FORUM MODELARZY KARTONOWYCH   
Regulamin i rejestracja regulamin forum  jak wstawiac grafike, linki itp do wiadomosci grafika i linki w postach

FORUM GŁÓWNE
Modele kartonowe, ich budowa, technika, problemy, recenzje, nowości oraz wszystkie tematy związane z Naszym Hobby :-)


Projekt Grupowy:  50 lat Małego Modelarza  
Wstawianie zdjęć na forum: tutoriale i miejsce na testy
Roboczy spis relacji: 1. OKRĘTY , 2. SAMOLOTY , 3...


 Działy  |  Tematy/Start  |  Nowy temat  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Widok ze stronicowaniem  |  Zaloguj się   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
07-08-17 13:15  [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

...A właściwie czemu by nie?
Dawno już nie prowadziłem relacji dwuforumowo, może czas coś i tutaj pokazać, jeżeli nikt nie ma nic przeciwko?
Miało oczywiście być co innego, znowu jednak wyszło jak zwykle. Nie wiem czemu, ale oczarował mnie ten model, gdy obejrzałem go w Empiku.
Nie kupiłem co prawda (bo jeszcze wtedy miałem w planach co innego), ale Rowin podarował mi połowę swojej wycinanki, no a gdy już się to stało to nie mogło być inaczej, więc jedziemy.
Samolocik bardzo ciekawy i nietuzinkowy, fajne malowanie, podwozie z przednim kołem, ciekawy wygląd od spodu... Lubimy takie wynalazki.
Już jakiś czas trwa mozolna budowa jednak dopiero teraz uważam że jest co pokazać. Jak wiadomo nie uznaję pokazywania zdjęć podklejonych wręg i okładek a potem przez pół roku nic...
Kilka słów o założeniach i dotychczasowych obserwacjach.
Model jak większość moich będzie w konwencji delikatnej walorki, bez szaleństw. Co się da, będę próbował uplastycznić, uwypuklić, ale bez przesady. Nie ma do tej wersji zbyt obszernej dokumentacji zdjęciowej w necie, a różniła się ona sporo w stosunku do używanych w ZSRR wersji Q i N a większość eksponatów muzealnych to właśnie te wersje.
Tak właśnie ten model powstaje, co widać na poniższych zdjęciach.
Dodane co nieco gałek w kokpicie, trochę jeszcze na pewno przybędzie, dodane dwie duże podłużnice na suficie wnęki przedniego podwozia.
Co do samego sklejania, to ewidentnie daje się wyczuć projekt z początku wieku. Bardzo dużo detali trzeba malować, nawet tak widocznych jak kołnierz wewnętrzny tej dużej wręgi w kokpicie i wiele innych. Dziś takie rzeczy są dwustronnie drukowane, albo przynajmniej drukowane są detale na cienkim papierze w kolorze. Tutaj tego nie ma, a na cienkim papierze są tylko elementy czarno-białe.
Nic, to. Mnie to póki co nie przeszkadza aż tak bardzo.
Dość gadania, czas na konkrety.









Jak widać, już teraz wkleiłem odpowiedni balast pomiędzy wręgi w nosowej części kadłuba. Żeby nie zapomnieć.
Samą wręgę nośną w kokpicie wykonałem w ten sposób.




Chodziło mi o wycięcie otworów ulgowych w jej konstrukcji. Dość widoczny detal i słabo byłoby zostawić je w postaci nadruku. Sama technika wykonania chyba nie wymaga dodatkowego komentarza. Wszystko widać na zdjęciach.

I wnęka przedniego podwozia z wspomnianymi wcześniej dorobionymi podłużnicami na suficie.





Myślałem też o przewodach hydraulicznych i elektryce, ale nie znalazłem żadnego dobrego zdjęcia tego miejsca, tej wersji w necie. Więc chyba sobie odpuszczę głębsze modernizacje i waloryzacje, szczególnie że mam trochę dosyć po Mi-24. Ten model może być nieco bardziej na luzie.

Chyba tyle na dziś.
Miłego!

--

Post zmieniony (17-10-17 10:07)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-08-17 06:54  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki Panowie.
Postaram się nie zawieść. Co prawda zbliża się czas urlopu i pewnie do końca wakacji tempo będzie raczej powolne, ale będę starał się w miarę możliwości brnąć naprzód.
Karol, co Cię tak przestraszyło w poszyciu? Jest jakiś konkretny problem, czy tak ogólnie piszesz?

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
08-09-17 21:59  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Powoli i z różnymi rezultatami, ale jakoś jednak naprzód.
Zrobiłem fotel pilota i tablicę przyrządów. Fotel jak fotel, prawie standard. Prawie, czyli jak zwykle :haha:
Wyciąłem otwory w panelu pomiędzy siedziskiem a oparciem.
Po raz pierwszy też zdecydowałem się na kupno prefabrykowanych pasów HGW. I tu kilka słów więcej.
Mianowicie chcąc postępować zgodnie z instrukcją montażu, wyciąłem je z ramki, odkleiłem kartonik ochronny i naprzód jąłem międlić w palcach.
Niestety jako że nie miałem z tym do czynienia nigdy przedtem, międliłem za długo i zdarłem farbę w miejscach największych załamań.
Musiałem się potem ratować retuszem, który niestety odznacza się i psuje efekt. Klamry trochę odwracają uwagę od tego nieszczęścia.
Będę wiedział na drugi raz jak się z nimi obchodzić.
Tablica też prawie standard, czyli też typowo po mojemu. Dodane kilka gałek i prztyczków. Zegary powycinane wybijakami.
Zadowolony jestem z retuszu. Moja szkoła, czyli stopniowe dochodzenie do idealnego odcienia w miarę budowy modelu, rozrabiając za każdym razem od nowa małe ilości farby, znowu się sprawdza. Można w ten sposób także wyretuszować od nowa to co wcześniej było retuszowane nie do końca trafionym odcieniem.
Dobra tam, i tak nikt tego nie czyta...








Tyle na dziś.

Pozdro!

--

Post zmieniony (17-10-17 09:30)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-09-17 10:10  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

No to miło mi że jednak ktoś to czyta.
Karol, gdybym miał coś przeciw to bym nic nie pokazywał. Po to między innymi są fora i relacje na nich, żeby się wiedzą i doświadczeniami dzielić.
Miśkowski, dzięki. Co do pasów to cena nie jest moim zdaniem wygórowana. Żeby uzyskać dobry efekt trzeba niestety trochę zainwestować, ale nawet sumując wszystkie wydatki związane z jednym modelem ( wręgi, koła, owiewka, i takie smaczki jak te pasy) i dzieląc je przez ilość poświęconych na budowę tego modelu miesięcy, to naprawdę nie wychodzi dużo.
Nieraz czytam te wszystkie lamenty przy okazji wydania kolejenego modelu z danego wydawnictwa i notorycznie powtarza się mój ulubiony... "... Ale cena powala...". Ręce opadają. Każdy chciałby mieć super ekstra model ale najlepiej żeby kosztował 10 pln i żeby sam się skleił w tydzień. To oczywiście nie do Ciebie dygresja.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-09-17 17:49  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Łosiu, miałem na myśli czytanie tekstu. Wiem poniekąd że ludziom nie chce się czytać tego co ktoś napisze. Wolą tylko obrazki oglądać. Nie raz było już tak że ktoś zadawał mi pytania na które odpowiedzi były już udzielone w tekście wcześniej. Nie chcę tu oczywiście nikogo urazić. Uogólniam jedynie. A to że ludzie odwiedzają moje relacje, to wiem. :)
Natomiast co do mojego podejścia do kokpitów to trafiłeś w sedno. Dokładnie tak jak napisałeś, staram się by był to swojego rodzaju kompromis. Jeżeli na przykład z góry wiem że nie będę wchodził tak głęboko w detal jak Rowin i nie przerabiał wszystkiego i dorabiał miliard przewodów hydraulicznych, zaworów, pompek, kabelków i nie wiadomo jeszcze czego, to nie ma sensu robić nie wiadomo jak wzbogaconej tablicy zegarów.
staram się żeby waloryzacja była jedynie uplastycznieniem niektórych detali, dodaniem co nieco, ale bez przesady. Ważniejszy jest dla mnie dobry retusz, precyzyjne cięcie i czystość.
Dzięki!

--

Post zmieniony (09-09-17 17:52)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-09-17 20:59  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Chyba za daleko poszedłem z tym " nikt nie czyta". Powinienem raczej napisać "niektórzy nie czytają", albo w ogóle tego nie pisać. Wiem, że czytacie. Trochę niepotrzebna nonszalancja. Miało być śmiesznie, wyszło jak zwykle.
Jeżeli ktoś poczuł się urażony to przepraszam. Nie miałem zamiaru nikogo urazić.

--

Post zmieniony (09-09-17 21:00)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
10-09-17 01:20  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Technick, dzięki, ja też lubię podpatrywać Twoje patenty.
Co do mojego retuszu... Cóż, tak się nauczyłem i tak mi zostało.
Ale od początku może. Używam farb akrylowych Vallejo. Warunki domowe nie za bardzo pozwalają mi na używanie farb olejnych i śmierdzącej chemi w nadmiarze. Dlatego do retuszu akryle. Dobierając farby do retuszu biorę model i wybieram najbardziej zbliżone kolory z tych co już mam. Jeżeli nie mam, idę z modelem do sklepu i dobieram z wzornika najbardziej zbliżone. Sklejając pierwsze elementy modelu robię pierwsze próby mieszania i retuszu. Jeżeli uzyskam dobry odcień zapisuję sobie farby składowe. Mieszam małe ilości farb na kawałku folii do bindowania. Używam jej jako palety, tak jak malarz obrazów. Dodaję zawsze rozcieńczalnik żeby farba była rzadka i nie wysychałała za szybko. Nie zawsze da się w pierwszych dniach budowy modelu uzyskać idealny odcień, dlatego z czasem, jeżeli odcień przestaje mi się podobać, zmieniam którąś z farb składowych i retuszuję poprzednio pomalowany detal na nowo. Mieszanie małych porcji farb nie zabiera mi wiecej niż minutę. Szybko intuicyjnie wiem mniej więcej ile jakiej farby użyć do mieszanki. Robię też na bieżąco korekty w zapiskach. Z doświadczenia mogę powiedzieć że przeważnie idealny odcień uzyskuję dopiero po kilku podejściach. Często oświecenie przychodzi po jakimś czasie. Tak więc dlatego nie dorabiam gotowców przed klejeniem. Zamykałoby mi to w pewnym sensie oczy na niedoskonałość koloru. Nieudana próba zmiany odcienia kończłaby się wywaleniem calego dorobionego koloru przechowywanego w słoiczku czy czymś podobnym. A tak rozrabianie malych kroplowych ilości od nowa wyważa z czasem odcień, a jest to też dobry trening dla oka. Z pewnością nie każdemu taka metoda pasuje, ale taką sobie wypracowałem i taka mi pasuje. Chyba lepiej nie umiem tego wyłuszczyć.
Pozdro!

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-09-17 15:00  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

No, Przeciszów za nami, co poniektórzy widzieli nawet Cobrę na żywo.
Wtedy położona była tylko środkowa sekcja poszycia a teraz jest już przód i trochę za kabiną. Czyli dojechałem do kolejnego akapitu w opisie budowy, czas więc coś pokazać.
Nie mogłem się oprzeć pokusie żeby coś poprzerabiać i tak oto postanowiłem zrobić ranty framug drzwi kokpitu. Polegało to na wycięciu otworu drzwiowego w panelach poszycia wewnętrznego kokpitu czyli częściach 14a i 15a z naddatkiem i potem pomalowanie tegoż.
Żeby Poszycie wewnętrzne i zewnętrzne ładnie się zgrało i żeby ten rant framugi był w miarę równy, postanowiłem wbrew instrukcji przykleić poszycie wewnętrzne do zewnętrznego a potem całość dopiero na szkielet. Dorobiłem też podłużnice na panelach poszycia wewnętrznego.
Tak to było:



Jednocześnie też trzeba było wykonać tylne oszklenie.
Żeby zyskać na przeźroczystości, postanowiłem wytłoczyć sobie owiewkę na oleju. Wyszło w miarę nieźle.






Jakoś udało się bez większych problemów poskładać to wszystko do kupy, a nawet zrobiło się poszycie nosa i ten kawałek za kabiną.
Poszycie nosa wymagało minimalnych korekt żeby zniwelować szczeliny, ale jakoś to nawet znośnie wygląda.
W tym modelu poszycie robię na dwa rodzaje kleju. Butapren i BCG.
Butapren to ten w zielonej tubce z "Chempaku", jedyny słuszny obecnie a BCG to bardzo wygodny w użyciu klej firmy "Toma" z aplikatorem kulkowym. Znalazłem to w "Auchanie" przy okazji zakupów domowych. Dobry jest.
Tak więc uformowane poszycie impregnuję od środka BCG i odkładam do całkowitego wyschnięcia. Element taki najpierw się rozwija gdy klej jest mokry, a potem w miarę wysychania wraca do nadanego mu uprzednio kształtu. To samo robię z paskami łączącymi. Gdy poszycie i paski wyschną sklejam je ze sobą na BCG. Krowie żebra się nie robią, bo element zaimpregnowany tym klejem staje się bardzo sztywny a doklejanie pasków do poszycia jest błyskawiczne, bo zaimpregnowane elementy po posmarowaniu cienką warstwą kleju sklejają się niemal natychmiast. Elementy poszycia z paskami łączącymi przyklejam do szkieletu na butapren, natomiast sekcje poszycia łączę między sobą na BCG.
Tak wyszło:












Tyle na dziś.
Miłego!

--

Post zmieniony (16-10-17 19:14)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-09-17 20:38  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Siemka i dziękuję Wam za dobre słowo.
Klej mam z granatową naklejką. Pewnie są w kilku kolorach a w środku to samo. Ale dobry jest i bardzo wygodny.
A w ogóle jak to? Stug lotnicze relacje ogląda? :P

--

Post zmieniony (23-09-17 00:44)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-09-17 00:40  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

No to miło mi to czytać.
Staram się jak mogę żeby to co pokazuję wywoływało pozytywne wrażenia.
Model wiadra powiadasz... Hmmm może to i dobry pomysł hahaha ;P

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-09-17 16:12  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Jak pisałem impregnuję BCG ale od środka już po wycięciu. Od zewnątrz elementy poszycia są impregnowane Caponem przed wycięciem. Staram się w tym modelu łączyć i wykorzystywać różne techniki.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
27-09-17 14:31  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Mocy przybywaj!!!
Nie tracąc czasu jadę dalej... "...Okręt mój płynie dalej..."... Nie to przecież nie okręt... To Cobra... Cobra moja pełznie dalej... haha :haha:
Dobra, będzie już tych żartów.
Zrobiłem w końcu to czego obawiałem się najbardziej jak do tej pory.
Oszklenie kabiny pilota. Kolejność wykonania tego elementu akurat teraz jest po prostu według instrukcji. Może i ma to sens. Osłoniłem w ten sposób celownik i po zabezpieczeniu czymś szybek będzie można brać całość w łapy i pasować ogon i skrzydła.
Jeżeli chodzi o moje inwencje, to udało się wykonać plan w całości. Chodzi o ramki framug drzwi. Teraz wiatrochron i otwory drzwiowe w poszyciu tworzą spójną całość i najważniejsze że cały zamysł skończył się powodzeniem. Tak, jestem cholernie z tego zadowolony haha :D
Ramki na wiatrochronie zrobiłem w podobny sposób co na otworach drzwiowych w poszyciu. Naddatek na ich wykonanie to po prostu odcięte z naddatkiem ramki szyb drzwi z części 24a czyli wewnętrznej ramy wiatrochronu. Nie wyciąłem ich po linii,i tylko z boku linii jakby. Nie wiem jak to dobrze wytłumaczyć. Tym sposobem ramki wewnętrzne szyb drzwi, które będą wykonywane na samym końcu będą cieńsze o odcięty naddatek na ramkę framugi wiatrochronu. Mam nadziej żę czujecie klimat i wiece o co mi chodzi.
W ogóle ten model nie przewiduje w standardzie opcji z otwartymi drzwiami i cały zamysł projektu tego modelu opiera się o drzwi zamknięte. Niestety żeby je otworzyć trzeba pokombinować, a żeby je otworzyć i żeby jakoś to wiarygodnie wyglądało, trzeba nakombinować się jeszcze bardziej, czyli tak jak ja tutaj.
Sam wiatrochron też sklejałem odwrotnie niż instrukcja nakazuje, czyli najpierw ramy zewnętrzne a dopiero do tego pasowałem wewnętrzne. Kluczową sprawą było tu dopasowanie ramek zewnętrznych doi poszycia jeszcze bez przyklejonej wytłoczki. Dopiero po upewnieniu się że zewnętrzna rama pasuje, przykleiłem do niej wytłoczkę, jeszcze raz przymierzyłem, skorygowałem nieco i dopiero do tego pasowałem środek. Inaczej chyba nic by z tego nie wyszło. No ale trochę doświadczenia trzeba jednak mieć, żeby robić po swojemu.
Tyle opowieści, przejdziemy teraz do zdjęć.










Tyle na dzisiaj.
Do następnego!

--

Post zmieniony (16-10-17 10:06)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-09-17 20:25  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Cześć.
Ramkę wiatrochronu kleiłem na butapren. Jak zawsze zresztą. Nigdy nie używałem do tego wikolu i nie sądzę żeby był to dobry pomysł. Butaprenem jest najłatwiej i najczyściej.
Klej wikolowaty albo na bazie wody rozmiękczyłby tylko taką ażurową konstrukcję co najpewniej doprowadziłoby do jej rozerwania albo zniekształcenia, nie mówiąc już o tym że takie kleje kiepsko kleją się do plastiku.
Co do lakierowania to już dawno nie używam humbrola. Aktualnie do impregnacji używam Caponu od strony zadrukowanej, BCG od środka, ale tylko elementy poszycia, na to potem jakiś połysk olejny (ostatnio Tamiya) i na to szła zwykle satyna akrylowa Vallejo. Ale teraz chyba spróbuję wykończyć Sidoluxem. Widziałem jak to wygląda na modelach Rowina i bardzo mi się podobało.

--

Post zmieniony (28-09-17 20:26)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-09-17 23:41  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki, ale obstaję jednak przy swoich metodach.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-09-17 09:12  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Sponio :)
Wydaje mi się że ten klej o którym mówisz jest jednak bardziej dla plastikowców, do przyklejania przeźroczystych owiewek do polistyrenu tak by nie było śladów kleju na nich. Pamiętam z dzieciństwa klejenie plastików i owiewki w Łosiach z "ZTS Plastyk Pruszków" zapaćkane nieodwracalnie klejem na bazie acetonu. Nie wiem czym teraz kleją plastikowcy, ale raczej skłaniałbym się ku temu, że ten klej jest raczej dla nich, żeby uniknąć zniszczenia owiewki przy przyklejaniu.
W kartonach naprawdę, stary dobry Butapren jest moim zdaniem do tego najlepszy.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
29-09-17 17:23  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Żeby mieć owiewkę naprawdę przejrzystą. Kupne takie nie są. O ile jeszcze w niektórych modelach gdzie owiewki są mniejsze, nie ma to takiego znaczenia, tak tutaj szklarnia jest dość duża więc warto by było, żeby była ładniejsza. Zresztą zawsze przejrzyste oszklenie podnosi walory estetyczne modelu.

--

Post zmieniony (29-09-17 17:24)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
30-09-17 18:03  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Osz kurde... Nie pomyślałem o tym. Przeoczyłem.
Jasne że będę w takim razie wycinał te zawiasy z poszycia. Nie powinno być większego problemu. Dzięki za spostrzegawczość.
Pewnie sam bym też do tego doszedł na samym końcu, przy montażu drzwi, ale wtedy byłoby o wiele trudniej wyciąć te zawiasy z poszycia z racji kompletności bryły samolotu i zapewne też przez zamontowane już podwozie. Teraz, póki jest tylko kawałek kadłubka będzie o wiele łatwiej.
Co do Helldivera, to raczej inne modele mam w planach na najbliższą przyszłość, więc będziesz chyba musiał jeszcze poczekać. Może się to jeszcze zmieni, ale na dzień dzisiejszy to nie Helldiver będzie następnym modelem.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
01-10-17 16:01  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

No to może teraz ja...
Drzwi po obu stronach będą otwarte niezależnie od tego czy były po lewej stronie blokowane czy nie. Taki był zamysł od początku i mam zamiar go zrealizować. Dzięki za pomocne linki i dyskusję.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
14-10-17 17:48  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Witam w kolejnej odsłonie.
Dziś pokażę ogon.
Po krótce. Wszystko fajnie spasowane tylko chyba trochę przekombinowane konstrukcyjnie. Przyznam szczerze że w pogubiłem się trochę przy sklejaniu statecznika poziomego, ale to z mojej winy. Zaczęło się od tego, że wręgi W8 i W8a czyli tylny dźwigar obu stateczników skleiłem razem odwrotnie, czyli zasłaniając wręgą W8a wyrysowane miejsca montażu żeber stateczników na wrędze W8. Musiałem przerysowywać z wręgi wycinankowej, być może coś niedokładnie przeniosłem. W rezultacie żebra i wypełnienia między nimi przyklejałem do dźwigara dwukrotnie żeby spasowało się to całością z poszyciem. Zapomniałem po drodze o wręgach W8f i znalazłem je dopiero po oklejeniu zmontowanego szkieletu poszyciem. Wkleiłem zaginione wręgi w poszycia, bo były to najbardziej wewnętrzne wręgi akurat, ale oczywiście miało to potem wpływ na pasowanie stateczników do bloczku z wręg W8e i W8g który to siedzi sobie między statecznikami i jest podstawą montażu statecznika pionowego. Musiałem go ostro zeszlifować żeby wlazł między stateczniki poziome i nie odchylał ich do tyłu. Wiem, to skomplikowane. W sumie pierwszy raz zetknąłem się z takim sposobem montażu stateczników. Daje on co prawda pewność poprawnej geometrii usterzenia, ale trzeba dobrze wszystko przeanalizować sobie w głowie zanim się zacznie. Jak się przekonałem od jednego przeoczenia poszło potem lawinowo. Na szczęście wybrnąłem jakoś chyba.
Zadowolony jestem z oprofilowań stateczników. Było to wyzwanie, ale się udało. Klejone do stateczników na BCG. Chyba dzięki temu tak ładnie dało się je ukształtować.
Udało mi się też uniknąć zapadniętego poszycia stateczników. To dzięki impregnacji BCG od strony niezadrukowanej poszycia. Zobaczymy jak się to sprawdzi przy skrzydłach, gdzie powierzchnie są większe. Ale liczę na to że wyeliminuje to konieczność stosowania podposzycia, co skróci czas budowy nieco.

Tyle gadania, teraz popatrzmy.












Tyle na dziś.
Pozdro!

--

Post zmieniony (16-10-17 09:49)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-10-17 09:59  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Ciężko to wyjaśnić kiedy jest już po wszystkim. W sumie nieważne, niepotrzebnie się produkowałem o tych problemach.
Najważniejsze że jakoś wyszło.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-10-17 16:10  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki.
Nie, niczego CA nie zalewałem. Po prostu sklejone i wyretuszowane. Końcówki wyoblone kulką i sfazowane pod kątem od wewnątrz.
Nie pamiętam czy końcówki poziomego wygładzałem jeszcze BCG, ale pionowego na pewno nie.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
16-10-17 19:59  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki za radę, ale niczego nie będę poprawiał.
Jest wystarczająco dobrze, lepiej niż zakładałem. Zdjęcia są w dużym powiększeniu w stosunku do
rzeczywistego obiektu, a może też ostre światło optycznie uwydatnia cienie.
Oprofilowania przylegają całością, nie ma tam żadnych niedoklejeń, czy kieszeni powietrznych.
Nie raz już przekonałem się do czego prowadzi poprawianie dobrego...
A głaskanie kulką z BGG elementów zaimpregnowanych po wierzchu Caponem spowoduje najpewniej zglutowane frędzle BCG na tych elementach. które potem mozolnie trzeba byłoby ściągać.
Nieee, naprawdę, bez przesady.

--

Post zmieniony (16-10-17 20:10)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-10-17 09:04  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Ja mam takie. Bardzo przydatne.

http://allegro.pl/narzedzia-do-modelowania-masy-cukrowej-kule-i6554386951.html
http://allegro.pl/komplet-4-olowkow-do-wytlaczania-papieru-i6638653046.html?reco_id=11334659-b309-11e7-bb25-b8ca3a6c1500&ars_rule_id=201

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
17-10-17 17:13  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Odpowiadam po kolei:
-Folia do bindowania grubości 0,15mm w tym przypadku. Trochę za cienka moim zdaniem, lepsza byłaby 0.2mm.
-Impregnuję BCG od wewnątrz cały element poszycia. Jednak przedtem całe arkusze impregnuję Caponem od strony zadrukowanej jeden raz. Wycięty i uprzednio ukształtowany element poszycia po impregnacji BCG od wewnątrz, po wyschnięciu wraca do uprzednio nadanego mu kształtu i znacznie się utwardza. Jeżeli nie dowierzasz, to spróbuj sobie na kawałku brystolu. Warunek jest taki, że nie wolno przykładać do niego żadnej siły w momencie schnięcia. No i nie jestem pewien jak sprawa się ma w przypadku elementów nie caponowanych.
-Nie sklejam w powietrzu kilku elementów poszycia. Raczej wolę robić to "po bożemu", czyli tak jak nakazuje instrukcja. Nie wyobrażam sobie w przypadku tego modelu sklejania w powietrzu całej skorupy poszycia a potem pasowanie tego do szkieletu.
-Powierzchnię łączenia delikatnie wygładzam zewnętrzną stroną wąsów pincety. Jeżeli tego wymaga.
-Nie fazuję miejsc łączeń poszycia w przypadku kadłuba. Fazuję krawędzie spływu sterów i końcówki stateczników .
-Nie będę łączeń zalewał CA. Już z tego wyrosłem.
Mam nadzieję że w miarę jasno odpowiedziałem.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-10-17 10:00  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Jestem naprawdę w ciężkim w szoku że na przestrzeni tylu lat istnienia modeli kartonowych i później for internetowych, klejenie ramek owiewek i klej butapren mogą wciąż stanowić taką niewiadomą.
No, dobrze odpowiedzieć wypada niemniej jednak.
Przedmówca po części wyjaśnił zagadnienie. Moja technika różni się tym że ja nie czekam w ogóle aż klej wyschnie. Lepiej jak jest mokry, bo można wtedy łatwo korygować położenie ramki na wytłoczce. Jak wyschnie to i tak złapie.
A teraz UWAGA, rozwiewam mit:
Instrukcja użytkowania kleju typu butapren umieszczona na opakowaniu nie jest przeznaczona dla modelarzy.
Jest przeznaczona dla majsterkowiczów i szewców. Butapren jest klejem pierwotnie przeznaczonym do napraw obuwia, klejenia gumy, filcu, skóry itp., itd.
Instrukcja użytkowania jest pisana na opakowaniach pod tym kątem właśnie. Te połączenia mają przenosić znaczne siły i mają być elastyczne, dlatego jest napisane żeby powierzchnie klejone przeszlifować, oczyścić, smarować obydwie,. czekać aż wyschnie i łączyć razem dociskając mocno przez jakiś czas.
Trudno taki sposób użycia przenieść na niwę modeli kartonowych. Trochę dystansu i pomyślunku.
Dawno, dawno temu w epoce głębokiej komuny długie lata przed pojawieniem się komputerów w Polsce, mój ojciec uczył mnie kleić modele kartonowe używając butaprenu.
Stosuję go do dziś, może już nie do wszystkiego, ale do ramek owiewek tak. Naprawdę nie trzeba smarować dwóch powierzchni żeby klej złapał. Robię to od wielu lat i zawsze się udaje.
Nadmiar kleju który wypłynie spod połączenia ramki z wytłoczką usuwamy rolując go np. wykałaczką albo zewnętrzną stroną wąsa pincety.
Ślad po nim nie zostaje. Trzeba tylko uważać żeby nie porysować wytłoczki przy rolowaniu.
To już chyba wszystko co można na ten temat napisać.
Pozdr!

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-10-17 10:54  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Naprawdę?
A ja nigdy nie smarowałem wręg i tektury, tylko same wręgi a potem dociskałem i walcowałem. I działało.


--

Post zmieniony (18-10-17 11:17)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-10-17 11:47  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Ale w takim razie, jeżeli to Ty coś tam wolisz, to nie nauczaj innych tak jakby to co Ty wolisz, było jedyną słuszną drogą.
Każdy ma swoje patenty i swoje doświadczenia. Ja mam inne niż Ty.
I szczerze mówiąc, nie podoba mi się wtrącanie swoich "jedynie słusznych" racji do nieswoich relacji. Jeżeli już musisz się wypowiedzieć, to rób to tak, żebyś był dobrze zrozumiany i nie koniecznie z pozycji nieomylnego instruktora.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-10-17 13:42  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Bizon, Bizon, Bizon...
Czy to ja jestem wrażliwy, czy może Ty lekko upośledzony?
Czy to co ja piszę, wygląda na manifestację obrazy, czy to Ty nie rozumiesz tekstu pisanego?
Napisałem do Ciebie rzeczowo i na temat odnośnie Twojej poprzedniej wypowiedzi. Nie użyłem wulgaryzmu, nie napisałem nic co mogłoby zostać uznane za obraźliwe.
Określiłem jasno swoje stanowisko, a Ty w odwecie ciskasz mi że jestem wrażliwy i jeszcze coś o seppuku. No piaskownica przecież...
Ale bez obaw, ciąć się przez Ciebie nie mam zamiaru hahaha :D
To byłaby chyba ostatnia rzecz na świecie jaką bym zrobił.
Jednak jeżeli przestaniesz się udzielać, przynajmniej w mojej relacji, to myślę że będzie to z większym pożytkiem dla ogółu.
Nawiasem mówiąc przeczuwałem że wcześniej czy później zaśmiecisz mi relację chamską odzywką. To iście w Twoim stylu.
Mam nadzieję że moderator zareaguje właściwie, bo u nas już dawno oglądałbyś forum jako gość...

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
18-10-17 13:48  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

>Laszlik. Mam zupełnie inne doświadczenia z butaprenem, którego używam od ok 40 lat.
Posmarowanie tylko jednej powierzchni kończy się zwykle tym, że klej po prostu nie łapie (jak podeschnie oczywiście).
A więc ta instrukcja to nie tak do końca mit.<

A może wystarczyłoby nie czekać aż podeschnie, tylko kleić na mokro. Wtedy klej przenosi się na drugą powierzchnię sam.

Nie instrukcja użytkowanoa kleju jest mitem, tylko niepotrzebne ślepe stosowanie się do niej w modelarstwie kartonowym. Jak mówiłem wcześniej, nie jest ona pisana dla modelarzy.

>Być może inaczej to działa w przypadku klejenie kartonu do owiewki, więc czeka mnie test przy kolejnym modelu.<

Działa dokładnie tak samo jak w przypadku kartonu do kartonu.

>Bardzo proszę, nie napinaj się... tu wszyscy starają się być koleżeńscy.<

No właśnie widzę...

--

Post zmieniony (18-10-17 18:27)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-10-17 15:36  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Ja Ci Łosiu powiem, że całe życie dokąd butapren był moim głównym klejem, niczego nie smarowałem dwustronnie, tym bardziej nigdy nie czekałem aż wyschnie.
Po prostu nie wyobrażam sobie takiego sposobu klejenia modeli. Nigdy nawet nie próbowałem w ten sposób, bo po co?
Nakładałem zawszę jedną warstwę i kleiłem na mokro, czy to było podklejanie wręg czy sklejanie ramek kabin. Różnych butaprenów używałem łącznie z ruskimi i różne modele kleiłem łącznie ze starymi MM'ami na pożółkłym zmurszałym kartonie albo modele na kredzie i nigdy nie miałem sytuacji że mi butapren nie złapał.
Jednak żeby kleić model w sposób jaki rekomenduje instrukcja użytkowania butaprenu to jakiś hardkor musiałby być. Przecież takie coś nie daje szans na korektę pasowania w żadnym stopniu. Na mokrym butaprenie możemy sobie element przesuwać przez co najmniej 2 minuty a na takim wyschniętym? Nie no, nie widzę tego.
Teraz coraz mniej butaprenu używam a staram się jak najwięcej kleić BCG. Tu jest pole do popisu jeżeli chodzi o sposób użycia, co właśnie odkrywam od jakiegoś czasu i chyba z dobrym skutkiem.
To już tak żeby zakończyć ten temat. Tym którzy nie dowierzają moim słowom polecam po prostu spróbować, ale jak ktoś woli sobie życie komplikować, to przecież jego wybór.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
19-10-17 17:06  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

O tym już ostatnimi czasy trochę pisałem w swoich relacjach. Owszem butapren zaczął mi robić przebarwienia odkąd zacząłem impregnować arkusze lakierami. Najpierw humbrolem a potem Caponem. Jeżeli butapren jest ciemnego koloru to po jakimś czasie wchodzi w reakcję z lakierem którym nasączony jest papier i zaczyna odbarwiać. Dlatego właśnie stosuję jasny butapren Chempaku, a ostatanio staram się jak najwięcej robić BCG a butaprenu używać tylko tam gdzie jest to absolutnie konieczne. Ale wątek odbarwień nie był przedmiotem dyskusji.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-10-17 10:06  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

DOŚĆ!!!
Panowie, od dyskusji o klejach jest odpowiedni dział. Proszę założyć tam temat o butaprenie i będziemy sobie opowiadać do woli.
Ja już powiedziałem na ten temat to co miałem do powiedzenia i chciałbym już zamknąć ten wątek w tej relacji.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-10-17 13:14  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dziś kończymy z ogonem.
Zrobiłem stery.
Imitacje żeber w poszyciu sterów wytłoczyłem tym razem dłutkiem kulkowym na gumce.
Stery klejone hybrydowo, tzn. szkielet mocowany do jednej połówki steru za pomocą butaprenu, potem druga połówka poszycia klejona do drugiej strony szkieletu na butapren, a po obwodzie połówki poszyć łączone ze sobą na BCG za pomocą szpilki i ostrza nożyka. Oczywiście poszycia były uprzednio impregnowane BCG od środka, a krawędzie spływów jeszcze przed tym sfazowane papierem ściernym.
Dobra metoda, można w komfortowy sposób kontrolować proces sklejania połówek pilnując by nie dopuścić do przemieszczenia się jednej względem drugiej przy sklejaniu.

Tak wyszło.












Tyle na dziś.
Pozdro!

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
23-10-17 09:41  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki.
Tomek, poszycia kadłuba nie fazuję. Pisałem już o tym.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
04-11-17 22:25  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Czołgiem!
Coś tam się dzieje powoli. Nie śpimy.
Zrobiły się wydechy i wlot powietrza a także nastąpił mariaż przodu kadłuba z ogonem.
Generalnie w myśl instrukcji.
Wydechy lekutko podrasowane szwami z drutu, ale kształt pozostał w zasadzie wycinankowy, choć powinny być one bardziej łukowate.
Najbardziej bałem się połączenia przodu z tyłem, gdyż zamierzałem zrobić to przy użyciu BCG a nie butaprenu, jak dotychczas. W tym modelu, jak już pisałem wcześniej, segmenty poszycia łączyłem między sobą na BCG ale do wręg na butapren. Tylko że z przodu był szkielet okrętowy a w tym miejscu miałem zmierzyć się z łączeniem dwóch osobnych gotowych sekcji na jedną wręgę. Co prawda podobne połączenie wystąpiło już wcześniej na przejściu ostatniego segmentu kadłuba w statecznik pionowy, ale to było zdecydowanie mniejsze obwodowo. Przymierzałem się jak pies do jeża, ale po którejś już przymiarce poszło na klej. I udało się chyba.
Co prawda musiałem wydziabać mały otwór dostępowy z lewej strony zaraz za łączeniem obu sekcji (widać go na niektórych zdjęciach i będzie on zakryty później przejściem skrzydło-kadłub) aby móc wprowadzić tam zagięty drut i naprostować poszycie na grzbiecie. Brałem to pod uwagę jeszcze przed połączeniem segmentów. Inaczej nie wiem czy bym się odważył. Efekt uważam za zadowalający.
Wlot powietrza.
Dość kłopotliwy w ukształtowaniu i spasowaniu był środek. Niedoświadczony modelarz mógłby mieć kłopot, szczególnie że rendery montażowe niewiele pomagają w prawidłowym jego ukształtowaniu. Ale to tylko jako ciekawostka. Mi jakoś poszło. Niestety na zdjęciach niewiele z tego środka widać.

Kilka zdjęć.
Najpierw całość.







I kilka zbliżeń.













Tyle na dziś.
Pozdro!

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
28-11-17 03:00  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki.
Odpowiadam po kolei.
Z łączeń segmentów tym razem nie jestem aż tak zadowolony. Trochę mi się krawędź segmentu z gwiazdą zmechaciła podczas prac przy ogonie, kiedy był jeszcze oddzielony od reszty kadłuba. Musiałem dać więcej retuszu, co trochę widać jednak.
Windus, w jakich dokładnie okolicznościach odkształcił Ci się karton po impregnacji BCG? Na łączeniu segmentów poszycia, czy gdzieś po środku?
Impregnowałeś wcześniej kaponem od zewnętrznej?
Ja czekam z klejeniem aż BCG od wewnętrznej całkiem wyschnie do sucha, a segment poszycia powróci do nadanego mu przed impregnacją kształtu.
Marek1, regulamin dotyczy chyba zdjęć ładowanych bezpośrednio na forum. Kiedyś się tak robiło i dlatego zdjęcia były ograniczane rozmiarowo przez regulamin. Teraz raczej korzystamy z usług hostingów, a na forum wklejamy tylko linki do przechowywanych tam zdjęć. A poza tym trochę nie rozumiem czemu przeszkadzają Ci wyraźne duże zdjęcia na których wszystko widać. Wolałbyś 800/600?
Moje zdjęcia nie są przesadnie olbrzymie, mieszczą się w całości w obrębie monitora, nie trzeba myszką po nich jeździć żeby całe zobaczyć i chyba o to chodzi.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
01-12-17 08:57  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Ale zwiększyły swój obwód po próbie sklejenia tego elementu z sąsiednim, czy samoczynnie po impregnacji?
Mniemam że chodzi o pierwszy wariant.
Jeżeli tak, to skoro sam mówisz że przesadziłeś z ilością kleju, to pewnie tak było. Do łączenia segmentów poszycia impregnowanych od środka BCG należy użyć minimalnej ilości tego kleju.
W przeciwnym razie stanie się to co opisałeś. Jeżeli nie idzie Ci łączenie elementów w ten sposób, to zawsze możesz na butapren. Jest łatwiej, tyle że łączenie będzie pewnie bardziej widoczne.
Co do wlotu powietrza, to krawędź jest pokryta CA i wyszlifowana.
Dzięki.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-01-18 16:42  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Powitać w Nowym Roku.
Długo mnie nie było widać, co nie znaczy że nic się nie działo.
Powstały skrzydła.
Generalnie trochę się umęczyłem, ale to pewnie po części na własne życzenie. Po części.
Ale od początku.
Najpierw trzeba było zrobić wnęki podwozia głównego i osadzić w szkielecie.
I tu wylazły pierwsze mankamenty projektu. Ściany wnęk podwozia okazały się za długie w stosunku do boków sufitu. Trzeba było ciąć w mało widocznych miejscach. Na szczęście nie widać.








Jakąkolwiek waloryzację wnęk odpuszczam w tym modelu. Może później puszczę jakiś przewód hamulcowy do koła i to wszystko.

Następnie trzeba było wykonać reflektor lądowania i zewnętrzne wloty powietrza w poszyciu skrzydeł. Postanowiłem też ulepszyć nieco lampy identyfikacyjne.
I może dwa słowa o wykonaniu.
Przy pomocy dłutek kulkowych średnicy nieco większej niż otwory lamp wytłoczyłem w grubej folii aluminiowej odbłyśniki. Następnie bardzo małym dłutkiem od góry odbłyśników wytłoczyłem imitację żarówki i wyciąłem te wytłoczki nożykiem.
Wyszło takie coś:



Na zdjęciu widać też wycięte szybki lampek. To przy pomocy wybijaków tej samej średnicy co tych użytych do wycięcia otworów w poszyciu. Otwór pod reflektor lądowania i szybkę do niego ciąłem już nożykiem, bo tak grubych wybijaków nie mam.
Mając już odbłyśniki i szybki, trzeba było to zamontować w poszyciu. Do tego celu użyłem przeźroczystej taśmy klejącej, taśmy maskującej 1mm Tamiya i kleju CA.
Pasek taśmy klejącej przeźroczystej nakleiłem od wewnętrznej strony poszycia. W otworach pojawiła się zatem jej klejąca strona, do której przykleiłem szybki. Zrobiłem tak by szybki nie były osadzone od wewnątrz poszycia tylko w otworach reflektorów na styk do ich krawędzi.
Taśmę przeźroczystą od wewnątrz pomalowałem transparentnymi farbkami olejnymi Tamiya. Genialne farbki nawiasem mówiąc. Po wyschnięciu do pomalowanych miejsc na taśmie zamocowałem odbłyśniki używając taśmy maskującej 1mm Tamiya po to by dokładnie je wyśrodkować. Gdy już to zrobiłem, utrwaliłem wszystko CA.



A poniżej efekt od zewnątrz.





Reflektor lądowania zrobiony tą samą techniką co lampy identyfikacyjne z pominięciem malowania szybki.
Następny schodek ujawnił się po wycięciu i uformowaniu poszycia. Okazało się mianowicie że poszycie jest za małe po rozpiętości w stosunku do szkieletu. Trzeba było ciąć szkielet w połowie i skracać. No jakoś poszło, ale nie lubię takich kwiatków.
Sam sobie też skomplikowałem sprawę impregnując poszycia skrzydeł od wewnątrz przy użyciu BCG.
Pierwszy błąd to użycie zbyt gęstego BCG w zbyt dużych ilościach. Przez to wysychał on strasznie długo a poszycie pofalowało się wzdłuż rozpiętości. W dodatku zesztywniało po wyschnięciu do tego stopnia że bardzo ciężko było dokleić je do szkieletu. Sprężynowało i odklejało się od niego bo butapren też niezbyt chętnie łapie zaimpregnowany na ślisko sprężynujący karton.
Musiałem kilka razy rozcinać na krawędzi spływu i pchać butapren do środka. Masakra. Już myślałem że Rowin doczeka się kolejnego modelu do dokończenia, ale jakoś w końcu wybrnąłem. Może idealnie nie jest ale tragedii też nie ma.
Finalnie szkielet wyglądał tak przed oklejaniem.




Powycinałem pola pomiędzy wręgami i dźwigarami by móc ewentualne zapadliny w poszyciu wypchać watą, oczywiście mówię o dolnej powierzchni skrzydeł.
Finalnie całość wygląda tak.

















Lampy pozycyjne na końcówkach skrzydeł zrobione z kleju BONDIC i pomalowane tymi samymi transparentnymi Tamiyami co lampy identyfikacyjne.

Tyle na dziś. Najlepszego w Nowym Roku.

--

Post zmieniony (09-01-18 08:56)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
02-01-18 22:35  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki.
Killy, zdjęć większych nie będę wstawiał. Te są chyba dostatecznie duże. Prowadzę relacje również na Kartonworku gdzie używam fotosika. Wstawiam tam te same zdjęcia co prezentowane tutaj przy użyciu Flickera. To już samo w sobie jest dość pracochłonne więc wybacz ale dodatkowej roboty nie będę sobie dokładał. Może postaram się lepiej kadrować, ale miejsce cięcia szkieletu nie wymagało w moim odczuciu zbliżeń, bo to raczej żadna wielka filozofia. Ale żeby odpowiedzieć w pełni na Twoje pytanie, powiem że ciąłem obok żeber w miejscach gdzie są pomalowane na czarno wycięcia w wypełnieniach szkieletu pod wyloty łusek z karabinów. Tych zagiętych żeber.
Odciąłem razem z żebrami czyli po ich wewnętrznej. Same żebra spiłowałem o pożądaną grubość i dokleiłem spowrotem. Nawet ma zbliżeniu by nie było tego widać. Oczywiście ten zabieg dotyczył obu skrzydeł.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
07-01-18 23:59  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Dzięki jeszcze raz.
Do wykonania świateł z Bondicu żadnego kopyta nie używałem. Po prostu kropla tego kleju (żywicy) nałożona na poszycie i utwardzona lampką UV, jak już pisałem.
Poszycie mogło skurczyć się od impregnacji BCG, choć z początku odrzucałem taką tezę. Pisałem że użyłem zbyt gęstego kleju, przez co wolniej wysychał. Przedłużony czas jego oddziaływania na poszycie mógł doprowadzić do tego. Na pewno doprowadził do pofalowania poszycia. Na zdjęciach tego nie widać ale idealnie gładkie nie jest. Ale przełykam to jako lekcję i doświadczenie które pozwoli mi uniknąć tego typu wpadki w przyszłości.
Szkielet musiałem skracać o niecały milimetr po każdej stronie. Mniej więcej.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
09-01-18 17:48  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Do tych akurta nie, ale mam porównanie do transparentnych akryli Vallejo, które okazały się kompletną porażką. Nie dość że prawie w ogóle nie były transparentne to w dodatku nie trzymały się powierzchni.

--

Post zmieniony (09-01-18 18:37)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-01-18 13:25  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Cześć.
Dziś lotki i uzbrojenie skrzydłowe.
O tych pierwszych w zasadzie nie ma sięco rozpisywać. W zasadzie standard poza tym, że natrasowałem trymery nagniotłem delikatnie imitacje żeber pod poszyciem. Tak samo jak w przypadku sterów wysokości i kierunku.







No ale lufy Browningów AN/M2 wymagają już nieco wyjaśnienia.
Otóż założenie było takie, by zrobić je w standardzie. Niestety poległem już na pierwszej próbie zwinięcia lufy z papieru. Niby taka prosta rzecz, a jednak. Zwinięcie i sklejenie tak małej lufki tak by zachowała każdą ze swoich trzech średnic (wylot lufy, chłodnica i trzpień mocujący w skielecie) i poprawny współosiowy kształt, bez zniekształceń okazało się dla mnie za dużym wyzwaniem. Nie poszło. Kolejne próby przy trzech pozostałych również okazały się niezadowalające. Postanowiłem więc kupić gotowce Mastera i żeby oszczędzić sobie nerwów z malowaniem wymyśliłem sobie że będę je czernił chemią.
Nabyłem taki oto specyfik


I lufy po delikatnym przerobieniu i dostosowaniu ich do wymogów montażu w tym modelu, po czernieniu wyszły tak


Według mnie genialnie. Czernienie nadaje im wygląd prawdziwej broni i nic nie trzeba już z nimi dalej robić.
Tak wyszły zamontowane w skrzydłach




Finalnie przeróbka luf kosztowała mnie tyle co dwa modele, ale za to efekt jak dla mnie kosa, a koszt preparatu to inwestycja także w przyszłe modele. Starczy chyba do końca życia.
Tyle na dziś.
Pozdro!

--

Post zmieniony (20-01-18 13:44)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
20-01-18 15:19  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

No nie wiem czy tak dziwnie. Wycinankowe lufy też nie miały rastra. Były to części wypełnione czarnym kolorem, z naniesionymi otworami chłodnic, ot co.
Poza tym zdjęcia są jak widać bardzo dużym powiększeniem. Czy oglądając model gołym okiem widzisz raster?

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 
22-01-18 07:21  Odp: [R] Bell P-39D-1 Airacobra (K.A. 1-2/2016)
laszlik 

Na Forum:
Relacje w toku - 2
Relacje z galerią - 2
 

Niczego nie czułem. Ale też nie wczuwałem się.

--
Chaccaron Maccaron :)

Odpowiedz na tę wiadomość 
 Tematy/Start  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 

 Działy  |  Chcesz sie zalogowac? Zarejestruj się 
 Logowanie
Wpisz Login:
Wpisz Hasło:
Pamiętaj:
   
 Zapomniałeś swoje hasło?
Wpisz swój adres e-mail lub login, a nowe hasło zostanie wysłane na adres e-mail zapisany w Twoim profilu.


© konradus 2001-2016