-18 11:42)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
15-04-18 10:35  Odp: Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

@darmuszka@
to dałeś teraz do pieca:-)))) Chyba przesadziłeś z tymi pochwałami, ale... traktuję je jako życzenia urodzinowe, bo właśnie dziś mi stuknął kolejny roczek. Dzięki.

Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-04-18 17:48  Odp: Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Dzięki Koledzy za doping!
Mała aktualizacja: dokleiłem po 11 planek z obu burt i zgodnie z przewidywaniami ta ostatnia wystaje nad pokład...


...dno..

...dziób...


...i do tej wystającej planki zacząłem przyklejać niższe wsporniki (będą jeszcze kolejne, wyższe:-).
Zastanawiałem się wcześniej, czy nie zespolić ich z wręgami, ale są tak wiotkie i delikatne, że pewnie podczas poszywania dna uległyby całkowitej destrukcji, zamieniając się we jakieś frędzle, pędzle, chwosty czy, mówiąc po staropolsku, w ******. Doklejanie ich na tym etapie oddzielnie grozi jedynie tym, że mogą odrobinę minąć się z idealną pozycją. Same wsporniki to 2 x karton i 2 x tektura 0,5 mm, czyli w sumie ok.1,4 mm grubości, oczywiście z maskującym paseczkiem po grzbiecie.


Ze wspornikami wygląda to tak:


cdn...
Pozdrawiam

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-18 18:30  Odp: [R] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Pomału przybywa na łodzi.

Do wsporników dokleiłem kolejne dwie planki...



...i uznałem, że można dokleić pokład.
Jak widać na kolejnych zdjęciach, zmieniłem kształt stew, więc słówko wyjaśnienia. Wykopana łódź, choć zachowane w świetnej formie, miała całkowicie zbutwiałe właśnie górne części obu stew i nie wiadomo, jaki miały one kształt. N. Nicolaysen w swoich planach narysował je jako szerokie i "kwadratowe" i być może takie właśnie były. Jednak wiedząc, że zakończenia stew w łodziach Wikingów przybierały różne formy, można pokusić się o pewną dowolność i wyciąć je po łagodnej linii, będącej "przedłużeniem" najwyższej planki. Mogły kończyć się na płasko, lub nawet w szpic. Z pewną dozą nieśmiałości wziąłem więc nożyk i wyharatałem inne zakończenia stew, właśnie takie łukowate. Ta sama niewiedza w przyszłości będzie związana również z olinowaniem, ponieważ brak jest jakichkolwiek wskazówek, jak mogło wyglądać.
Może to tylko moje odczucie, ale chyba podział desek powinien być narysowany grubszą linią, bo teraz tego prawie nie widać. Można by też wyciąć każdą deskę oddzielnie, ale po co?;-))))
Tak to wygląda po naklejeniu pokładów...


Skoro pokłady to i podstawa masztu, która oryginalnie była "wystrugana" z jednego kawałka pnia. Rozłożyłem ją na takie "pół-walce" i inne różne...


Skleiłem i "miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle": gdzieś "oślepia" klej, gdzie indziej "uśmiecha się" retusz...

Kilka zdjęć całości i detali:



cdn.
Pozdrawiam

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-18 20:45  Odp: [R] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Chopin, uwaga ogólnie słuszna. Byłoby prościej, ale te poprzeczne "listwy" których przedłużeniem są wsporniki, były "na równo" z pokładem i tym samym wsporniki zaczynały się też "na równo". Więc nie wiem, jak wyciąć i przyklejać takie wsporniki, by "zapadły się" w deski pokładu. Chodzi o to skośne "trójkątne" łączenie wspornika z listwą poprzeczną. I tak nie wszędzie zrobiłem końcówki wsporników wystarczająco cienkie i trochę wystają. Deski na tej łodzi leżały luźno, więc niewielkie szpary mogły być (zresztą u mnie te szpary są), więc docinanie nie musi super dokładne.

(przeczytałem to i chyba nic z tego nie można zrozumieć:-))))

Może przy pomocy rysunków za chwilę odpowiem?

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-04-18 21:24  Odp: [R] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Karol - o to, to.:-)

Tak to wygląda na dwóch replikach:



Nie chciałem, by wyglądało to tak:


Na wszelkie pomysły i sugestie jestem otwarty:-)

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-05-18 09:31  Odp: [R] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Ja bardzo Kolegom dziękuję za te pochwały. Miałem na razie nie aktualizować relacji, ale skoro się podoba, to mam skończony kadłub, to i go pokażę...


Przed przyklejeniem ostatnich dwóch planek oczywiście dokleiłem kolejne wsporniki, które ułożone były dwa razy rzadziej i w niewielkiej odległości od wsporników dolnych. "W niewielkiej odległości" w skali oznacza około 0,7mm i sądziłem, że przyklejenie ich "na oko" wystarczy. Teraz trochę żałuję, że nie użyłem żadnego "urządzenia dystansowego", bo mogłoby wszystko być równiej i prościej.
Ostatnia planka miała dodatkowo od wewnątrz wzmacniającą listwę/beleczkę (1 x 1 mm) a pod nią cienką "ząbkowaną" listwę do której wiązano tarcze. Plan się sprawdził, a zakładał przyklejenie tej listwy do planki i dopiero taki zestaw miał być doklejony do kadłuba. Wymagało to jedynie niewielkiego podszlifowania niektórych górnych wsporników tak, by wsparła się na nich owa beleczka 1x1. Kilka zdjęć kadłuba...


Z burt wystają sznurki z jakimiś dziwnymi elementami. To jedna z możliwych wersji olinowania, bo jak było dokładnie, niestety nie wiadomo. Możliwe, że łódź nie miała w ogóle want i miała jedynie "gołe" olinowanie w postaci sztagu i achtersztagu. Jeśli założymy, że maszt stanowił połowę długości łodzi, to sam żagiel mógł być na tyle mały, że jakoś bez want można było pływać. Możliwe, że wanty były, zamocowane albo do wsporników na poziomie pokładu, albo tak jak ja to zrobiłem, czyli do górnych planek. W takim przypadku mogło nie być achtersztagu, a jego funkcję mógł pełnić fał rei. I ostatecznie taką wersję wybrałem. Czy się sprawdzi, zobaczymy. Jeśli ktoś ma jakieś rewelacje na temat olinowania łodzi z Gokstad, to niechaj się podzieli na forum, bo zasiadam do 62 tarcz i 32 skrzyń, więc jest czas by zmienić koncepcję olinowania. Jeszcze kilka szczegółów na fotkach...



Pozdrawiam

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-05-18 18:18  Odp: [R] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

@darmuszka@ Nie sądzę by Szkutnik bał się czegokolwiek :-)))))
@SZKUTNIKu@ Chyba będzie w 1:72. Muszę tylko policzyć, posprawdzać różnice.

Dorobiłem wspomniane wyżej 64 tarcze. Dlaczego żółte i czarne? Bo takie wykopano, a chciałbym utrzymać jakąś prawdę historyczną, skoro tytuł brzmi "Łódź z Gokstad".

Nie są te tarcze specjalnie skomplikowane: dwie warstwy, na środku wypukła osłona na dłoń, z tyłu poprzeczny drążek/uchwyt. Tarcze miały jeszcze po obwodzie okucie, ale z planów wynika, że była to obręcz na tyle wąska, że w 1:75 to tylko ułamek milimetra, więc... Same tarcze były "cieniutkie", takie "jednorazowe". Chyba gdzieś czytałem, że Wikingowie mieli kilka tarcz i gdy jedna się rozleciała, brali następną. A może to mi się tylko śniło:-))) W każdym razie tarcze z Gokstad były z cieniutkich deseczek i miały średnicę 94 cm.
Nie udało się przywiązać tarcz do kadłuba, bo nitka nie chciała przechodzić ani za uchwyt tarczy, ani za "grzebieniowatą" listwę na burtach. Tu i tu nitka została zwyczajnie przyklejona. I jest prawie dobrze.
Na każdej burcie było 32 tarcze. Nie sądziłem, że trzeba je "upychać" bardzo ściśle i na modelu zmieściło się 29 na burtę. Pozostałe tarcze rzucę na pokład, by był jakiś "bałagan".
Ogólnie ładny kadłub został zasłonięty brzydkimi tarczami:-)))))






Pozdrawiam

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-05-18 20:54  Odp: [R] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Szkutniku:

1) deski na tarczy ze zdjęcia są poziomo, ponieważ tarcza jest obrócona i tylko sobie stoi oparta o burtę. Zamocowane były do burt w ten sposób, że poprzeczka była poziomo, czyli deski tarczy pionowo.

2) Jeśli chodzi o ewentualne malunki na tarczach to Nicolaysen nic o tym nie wspomina, w jego planach tarcza nie ma żadnego wzoru, a ten wzorek na zdjęciu jest jedynym, jaki znalazłem. Na innym podobnym zdjęciu obok wyblakłej tarczy (być może żółtej) stoi tarcza "czerwona", a o takim kolorze nic nie ma w oryginalnym opracowaniu. Być może są to inne tarcze (nie zawsze należy wierzyć we wszystko, co się w muzeum zobaczy; może stoją by było ładniej dla zwiedzających?:-)) Wreszcie na wielu innych zdjęciach tarcz znalezionych w Gokstad nie ma żadnych wzorków. Stąd moja decyzja - żółte i czarne.

3) Za bardzo widoczny podział desek? Może masz rację, można to poprawić.

pzdrw

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-06-18 11:19  Odp: [R/G] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Witam,

nie mogę dłużej ukrywać, że model został skończony i wypłynął na szerokie wody...tzn. do Warszawy spotkać się jedną kobitkąrybą...



Pojawiły się skrzynie, jako siedziska dla wioślarzy. Choć chyba w finalnej wersji będą trochę inne. Również najwyższa planka będzie ciut inna, tzn. przyozdobiona czarno-żółtymi trójkątami. Olinowanie mogło być poprowadzone na kilka sposobów i chyba pojawią się w instrukcji po prostu dwie lub trzy wersje olinowania do wyboru:-)) Uprzedzę pytanie o "romboidalne" wzory na żaglu: na jednym z obrazków z epoki...
jest taki wzór i miały to by być skórzane wzmocnienia żagla wykonanego ze słabej i "rozciągliwej" wełny. Jest to ciekawa koncepcja, ale nic jej jak na razie nie potwierdziło, więc wykonałem żagle tak jak na wielu skandynawskich replikach i w świetnej książce Werener'a Dammann'a:


Wiosła były różnej długości, coś pomiędzy 5,5 m a 6,5 m. Prawdopodobnie przy dalszych wyprawach załoga miała dwie "zmiany" wioślarzy, czyli w sumie na pokładzie mogło być blisko 70 chłopa! Była również poprzeczka od kotwicy, więc i taki przyrząd wcisnąłem w części dziobowej. Chyba pora na końcową galerię. Zapraszam.



i trochę detali...





Pozdrawiam
Tomek

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
11-06-18 15:17  Odp: [R/G] Łódź z Gokstad (projekt własny, 1:75)
Seahorse 



Na Forum:
Relacje w toku - 3
Relacje z galerią - 8
Galerie - 2
 

Dziękuję Koledzy za reakcje:-)))

Petrov, żagle zrobione są tak, jak w Borsuku i Gołąbku (Badger i Duyfken), czyli cieniutki batyst (lekko szaro-beżowy), który zanurzyłem w kawie (bez skutku, czyli bez sensu:-). Z fragmentu nasączonego rozrzedzonym wikolem (i oczywiście wysuszonego) wycinam ostrym nożykiem wąskie paseczki, które przyklejam na krawędzie żagla, jako wzmocnienia. Całość wycinam i przyklejam takie same paseczki z drugiej strony żagla. Do tak pogrubionej krawędzi bez żadnych kombinacji doklejam liklinę, wiążąc na niej od razu różne uszy itp. Wszystko szybkoschnącym wikolem Pattex'a. Bryty rysuję ołówkiem, bo moim zdaniem w skali 1:100 jakiekolwiek szycie zupełnie nie trzyma skali.
Żagiel przymocowany do rei nasączam przy pomocy pędzelka wodą, a potem dodaję rozrzedzony wikol (zależy mi na tym, by klej wniknął równo wszędzie w cały żagiel i zbyt szybko nie wyschnął). Następnie suszarką do włosów nadaję właściwy kształt. I tyle.

Nici i sznurki są przeróżne. By pozbyć się włosków olinowanie stałe przeciągam w BCG lub wikolu (kleje trochę usztywniają sznurki, ale przy olinowaniu stałym to nie przeszkadza), a olinowanie ruchome w wosku pszczelim, który "zmiękcza" i uelastycznia linki.

I tak: sztag i wanty wykonane są z brązowej linki firmy Occre o średnicy 0,5 mm. Cienka brązowa nić, to "prezent" od żony: na bazarku znalazła panią, która z półdarmo sprzedawała niemieckie nici firmy Gogginger, więc za całe 15 zł otrzymałem 2 km czarnej cieniutkiej, bezwłoskowej nici, 1 km brązowej i jeszcze kilka szpulek grubszych nici (ok 0,3 mm) po 300 metrów, więc na trochę powinno wystarczyć :-))))).

Szoty i brasy zrobiłem z jasnego "sznureczka" no-name (ok. 0,3 - 0,4 mm), którego też mam pewnie kilka kilometrów. Nie sądzę, by rodzaj nici był najważniejszy, głównie chyba trzeba jednak nitki i sznurki czymś zabezpieczyć (klej/wosk). Każdą bez wyjątku.

--
"Na morzu jest różnorodność. Każda fala jest inna. A tutaj ciągle to samo. Domy i domy. To nie do wytrzymania." ("Czerwona trawa" - Boris Vian)

Na morzu: Bounty, Saettia, Allege d'Arles, Muleta de Seixal, Grosse Jacht, HMS Speedy, Leudo vinacciere,
HMS Badger, Trabaccolo, Duyfken, Łódź z Gokstad

W stoczni:, De Zeven Provincien,

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2018